niedziela, 7 kwietnia 2024

Właśnie wróciłam z Ukrainy, gdzie odwiedziłam kilku znajomych.

 Właśnie wróciłam z Ukrainy, gdzie odwiedziłam kilku znajomych.

Wszystko, co słyszeliśmy o tym, co dzieje się na Ukrainie, jest kłamstwem.

Rzeczywistość jest ciemniejsza, ponura i jednoznacznie beznadziejna. Nie ma czegoś takiego, jak Ukraina „wygrała” tę wojnę.

– Według ich szacunków – stracili ponad milion synów, ojców i mężów; całe pokolenie odeszło.
– Nawet na południowym zachodzie, gdzie nastroje antyrosyjskie utrzymują się od dawna, obywatele niechętnie lub wręcz boją się publicznej krytyki Żeleńskiego, że pójdą do więzienia.
– W każdej wiosce i miasteczku na ulicach, w sklepach i restauracjach w większości nie ma mężczyzn.
– Nieliczni, którzy pozostali, boją się opuszczać swoje domy w obawie przed porwaniem do poboru. Niektórzy uciekają się do błagania przyjaciół, aby połamali im nogi, aby uniknąć służby.
– Wojskowe grupy poszukiwawcze odbywają się wcześnie rano, kiedy mężczyźni wychodzą z domów i udają się do pracy. Wpadają na nich w zasadzki i porywają ich z ulic, po czym w ciągu 3-4 godzin zostają powołani do wojska i wywiezieni prosto na linię frontu po minimalnym przeszkoleniu lub w ogóle bez niego; jest to „wyrok śmierci”.
– Z każdym dniem jest coraz gorzej. Tam, gdzie przebywałam, siły bezpieczeństwa zabrały właśnie dentystę w drodze do pracy, zostawiając dwójkę małych dzieci. Codziennie z linii frontu przybywa 3-5 trupów.
– Matki i żony zaciekle walczą z siłami zbrojnymi, błagają i błagają, aby nie zabierano im mężczyzn. Próbują przekupić, co czasami działa, ale w większości przypadków spotykają się z przemocą fizyczną i groźbami śmierci.
– Terytorium obchodzone jako „odzyskane” od Rosji zostało obrócone w gruzy i nie nadaje się do zamieszkania. Tak czy inaczej, nie ma tam już nikogo, kto mógłby mieszkać, a wysiedlone rodziny prawdopodobnie nigdy nie wrócą.
– Widzą sposób, w jaki relacjonowano wojnę w kraju i za granicą. To „żart” i „propaganda”. Mówią: „Rozejrzyj się: czy to wygrywa?”.
– Co gorsza, niektórzy zostali oszukani, wierząc, że kiedy siły ukraińskie się wyczerpią, przyjdą amerykańscy żołnierze, aby ich zastąpić i „wygrać wojnę”.

W przypadku tych ludzi nie ma dwuznaczności. Wojna była na nic – parodia. Wynik zawsze był i jest jasny. Ludzie są beznadziejni, całkowicie zniszczeni i żyją w niekończącym się koszmarze.

Błagają o koniec, jakikolwiek koniec – najprawdopodobniej ten sam „pokój”, jaki można było osiągnąć dwa lata temu. W ich mniemaniu już przegrały, bo ich synowie, ojcowie i mężowie odeszli, a ich kraj został zniszczony. Nie ma żadnego „zwycięstwa”, które mogłoby to zmienić.

Nie dajcie się zwieść, są źli na Putina. Ale są też źli na Żeleńskiego i Zachód. Stracili wszystko, co najgorsze, nadzieję i wiarę, i nie mogą zrozumieć, dlaczego Żeleński chce kontynuować obecną trajektorię, prowadzącą do ludzkiej dewastacji. Nie byłam świadkiem wojny; ale to, co zobaczyłam, było absolutnie rozdzierające serce. Wstyd za ludzi, niezależnie od ich intencji, którzy wspierali tę wojnę. I wstyd dla mediów, że nadal kłamią na ten temat.

Maria Mateiciuc

.https://twitter.com/MariaMateiciuc/status/1743658029893984735

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...