Partyjna
Tak, wiemy, że ktoś zostanie wybrany.
I co z tego ma niby wynikać?
Kto logicznie wyjaśni, co mają zrobić osoby, które obu kandydatów – Trzaskowskiego i Nawrockiego – oceniają na zimno i naukowo negatywnie, uważając, że każdy z nich jest szkodliwy dla Polaków?
Dlaczego mam oddać głos na mniejsze zło, skoro obaj reprezentują ten sam zmanipulowany system?
Z internetu:
„Jak widać, 30 lat to wciąż za mało, żeby niektórzy w końcu przejrzeli na oczy. Nadal myślą, że jak się ściany odmaluje i firanki zmieni, to stara ruina nagle stanie się pałacem.
Wciąż łudzą się, że marionetka okaże się mężem stanu, a system – sługą narodu. Ile już było tych „ostatnich szans”? Ile razy kończyło się tak samo?
Niektórzy wolą żyć w iluzji, niż przyznać, że to nie kandydaci są problemem, tylko cały ten mechanizm, który ich wypuszcza jak towar z fabryki.
Głosowanie to nic innego jak przyklepanie całego tego układu. To nie wybór – to zgoda na zasady gry, w której i tak zawsze wygrywa system. Wrzucony głos to jak podpis: „tak, akceptuję, możecie dalej kręcić ten teatr.”
Nieważne, kto wygra – czy lewa, czy prawa ręka tej samej marionetki. Mechanizm zostaje, struktury się nie zmieniają, a ty tylko pomagasz im utrzymać pozory, że to wszystko ma sens.
„Po pierwszej turze widać wyraźnie, że największe „poparcie” miał kandydat „Nie biorę udziału w tym cyrku”. I to nie jest przypadek – to głos milczącej większości, która nie dała się nabrać na kolejne odcinki tego samego spektaklu.”
Ciągła, uporczywa gra w trzy karty ♥️♦️♣️♠️
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz