Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przebudzenie
Marsze Polaków za pokojem – 19 października w Rzeszowie , 26 października w Szczecinie budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...
-
Sokrates – grecki filozof słynął ze swych opowieści dydaktycznych i innych moralnych rad z zakresu – dziś nazwalibyśmy to – stosunków międz...
-
YN1 ” Polska, która dzięki …. małżeństwu królowej Jadwigi z litewskim księciem Władysławem Jagiełłą w 1386 roku, poprzedzonemu unią w Kr...
-
Wiele się obecnie rozprawia o znaczeniu wszechoceanu, z drugiej zaś strony lądów – głównie Eurazji – w starciu o panowanie nad światem. Zas...
kaktus
Tera ja.
Posłuchajcie mnie wyraźnie, jak zwykł był mawiać mój kolega Cygan („jesteśmy Polakami narodowości cygańskiej”).
Ktoś mógłby sobie pomyśleć tak. Sytuacja mogłaby się rozwinąć według następującego scenariusza: Trump nie jest politykiem, jest za to nienajgorszym i trzeźwym biznesmanem. Od polityki to on ma sztab. Otóż amerykańskie siły będa wycofane z Ukradliny, bo America first. Po cholewę narażać swoich ludzi i wydawać zielone pieniądze. To będzie oznaczało dla USA zakończenie wikłania się w cudze sprawy z zachowaną resztką twarzy. A także otwarcie na relacje gospodarcze z Krainą Niedźwiedzi. A reszta świata niech sama sobie radzi bez prowadzenia za rączkę.
Pozostaje NATO, siły zbrojne z dowództwem wąsatych jegomościów w sukienkach i na szpilkach. Nato też nie głupie żeby się paprać i narażać. A przecież trzeba kontynuować jastrzębią politykę.
W ramach pomocy bratniej a zwycięskiej Ukradlinie wyślą tam ten sort najmniej ceniony, najmniej poważany i najbardziej chętny do podporządkowania się standardom natowskim. Na wschodni front pojedzie wojsko polskie, a raczej to, co z niego pozostało. Z pięknymi atrapami latającego i pełzającego sprzętu (gdzie jest Borsuk? – pytanie złosliwe). Wszak do tego przygotowuje się naród i armię od wielu lat jesli nie dekad.
Korzyści z tego posunięcia będą następujące:
1. Przetrzebi się ten narodek, który jest wrzodem na dupie całej cywilizowanej ludzkości. A zwłaszcza tę jego część z największym potencjałem (np. do stawania okoniem)..
2. Uniknie się większej części odpowiedzialności na wypadek zbliżenia z Niedźwiedziem.
3. Powiększy się lebensraum dla osadników tych światłych, co widzieli świat, (według Hardtmanna), którym się w dupach gotuje w tamtym gorącym skrawku świata.
4. Wyjdzie się z twarzą i honorem z całego tego galimatiasu plus zasłuży się cywilizacji.
Jak zareaguje przeciwnik?
W najlepszym wypadku popuka się w czoło, wyłapie nieszczęśników i odeśle ciupasem do domciu, zatrzymując sprzęt do przetopu na dobrą stal.
W średnio dobrym przypadku, przejedzie się z wycieczką aż do którejś z rzek, wyłapie nieszczęsników i część wyśle do zaludnienia wielkich przestrzeni, bo to lepiej niż oddać je w pacht małym skośnym a żółtym.
W najgorszym przypadku pozostanie jezioro fluoryzujące seledynową poświatą. Choć jest wielka nadzieja że do tego może nie dojść, jako że wiatry przeważnie dmą od zachodu i cały te świecący syf może przefrunąć tam gdzie go nie chcą.
Zaraz mnie pan Maćko zbeszta za szerzenie defetyzmu, ale ja mam furtkę i plecak ucieczkowy. Napisałem wyraźnie, cytuję: „Ktoś mógłby sobie pomysleć”.