wtorek, 25 marca 2025

„Trybunał orzekł, że podczas prowadzenia gospodarki leśnej w naszym kraju nie są przestrzegane wymogi ścisłej ochrony gatunkowej roślin i zwierząt.”

 


Harakiri Sepuku 

„Trybunał orzekł, że podczas prowadzenia gospodarki leśnej w naszym kraju nie są przestrzegane wymogi ścisłej ochrony gatunkowej roślin i zwierząt.”


Abstrachując od UE to akurat prawda.

Lasy Państwowe nie przestrzegają nawet prawa krajowego, ustawy o lasach i ochronie przyrody. Drzewa z dziuplami są wycinane, drzewostany ochronne np. wodoochronne też, a takie co prawda można wyciąć ale w ostateczności i z reguły gdy nie stanowią zagrożenia powinno się zostawiać. Podobnie i pod piłę idą lasy sześćdziesięcioletnie podczas gdy wiek rębny sosny to +90. Zupełnie jakby im brakło drewna. Kraje trzeciego świata potrzebują surowca. W 2000 roku było ludzi na Ziemi sześć miliardów. Teraz jest ponad osiem. A przypomnę, że do XIX wieku liczba ludności świata była stała i nie przekraczała miliarda. Co będzie za kilkadziesiąt, sto i więcej lat? I tu mowa nie tylko o lasach. Są przecież surowce nieodnawialne. Nic dziwnego, że globaliści chcą mieć wszystko dla siebie. A ludzi przybywa i to ich przeraża.


„8 stycznia 2024 roku Minister Klimatu i Środowiska podejmuje jedną z pierwszych decyzji – jest to moratorium o wyłączeniu z użytkowania 95 tys. ha lasów w pięciu regionalnych dyrekcjach Lasów Państwowych, wstrzymując możliwość realizacji planów urządzania lasów. Takie plany to fundament gospodarki leśnej, za realizację którego odpowiedzialny jest nadleśniczy danego nadleśnictwa.


W bardzo krótkim czasie PGLLP zaczyna generować straty. Jak podają związki zawodowe w jeszcze nieoficjalnych danych, straty za rok 2024 wynoszą ponad 750 mln złotych, a są już głosy, że strata sięgnąć może do 1 mld zł.”


To powielanie bzdur powtarzanych przez ludzi typu Matecki, który odstawił niedawno w sejmie cyrk.


Lasy Państwowe źle dysponowały swoimi funduszami przeznaczając duże sumy na premie, wyjazdy zagraniczne i pielgrzymki pracowników, bzdurne imprezy, dziwne programy nie mające nic wspólnego z pozyskaniem drewna czy ochroną przyrody. Do tego kupa szmalu poszła na parafie, dla „Do Rzeczy” i innym podobnym portalom będącym pupilkami poprzedniego rządu. I teraz to się odbija czkawka, a przez prawie sto lat ta instytucja była najlepszą leśną w Europie, jak nie i na tej szerokości geograficznej.


Moratorium wprowadzone przez Kloskę i Dorożałę (który może i czasem mądrze gada, ale tak naprawdę guzik robi) to zaledwie ograniczenie mniej niż 1% poboru drewna w kraju.Dotyczy niektórych miejsc, głównie na wschodzie kraju. Nie ma to żadnego wpływu na finanse LP.  Np. niektóre nadleśnictwa na Podkarpaciu były deficytowe już przed powrotem platformiarzy do koryta.


„Nieudana próba rozpoczęcia procesu umożliwiającego prywatyzację lasów w 2014 r. przez rząd PO, pokazała, że w tej sprawie rządzący muszą liczyć się z ogromnym sprzeciwem społeczeństwa. Uważam, że sprawa prywatyzacji lasów była jedną z głównych przyczyn przegranych przez PO wyborów parlamentarnych.”


Nie żebym bronił Tuska i jego bandy, ale w 2014 chciał o włączenia PGL LP do sektora finansów publicznych, czyli mówiąc prościej aby leśnicy mieli wynagrodzenia z budżetu i tamże szła kasa z drewna. Obecnie wygląda to tak, że to co nadleśnictwo wytnie i sprzeda to z tego kasę ma dla swoich pracowników oraz na prace mające na celu przywrócenie lasu w miejscu wycinek (szkółki, opłacenie firm ZUL itp.)

Na ile to ma związek z prywatyzacją odpowiedźcie sobie sami.


„Tym razem do sprawy postanowiono podejść inaczej. Od kilku ostatnich lat możemy zaobserwować coraz częściej pojawiające się artykuły medialne, które w oczywisty sposób mają za zadanie zdyskredytować i w jak najgorszym świetle pokazać PGLLP jako instytucję a także ludzi związanych z lasem czyli leśników, myśliwych, pracowników BULiGL.”


Podejrzewam, że Majkowski nigdy z leśnikiem ani myśliwym w cztery oczy nie gadał albo jest członkiem Polskiego Związku Łowieckiego.

Na internecie czy portalach społecznościowych jestem non stop. Ale jazgotu na pracowników BULiGL nie widziałem za Chiny. Na myśliwych, leśników ale nie na „statystyków” leśnych.


„Młody człowiek i jego umysł jest jak plastelina i bardzo łatwo go ulepić jak się chce.”


To o lewakach z NGOsów ekologicznych? Czy o ludziach oszukanych przez leśników albo o myśliwych z PiS?


„Kto i za co dowoził „aktywiszczom” jedzenie, kto ich finansował, organizował, to pytania do służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa polskiego.”


Właśnie po to te aktywiszcza żebrzą o kasę w necie i 1% podatku, żeby mogły w tym lesie siedzieć, żreć i pokazywać wycinki kilkusetletnich gigantów na Pogórzu Przemyskim. A majkowskie zastanawiają się zawsze na co im te żebry?


„Ludzie należący do wyżej opisanych kategorii nie mają większych oporów, aby zwyzywać, zmieszać z błotem, zbluzgać autorytety w postaci naukowców, samorządowców, przedstawicieli stowarzyszeń, lokalnych mieszkańców, przedstawicieli służb mundurowych i to tylko dlatego, że ktoś śmie się z nimi nie zgadzać i podważać sens ich działań.”


Oj Majkowski zacytuj tych naukowców…

Leśnicy też to co napisał robią. Wystarczy wejść na ich profile w fb. Nie chciałby zobaczyć jakie kłamstwa otrzymywałem od nich na piśmie, gdy wykryłem różne nieprawidłowości w lesie. Na szczęście można się zawsze odwołać do regionalnych dyrekcji oraz ostatecznie do MKiŚ. Leśnikom też trzeba patrzeć na ręce. Nikt w tym kraju nie jest święty.


„Leśnicy


Grupa zawodowa licząca około 25 tysięcy pracowników. Ludzie w zdecydowanej większości z pokolenia na pokolenie związani z zawodem, kochający las i przyrodę”


Kochający przyrodę nie wytnie drzewa, w którym jest dziupla i młode dzęcioła bo wówczas tej przyrody nie kocha, a i łamie prawo.Mało w życiu widziałeś Majkowski.


„Oczywiście MKiŚ zostawia furtkę w postaci wyjątków od reguły, jak na przykład stwierdzenie przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska [RDOŚ], braku potencjału do utworzenia rezerwatu, ale ścisła współpraca, przez niektórych złośliwie nazywana zażyłością, pomiędzy „ekologami” a wiceministrem Mikołajem Dorożałą, nie pozostawia złudzeń, że jeśli dyrektor RDOŚ zechce wyłamać się spod czujnego oka wspomnianych organizacji, to może podzielić los Dyrektora Starzaka”


Te RDOSie to sobie wsadź wiesz gdzie. Zgłosiłem im podpalenie drzew przydrożnych w jednym z parków krajobrazowych wraz z dokumentacją fotograficzną. Oleli mnie pisząc takie bzdury, że nie będę tu tego cytował. Powiadomiłem o tym fakcie park krajobrazowy. W tydzień z policją złapali typa i dostał po żopie.


A to, ze UE nie powinna zarządzać lasami czy w ogóle istnieć to pełna zgoda.

Ochrona przyrody w UE też często jest fikcją i traktowana bardzo wybiórczo. Przykład nagonka na wilki rozpętana przez Brukselę po tym, jak zjadły konia von der Leyen.


A i zwolnienia w Lasach Państwowych. To akurat fakt. Stopniowo od 2026 będą zmiany. Łączenie leśnictw do 3 tyś ha, likwidacja niektórych stanowisk np. inżynierów nadzoru itp. co wiąże się jak wiadomo z redukcją etatów.


Natomiast ZULowcy na Podkarpaciu nie chcą zrezygnować z pracy w lesie, nawet gdyby mieli okazję się przebranżowić i utrzymać dochody na obecnym poziomie pracując przy wyrobie drewna w lesie. Dla nich to tradycja i nie ruszą się do innej roboty. Rozmawiałem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...