Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przebudzenie
Marsze Polaków za pokojem – 19 października w Rzeszowie , 26 października w Szczecinie budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...
-
Sokrates – grecki filozof słynął ze swych opowieści dydaktycznych i innych moralnych rad z zakresu – dziś nazwalibyśmy to – stosunków międz...
-
Wiele się obecnie rozprawia o znaczeniu wszechoceanu, z drugiej zaś strony lądów – głównie Eurazji – w starciu o panowanie nad światem. Zas...
-
A to dopiero zakpiła sobie z obywatela Tuska Donalda Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje! Kiedy Naczelnik Państwa, co to najpierw patronował spr...
O Piłsudskim w pigułce
Korzenie etniczne i rodzina
• W oparciu o carskie archiwa, Rosjanie twierdzą, iż był to Żyd o nazwisku rodowym Selman (wymawia się: Zelman), stryjeczny brat Feliksa Dzierżyńskiego.
Wg nacjonalistów rosyjskich: W pierwszej połowie XIX w. dwaj bracia Żydzi pochodzący z Włoch, osiedlili się na ziemiach dawnej Litwy. Jeden nabył majątek w miejscowości Piłsudy na Żmudzi i przyjął nazwisko Piłsudski, drugi przybrał nazwisko Dzierżyński. Syn tego drugiego Edmund Dzierżyński wszedł, poprzez małżeństwo z Antoniną Oziembłowską, w posiadanie majątku Oziembłowo w okolicach Mińska – własność rodowa rodziny Oziembłowskich, którego nazwę zmienili później na Dzierżynowo. Edmund i Antonina byli rodzicami Feliksa Dzierżyńskiego.
W taki oto sposób Żydzi J. Piłsudski i F. Dzierżyński stali się „polskimi szlachcicami”.
On sam podawał się za Litwina (Żmudzina) o nazwisku Ginet. Wśród zaufanych chlubił się, że ma w żyłach krew Butlerów, Selmanów i Ginetów.
Starszy brat Bronisław (1866 – 1918) „…często przypominał, że nie jest z pochodzenia Polakiem, lecz Żmudzinem i że właściwie nie nazywa się Piłsudskim, lecz Ginetem ze starej rodziny pogańskich bojarów, a przydomek pochodzi od kiedyś będącego w rodzinie majątku Piłsudy na pograniczu Litwy i Kurlandii.” (cyt. z: Hipolit Korwin-Milewski – 70 lat wspomnień, t. II, rozdz. XI).
• Ojciec, Józef Wincenty Piłsudski (1833 – 1902), na skutek nieudanych inwestycji stracił prawie cały majątek. Problemy rodziny pogłębił pożar, po którym w 1874 Piłsudscy przenieśli się do Wilna, zmuszeni tam do egzystencji w trudnych warunkach materialnych.
Rodzice Józefa byli poglądów lewicowych, mieli problemy z doktryną Kościoła katolickiego, w domu Piłsudskich moralność traktowano bardzo swobodnie. Dość powiedzieć, że matce Piłsudskiego z tych powodów z polecenia biskupa miejscowy ksiądz nie udzielił sakramentu ostatniego namaszczenia (!).
Dwoje z dwanaściorga dzieci zmarło we wczesnym dzieciństwie, a czworo cierpiało na różne schorzenia psychiczne. Najmłodszy Kacper był kleptomanem, najstarsza Helena, o której nauczycielki mówiły „półidiotka” była niedorozwinięta umysłowo, Maria popadła w obłęd, a Bronisław, zanim najpewniej popełnił samobójstwo, zmagał się z katalepsją – zasypiał nawet w trakcie przemówień. Wielki socjolog Ludwik Krzywicki twierdził, że przyczyną problemów psychicznych w rodzinie Piłsudskich było prawdopodobnie bliskie pokrewieństwo rodziców przyszłego Marszałka. Na tym tle melancholia Józefa, w którą wpadał od czasu do czasu, wydawała się niewinną przypadłością.
• Wg pamiętników Bronisława Piłsudskiego:
– Józef tak „kochał” matkę, że podczas przedśmiertnej choroby matki wyjechał z kuzynką (Stefanią Litmanówną – on 17 lat, a ona 30) na miesiąc do innego folwarku na amory.
– Józef był wielkim egoistą, gburem, zarozumiałym, megalomanem.
– Ukochanymi dziećmi matki był Bronisław i Zula, a nie Józef!
• Krewny Zygmunt Piłsudski – rosyjski generał-policmajster. Policmajster warszawski w latach 1861-1862. W kwietniu 1863 r. objął stanowisko w żandarmerii, gdzie kierował zarządem żandarmerii w guberni. Był dalekim krewnym Józefa Wincentego Piłsudskiego, na którego prośbę starał się o złagodzenie wyroku dla jego syna Bronisława, skazanego za przygotowywanie zamachu na cara Aleksandra III (1887 r.). Przejawiał serwilizm i gorliwość w zwalczaniu przejawów polskiego patriotyzmu.
• Świadectwo Polaka złożone Maciejowi Giertychowi (Opoka w kraju, nr 100/2019):
„Mówił mi ks. Abp. Teodorowicz, że był wraz z Abp. Sapiehą świadkiem przenoszenia trumny Piłsudskiego z katedry wawelskiej do krypty obok. W trakcie przenoszenia spadło wieko trumny. Pod spodem była maska sztuczna Marszałka. Dopiero pod nią ciało w rozkładzie. Do nóg była przyczepiona tabliczka z napisem hebrajskim: „Wielkiemu Synowi Narodu Wybranego Szlomie Zelmanowi, Naczelna Władza Izraela na pamiątkę. Śmierć jego będzie pomszczona na gojach.”
(-) Mroczek Kazimierz.
Warszawa 26 I 1988 r.
wieś Stoczek
poczta Garwolin 2
08-410 Garwolin
P.S. Zelmanowie, frankiści, osiadli w Wilnie, wzięli nazwiska: jeden – Piłsudski, a drugi – Dzierżyński. Nie wiem skąd to wiem.
12 V 1927 Radio Raszyn nadało: „12 V zrobiłeś zbrodnię i 12 V zginiesz”. To ponoć jest w „Przewodniku Katolickim” z owego czasu.”
Czy Piłsudski był Żydem, to łatwo sprawdzić – można przecież zbadać jego DNA.
Haplogrupa Słowian-Polaków: R1a1.
Profil psychologiczny
• Osoba psychologicznie zagmatwana. Niechętny do podporządkowania się komukolwiek, chaotyczny w myśleniu i pozbawiony szerszych horyzontów (naukę na skutek zesłania przerwał i już nigdy nie zajął się żadną systematyczną pracą umysłową) – powiększył grono zawodowych rewolucjonistów. Kategorię dobra/moralności (jedna z kategorii bytu wg F. Konecznego) traktował jako rzecz osobistą, które można narzucić otoczeniu, zarówno zwolennikom jak i przeciwnikom. Decyduje o tym jedynie jego wola, on bowiem jako wódz (a za takiego uważał się przez całe życie) ma prawo egzekwować ją na sposób turański. Do kultu siły fizycznej, jej supremacji nad prawem w każdych warunkach przyznawał się bez ceregieli. Był przekonany, że jest człowiekiem niezwykłym. Cechą rządów Piłsudskiego była bezetyczność w życiu państwowym.
Tam, gdzie w grę wchodziła jego pycha i żądza sławy – prawda się nie liczyła, prawdą stawało się to, co głosił wódz. Sobie tylko przypisywał zasługi w dziele odbudowy Polski. Jako turaniec prawdę miał w głębokiej pogardzie. O ile mu nie przeszkadzała – tolerował ją, ale jeśli stawała na drodze jego pychy – kłamał wprost bez skrupułów.
Religię traktował powierzchownie i instrumentalnie. Nie miał w sobie żadnej pokory, hamulców moralnych i szacunku dla innych. Konstytucja była dla niego „Prostytutą”, posłowie – to było „bydło”. Przeciwników traktował jak chan tatarski swoich poddanych.
• Człowiek niemoralny, zuchwały, mściwy, pozbawiony skrupułów, o niezmierzonej ambicji i pysze. Aby móc poślubić rozwódkę Marię Juszkiewicz (1865 – 1921), porzuca katolicyzm i przechodzi na luteranizm (ślub w 1899 r. we wsi Paproć Duża w pow. zambrowskim; wieś zamieszkana przez osadników niemieckich).
W 1906 roku kolejną kochanką (w długim korowodzie kochanek) Piłsudskiego została jego towarzyszka partyjna Aleksandra Szczerbińska (1882 – 1963), nieślubne dziecko Żyda Perla; miał z nią dwie nieślubne córki (Wanda 1918-2001, Jadwiga 1920-2014). Po śmierci żony M. Juszkiewicz (17 sierpnia 1921), po długotrwałych naciskach (aby nie gorszył Polaków) kapelana ks. Mariana Tokarzewskiego, 21 października 1921 Piłsudski zawarł ślub w Kościele katolickim (Aleksandra należała do Kościoła katolickiego). Ślub odbył się po cichu, za zamkniętymi drzwiami Belwederu, w obecności kilku zaufanych. Warszawski arcybiskup zgodził się, by nie dawać na zapowiedzi – zaledwie dwa miesiące wcześniej umarła pierwsza żona Marszałka, który nie pojawił się na jej pogrzebie, i lepiej było nie prowokować prasy.
• W swoim życiu miał wiele kobiet, oto niektóre bardziej znane:
¬– Leonarda Lewandowska (1861-1901) z którą związał się na zesłaniu na Syberii w 1887. Obiecał jej małżeństwo. W 1901 roku Leonarda na wieść o ślubie ukochanego z inną kobieta popełniła samobójstwo.
– Maria z Koplewskich Juszkiewiczowa (1865 – 1921) – rozwódka, pierwsza formalna żona Józefa Piłsudskiego (ślub w 1899 w obrządku luterańskim).
– Katarzyna Dąbrowska z Tyczyna (rzeszowskie). Z tego związku narodził się syn Mieczysław Stanisław Piłsudski (1905 – 1996). Po II wojnie na emigracji, zmarł w Nowym Jorku. Pierwotnie nosił nazwisko Majewski (drugi maż Katarzyny Dąbrowskiej), w wieku 60 lat zmienił nazwisko na Piłsudski.
– Aleksandra Szczerbińska (1882 – 1963), kochanka od 1906 r., a po śmierci pierwszej żony, od 1921 r. druga formalna żona.
– Lekarz Eugenia Lewicka (1896 – 1931), kochanka w l. 1924 – 31. „Zmarła” w dziwnych okolicznościach po wizycie żony Szczerbińskiej i smutnych panów z „Dwójki”.
– Jadwiga Burhardt (1901 – 1965), wdowa, pracowała jako urzędniczka w Państwowych Zakładach Zbożowych. W jego życiu pojawiła się dwa miesiące przed śmiercią Eugenii Lewickiej, natychmiast zapałał do niej gwałtowną miłością. Romans trwał prawie cztery lata. Ostatecznie związek zakończyła śmierć Piłsudskiego.
• (…) „W chorobliwej megalomanii Piłsudski boi się wszystkiego i wszystkich. Kłamstwem wierutnym jest to twierdzenie zauszników jego, że to bohater. Począwszy od organizowania bojówek, napadów na poczty, jak na przykład pod Rogowem, wszędzie ten człowiek umiał wysunąć na czoło swoich zwolenników, którzy padali ofiarą jego zachcianek, a sam zawsze stał z boku. Taka sama historia z czystymi rękami Piłsudskiego.(…)” (ks. Marian Tokarzewski – Wspomnienia z Belwederu, fragmenty dostępne w Internecie).
• Ocena osoby Piłsudskiego wystawiona przez pierwszego ambasadora USA w Polsce. Hugh Gibson, przybył do Polski pod koniec kwietnia 1919 roku i pełnił tę funkcję przez 5 lat.
Główną cechą osobowości Piłsudskiego niewątpliwie jest egotyzm, zwłaszcza w odniesieniu do spraw wojskowych. Należy pamiętać, że nigdy nie został przeszkolony w dowodzeniu dużymi zgrupowaniami wojsk i nigdy nie uczył się gruntownie wojskowości. Niemniej najmniejsza nawet krytyka jego działań militarnych wystarczy, żeby stał się do końca życia wrogiem krytykującego. Z drugiej strony nie wydaje się, żeby zachowywał wrogie uczucia w stosunku do swoich czysto politycznych przeciwników […].
Ma niewielu zaufanych ludzi (o ile nie jest tak, że nie ma żadnych) i rzadko kiedy informuje ministrów o swoich planach. Pomocnikiem, do którego ma największe zaufanie, wydaje się gen. Sosnkowski, minister wojny, bardzo ambitny, ale pozbawiony skrupułów najemnik, w opinii wielu ludzi będący ciemną siłą wywierającą wpływ na Piłsudskiego. Wiele decyzji o żywotnym znaczeniu, zwłaszcza dotyczących wojny i pokoju, o których nie informowano gabinetu, jest przypisywanych Piłsudskiemu i Sosnkowskiemu. Naczelnik Państwa nie kieruje się raczej wskazówkami swoich odpowiedzialnych ministrów, jego otoczenie składa się niemal wyłącznie z kliki wojskowych.
(…)
należy się obawiać, że nadal pozostanie godną pewnego współczucia postacią, która niewątpliwie oddała ważne usługi swojemu krajowi, mającą wielkie możliwości, nigdy nieprzynoszące jednak pełnych owoców ze względu na jego własne ograniczenia i metody stosowane przez grupkę otaczających go intrygantów.
(…)
Nieszczęście polega na tym, że marszałek Piłsudski ma skrajnie wąski pogląd na sprawy rządowe, zarówno wewnętrzne, jak i zagraniczne, a jego dawne wyszkolenie ograniczało się do zamierzeń i metod postępowania konspiratora politycznego. Przy najlepszych zamiarach najprawdopodobniej uwikła Polskę we wszelkiego rodzaju komplikacje, po prostu dlatego, że istnieje ogromna różnica między tym, co rzeczywiście powinno być zrobione, a tym, co jego zdaniem powinno być zrobione. To jednak absolutnie nie zaprzecza jego abstrakcyjnej uczciwości osobistej.
(…)
dopóki marszałek Piłsudski pozostaje u władzy, będzie on elementem stale budzącym niepokoje i niepewność, szczególnie niepożądane w okresie, gdy tej części świata potrzebne są przede wszystkim pokój i wiara w niego.
Z drugiej strony jeżeli marszałek Piłsudski utraci stanowisko, jest mało prawdopodobne, żeby zadowolił się spokojną emeryturą. Jego potrzeba działania, intryg i podniet jest silna, a sądząc po jego przeszłości, zapewne można założyć, że byłby gotowy wywołać konflikt wewnętrzny, aby realizować własne zamierzenia. Pozostaje pytanie, czy jest dla kraju mniej niebezpieczny jako jego oficjalny przywódca, czy jako emeryt.
• Ideowo socjalista – rewolucjonista, zwolennik teorii Marksa działający w zdominowanym przez Żydów ruchu socjalistycznym. W okresie rewolucji 1905 r. wszczynał bratobójcze walki – ma na sumieniu wielu niewinnie zamordowanych Polaków.
Socjalizm, to duch żydowskiego Talmudu i dążenia Żydów przeniesione do polityki pośród gojowskich narodów! Realia są takie, iż we wszystkich partiach socjalistycznych, przywództwo zawsze spoczywa w rękach zakamuflowanych Żydów.
W piśmie „Promień”(miesięcznik wyd. we Lwowie) w 1903 roku Piłsudski pisał, że on jest socjalistą, którego celem jest niepodległość Polski, bo tylko wtedy, gdy Polska odzyska niepodległość, będzie można przeprowadzić rewolucję (sic!)
• Piłsudski, to zawodowo dyletant ( jak i jego wspólnicy z konspiracji). To typowe dla ludzi, którzy nigdy ani nie zdobyli fachowego wykształcenia, ani nie wykonywali żadnego konkretnego zawodu, gdyż żyli ze spiskowania.
• Marszałek samozwaniec. Samouk wojskowości, nigdy nie posiadł żadnego stopnia wojskowego (!), sam siebie mianował Marszałkiem Polski (19.03.1920 r.) – w dniu swoich imienin (sic!), łamiąc obowiązującą procedurę legislacyjną. Wyłącznie Sejm miał takie uprawnienia. Nigdy nie służył w wojsku, nie miał żadnego wykształcenia wojskowego – Legionami dowodzili zawodowi wojskowi austriaccy. Austriacy otwarcie przyznawali, iż jest dyletantem wojskowości, ale trzymają go ze względów politycznych. Był przecież rasowym rewolucjonistą.
Legiony również nie założył Piłsudski, ale grono polityków polskich w Wiedniu (Leon Biliński, Juliusz Leo, Michał Bobrzyński), a była to koncepcja Władysława Sikorskiego, późniejszego generała..
Piłsudski nigdy nie został komendantem Legionów. Dowodził tylko ich I Brygadą. Dopiero po latach zaczęto ulegać mitotwórczemu naciskowi legendy Piłsudskiego.
„Piłsudski, nawet gdy już był marszałkiem, oceniany ze stanowiska współczesnej wiedzy wojskowej, stał najwyżej na poziomie kapitana piechoty i to nie dyplomowanego.” (Z. Wasilewski).
• R. Dmowski po odbytym z nim spotkaniu 21.05.1920 r., stwierdził: „… To człowiek niepoczytalny, nie da się z nim sensownie rozmawiać!”. Otaczał się ludźmi małymi, służalczymi i bezkrytycznymi.
Fragment listu Dmowskiego do Stanisława Grabskiego z 14 marca 1919 r.
„Kochany Stachu! List Twój z 5. b.m. częściowo potwierdził moje pojęcia o sytuacji w kraju, częściowo obudził we mnie nowe troski.
Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji. Ten człowiek ma różne wielce niebezpieczne strony:
1. nie rozumie Polski, nie zdaje sobie sprawy z tego, co w niej jest potrzebne i co możliwe;
2. nie jest człowiekiem dzisiejszym, należąc swoją konstrukcją psychiczną do I – szej połowy XIX w.;
3. nie jest jednolity: to kombinacja starego romantyka polskiego z bolszewikiem moskiewskim, dająca się genetycznie wyjaśnić;
4. nie jest sobą, ale przedrzeźnia wielkie wzory historyczne, co zawsze prowadzi do czynów poronionych;
5. otrzymawszy posadę boga od jołopów, którzy go otaczają, usiłuje być większym, niż go Pan Bóg stworzył, robi pozory siły wielkiej, poza którymi ukrywa się słabość itd. Robi czasem na mnie wrażenie wołu, któremu wydaje się, że jest bykiem, i wdrapuje się na krowę…
Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na władzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na Sejm. Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasko w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie. Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny za-mach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było.”
• Morderca. Poniższe fakty ujawniła pewna rodzina z Podlasia (wieś Sokoły, pow. Wysokie Mazowieckie), z której pochodził adiutant Piłsudskiego zmarły w 1975 r. Tenże adiutant w tajemnicy ujawnił najbliższym (lata 60. i 70.), co działo się w Belwederze. Otóż Piłsudski często posługiwał się kartami tarota i wielokrotnie (!) zdarzało się, że tarot przepowiedział mu, iż na jego życie czyha zamachowiec. Wtedy on bez skrupułów potrafił strzelać do osób z obsługi Belwederu, które wydawały mu się podejrzane o czyhanie na jego życie. Takim sposobem zabił wiele osób. Potwierdzają to fakty: za prezydentury A. Kwaśniewskiego, kiedy na terenie ogrodów belwederskich prowadzono prace budowlane, wykopano kilka szkieletów nieznanych osób!
• Piłsudski – co wspomina w pamiętnikach m.in. M. Rataj – miał dziwny zwyczaj otaczania się młodzika-mi, którzy z racji swojej zawodowej niesamodzielności i braku doświadczenia byli nie tylko zawodowo uzależnieni od kariery ich mentora, ale także bezkrytycznie – prawie jak świętość – przyjmowali i powtarzali każde słowo Naczelnika. Owi janczarzy byli później najbardziej gorliwymi głosicielami propagandy nazywanej uprzejmie legendą Piłsudskiego, z tym, że z wiekiem ubywało im idealizmu a przybywało cynizmu i prywaty. Ta pogłoska trwa w narodzie polskim do dnia dzisiejszego.
Przychylny Piłsudskiemu generał Jan Romer w swoich „Pamiętnikach” notował m.in., że „…około Marszałka pozostają sami piłsudczycy a wśród nich wielu tylko – karierowiczów, wielu czy to zdolnościami, czy wiedzą, czy charakterem miernych”.
Piłsudski w swoim otoczeniu nie znosił jednostek wybitnych, myślących samodzielnie – takich usuwał, a otaczał się klakierami, którymi mógł komenderować wg swojego upodobania.
• Megaloman. W testamencie przekazał swój mózg do badań Uniwersytetowi Wileńskiemu (sic!). Człowiek, którego życie prywatne było wysoce niemoralne, niewykształcony, wysławiający się wulgarnie i po chamsku, rewolucjonista, płatny agent wywiadów austriackiego (pseudo „Stefan 2”), niemieckiego, japońskiego; agent wpływu Anglii oraz agent żydowski, o rękach splamionych bratobójczą krwią, polityk na usługach niemieckich i angielskich, bez racjonalnego programu politycznego… miał o sobie tak wysokie mniemanie! Ignorant i dyletant w każdej dziedzinie, poza mistrzostwem w prowokacjach, intrygach i kłamstwach. Totalitarna władza nad pogardzaną Polską była jedyną siłą motoryczną jego życia i kariery.
W. Witos pisał:
„…wyznaczył dla siebie miejsce na Wawelu. Nie chcąc za wiele robić zaszczytu polskiemu Panteonowi, kazał serce złożyć gdzie indziej, a w przekonaniu, że mózg jego stanowi jakiś rzadki cudowny wyjątek, polecił go oddać uczonym lekarzom. Co o tym wszystkim myśleć?”
Według ówczesnego świadka tego wydarzenia, który był asystentem na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Stefana Batorego, a po wojnie był profesorem medycyny w Warszawie: … wstępne oględziny mózgu marszałka ujawniły wyraźne symptomy porażenia tego organu królewską chorobą sekretną (chorobą weneryczną). Z tego też powodu, sprawa mózgu „geniusza” szybko ucichła.
„(…) I rzeczywiście, mózg jego został poddany naukowym badaniom. Wśród sanacji przekonanie o wielkości wodza było równie wielkie, jak u samego Piłsudskiego. Do badania jego mózgu utworzono specjalnie przy Uniwersytecie Wileńskim Instytut dla Badań Mózgu. Jego kierownikiem został prof. Maksymilian Rose (1883 – 1937), [lekarz legionowy, kolega Piłsudskiego] specjalista od badań kory mózgowej, który jako Żyd musiał uchodzić z Niemiec, gdzie prowadził swe prace. Prof. Rose zmarł (?!) jednak wkrótce po rozpoczęciu badań mózgu Piłsudskiego, a na jego miejsce sprowadzono z Uniwersytetu Jagiellońskiego profesora Godłowskiego. Dalsze prace badawcze przerwała wojna, żadnych wyników nie ogłoszono, a prof. Godłowski zginął w Katyniu”.
Religijność Piłsudskiego
• Zdeklarowany wróg Kościoła katolickiego. Kazimierz Świtalski (1882-1962), legionista, w latach 1928-29 minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego, w 1929 r. premier II Rzeczpospolitej, w swoim diariuszu zapisał podyktowaną mu przez Piłsudskiego instrukcję do walki z Kościołem.
• Od 1899 r. do końca życia członek kościoła luterańskiego w Polsce. Potajemnie spotykał się z dostojni-kami tego kościoła, którzy byli dumni ze swego współwyznawcy.
• Człowiek niewykształcony, prostacki w zachowaniu, przesądny (ważne decyzje podejmował pod wpływem wróżb kart tarota). Już jako Naczelnik Państwa brał udział w tajnych zebraniach masonów i uczestniczył w seansach spirytystycznych.
Cytat z Wikipedii: Interesował się także parapsychologią, brał udział w popularnych w okresie między-wojennym seansach spirytystycznych (m.in. przeprowadzonych przez Teofila Modrzejewskiego i Stefana Ossowieckiego). Wierzył także w istnienie telepatii. Unikał za to uroczystości religijnych.
• Okultysta uczestniczący w czarnych mszach (żródła: Daniel Bargiełowski – Po trzykroć pierwszy. Gen. Michał Tokarzewski Karaszewicz, tom 1-3; artykuł prasowy Janusza Ciska – Marszałek i teozofowie). Piłsudski jeden z pokoi belwederskich przeznaczył na okultystyczną świątynię – pisze o tym Juliusz Zdanowski w t. 6 Dzienników. Promotor masonerii w Polsce, swoim podwładnym nakazywał wstępować do lóż masońskich.
Od 1924 r. powiązany z Polskim Towarzystwem Teozoficznym, którego kierownicy wciągnęli go do udziału w czarnych mszach. Odbywały się one w Warszawie na ul. Moniuszki 4, w prywatnym mieszkaniu hrabiny Plater. Udział w czarnych mszach radykalnie zmienił psychikę Piłsudskiego. Po 1926 r. miewał omamy słuchowe i wzrokowe. W 1930 r. w pomieszczeniach Belwederu strzelał do duchów (oznaka niepoczytalności). To wszystko było skrzętnie ukrywane przez najbliższe otoczenie dyktatora.
• W 1919 r. ze sztandarów Wojska Polskiego z napisu „Bóg, Honor, Ojczyzna” usunięto słowo Bóg.
• Dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej I. Mościckiego (towarzysz partyjny Piłsudskiego) z dnia 13 grudnia 1927 r. z godła państwowego usunięto znak Krzyża, a koronę zamkniętą zastąpiono koroną otwartą oraz dodano pięcioramienne gwiazdki na skrzydłach Białego Orła. Te zmiany były sprzeczne z tysiącletnią tradycją kulturową i duchową naszego Narodu. Narzucone w godle nowe symbole nie były bez znaczenia. Korona otwarta, w przeciwieństwie do zamkniętej, to symbol państwa zależnego, niesuwerennego. Usunięcie krzyża oznacza zerwanie z zasadami cywilizacji chrześcijańskiej. Pięcioramienne gwiazdki (symbol masoński), nigdy dotąd nie pojawiające się w tradycji heraldyki polskiej, swoje znaczenie wywodzą z ideologii socjalistycznej. W ten sposób godło jasno wyrażało, jakie siły władają Polską!
„Mazurek Dąbrowskiego” stał się hymnem Polski na mocy rozporządzenia, jakie 26 lutego 1927 r. wydał ówczesny minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj Składkowski. Wybór „Mazurka Dąbrowskiego” na hymn Polski nie odbył się na zasadzie głosowania w Sejmie. Nie było żadnej ustawy, ani żadnej debaty. To rozporządzeniem ministerialnym ustalono hymn Rzeczypospolitej.
W latach dwudziestych do miana hymnu Polski kandydowały przynajmniej cztery pieśni: „Bogurodzica”, „Rota”, „Boże, coś Polskę” i właśnie „Mazurek Dąbrowskiego”. Piłsudczycy nie mieli najmniejszych wątpliwości, że możliwa jest tylko i wyłącznie ta ostatnia opcja i stąd taka a nie inna decyzja.
• Osoba ekskomunikowana. Kard. St. Sapieha nie pozwolił umieścić jego trumny w Kaplicy Królewskiej na Wawelu, jako apostaty i wroga narodu, ale jego kamaryla wymusiła to siłą!
W czasie I wojny światowej w rozmowie z J. Hallerem deklarował swoją bezwyznaniowość i ateizm.
Stosunek Piłsudskiego do narodu polskiego
• Zionął nienawiścią do narodu polskiego – nazywał nas narodem idiotów, czego nie ukrywał wśród najbliższych. Polskę traktował jako mięso armatnie w planach przebudowy świata, a zwłaszcza Rosji. Znakomity aktor, mistrz demagogii i propagandy – wykreował się na patriotę zatroskanego o Polskę.
– Oto relacja Stefana Badeniego, ziemianina z zaboru austriackiego i syna galicyjskiego marszałka krajowego, Stanisława, o rozmowie jaką miał Piłsudski w lutym 1915 roku przy obiedzie w domu państwa Rudzińskich, we dworze w Osieku, koło Oświęcimia.
„Zadałem Piłsudskiemu pytanie, które mnie jako gorącemu zwolennikowi Ententy bardzo ciążyło na sercu. Spytałem:
– Czy panu nie jest jednak nieraz przykre, panie brygadierze, jako Polakowi, że walczy pan po stronie krzyżackiej przeciw Francuzom i przeciw – bądź co bądź – Słowianom?
Po chwili namysłu, patrząc przed siebie i pochmurny ciągle powiedział:
– Ja, proszę Pana, nie jestem Polakiem, bo ja jestem Litwinem, ale w tym, co Pan mówi jest słuszność, jest mi przykro, i to nie tylko gdy słyszę o klęskach francuskich, ale nawet, gdy Niemcy biją Rosjan. Jestem jednak zdania, że obowiązkiem naszym teraz jest popierać mocarstwa centralne.
(…) Tu pani domu rzuciła pytanie tonem lekkim niefrasobliwym.
– I co będzie, panie brygadierze z naszą kochaną Polską po wojnie?
Skutek pytania był niespodziewany. Z pochmurnego tylko stał się Piłsudski w oka mgnieniu groźnym, rysy ściągnęły mu się drapieżnie i huknął w samą twarz pytającej:
– I co właściwie ma być, proszę pani, z Polską, z tym narodem, który nigdy nie jest zdolny do żadnego czy-nu, który jest hańbą Europy i trzydziestomilionową plamą na ludzkości?” (J. Giertych – Józef Piłsudski 1914-1918, t.3,str. 272).
A co myślał Komendant o Polakach?
W rozmowie ze swym współpracownikiem, Arturem Śliwińskim, wyznał z goryczą w 1931 roku:
„ Myślałem już nieraz, że umierając przeklnę Polskę: Dziś wiem, że tego nie zrobię. Lecz po śmierci stanę przed Bogiem i będę go prosił by nie posyłał Polsce wielkich ludzi. Co naród polski daje wielkim ludziom i jak się do nich ustosunkowuje! Gdyby nie ja, rzecz wątpliwa, czy powstałaby Polska! A gdyby powstała, czy utrzymałaby się przy życiu! Ja wiem com dla Polski uczynił! Nie wiem dlaczego Bóg kazał mi żyć w Polsce.
Wytworzyłem całe mnóstwo pięknych słówek i określeń, które po mojej śmierci zostaną, a które naród pol-ski stawiają w rzędzie idiotów. Są rzeczy, których wy, Polacy, nie jesteście w stanie zrozumieć! Proszę pana, ile ja mógłbym zrobić gdybym rządził innym narodem”.
I jeszcze raz pod adresem Polaków:
„Niech Polacy, którzy tak łatwo i pokornie dawali się ‘prać po pysku’ każdemu stupajce rosyjskiemu i byli szczęśliwi, gdy mogli mu się przypodobać przekonają się, że w razie czego może ‘prać po pysku’ polska władza. I będzie, i gorzej, jeśli do tej zasady przyzwyczaję Polaków”
Słowa powyższe wypowiedział w sierpniu 1926 r., już po zamachu stanu i przejęciu władzy.
– Oto fragment wystąpienia Piłsudskiego na posiedzeniu Rady Gabinetowej w 1930 r., kiedy to perorował:
„Ja zawsze mówię, że nie jestem Polakiem, bo bym się często za panów wstydził i wstydzę […] W Polsce nigdy jednej rozmowy zrobić nie można. Tylko ja robię jedną rozmowę, ale – nie jestem Polakiem”.
Stosunek do mniejszości narodowych
• Szeroko popierał sprawy żydowskie. Zakładał tajne szkoły Żydom z KPP (!). W latach 1926 – 1931 przyznał obywatelstw¬o polskie prawie 700 tys. Żydom rosyjskim (tzw. litwakom) [pisze o tym dr hab. Jolanta Żyndul z Muzeum Historii Żydów Polskich], którzy całkowicie opanowali handel, a „zapomniał” o 2 mln Polaków w ZSRR, których w latach 30. mordowano, a resztki wywieziono na Syberię i do Kazachstanu. W późniejszym okresie przyjął 200 tys. Żydów niemieckich. Żadne państwo w Europie nie chciało ich przyjąć zdając sobie sprawę, jakie to przyniesie szkody tym narodom, a wyniszczony naród polski podstępnie opanowany przez Żydów na czele z Piłsudskim-Selmanem stał się cieplarnią dla żydostwa.
Nazywano Piłsudskiego „bożyszczem Żydów”, a jedna z gazet niemieckich całkiem poważnie i w ramach komplementowania nazwała nawet Piłsudskiego „prorokiem Starego Testamentu”. W gabinecie Adama Czerniakowa, przewodniczącego Judenratu w getcie warszawskim cały czas wisiał portret Piłsudskiego.
Dzisiaj potomkom Polaków w Kazachstanie odmawia się wizy jeśli nie znają języka polskiego, jednak kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Izraela paszporty do Polski dostaje co rok bez problemu. „My polski? Niech się goje uczą jidysz!”
• Chronił Żydów. Łagodnie traktowano Żydów zdrajców w wojsku (wojna 1920 r). Utworzono im obóz internowania w Jabłonnie dla ok. 20 tys. wojskowych Żydów z WP. Łagodnie traktowano Żydów dywersantów i zdrajców, którzy z bronią w ręku wystąpili przeciwko Polakom w wojnie 1920 r., np. w Wilnie!
Jego stosunek do Żydów jest bardzo podobny do postępowania K. Wojtyły (JP II) w stosunku do Żydów – typowe sprzyjanie swoim.
• W okresie piłsudczyzny mile były widziane ożenki z Żydówkami, szczególnie w wojsku – tu oficer czę-stokroć nie mógł awansować, jeśli nie był żonaty z Żydówką! Konsekwencje tego dla narodu są złowrogie – nastąpiło totalne zażydzenie elit!
• Szkolenie banderowskich kadr wojskowych. W okresie sanacji początki wołyńskiego ludobójstwa, które miało już miejsce w latach 1918-1919, za czasów Ukraińskiej Republiki Ludowej, były nie tylko przemilczane, ale nawet odwracano zależności: zbrodniarz – ofiara. Uczono, że wina ruskich mordów na Po-lakach leżała po stronie polskiej (?!). W tej atmosferze piłsudczyzna szkoliła wojskowo kadry ruskiej czerni (wywiad polski przeszkolił wojskowo 50 tys. młodych Ukraińców), późniejszych oprawców Polaków. Banderowcy byli owocem dużych nakładów finansowych, logistycznych i szkoleniowych II Rzecz-pospolitej, która namiętnie doszukiwała się dobrych stron w „silnej i niezależnej Ukrainie” i jej „naro-dzie”, który powinien mieć szanse na lepszy byt, a będzie to korzystne Polakom. Cenzurowano na każ-dym kroku informacje o zbrodniach ukraińskich okresu 1918 – 1919, a wysokich oficerów krytycznie odnoszących się do takiej polityki skrytobójczo mordowano. Te mordy, które nastały po 1926 r. to rezultat kreciej roboty wroga wewnętrznego, jakim byli Żydzi na decyzyjnych stanowiskach w II RP.
Banderowcy i UPA to rezultat zażydzonej piłsudczyzny przedwojennej oraz rażących zaniechań ze strony AK w okresie okupacji. Sikorski wydawał z Londynu do Polski okupowanej rozkazy nakazujące ścigać „antysemitów”, a całkowicie zaniedbał ochronę polskiej ludności kresowej przed dobrze już zorganizowanymi banderowcami. Znano tragiczne położenie ludności polskiej na wschodzie. Tak Londyn, jak AK w Polsce dobrze o tym wiedziało, bo kadra AK w dużej części składała się z piłsudczyków, którzy przed wojną przygotowali Ukraińców do sztuki wojskowej.