Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przebudzenie
Marsze Polaków za pokojem – 19 października w Rzeszowie , 26 października w Szczecinie budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...
-
Sokrates – grecki filozof słynął ze swych opowieści dydaktycznych i innych moralnych rad z zakresu – dziś nazwalibyśmy to – stosunków międz...
-
Od czasu wyboru Donalda Trumpa na Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej tak zwana zjednoczona Europa wpadła w szał. Z każdej str...
-
Z Traktatu o Unii Europejskiej można wyczytać, że jedną z podstawowych wartości, na jakich opiera się UE jest demokracja. Gdy w 1993 r. przy...
Rysa
Przytoczę tutaj swoją wczorajszą wypowiedź na Neonie do wpisu @demonkracja pod tym artykułem:
Szanowny @demonkracja, wniosek ze wszech miar słuszny, a z treści artykułu wynika, że już dzisiaj, jako Polacy z urodzenia, a nie ze słusznego politycznie nadania, powinniśmy sobie zdefiniować, kto lub co, jest największym zagrożeniem dla Polski i przygotować się na to zagrożenie.
Okno Overtona do zmiany paradygmatu polityczno-ideowego otworzy się w momencie podpisania porozumienia USA-Rosja, dla którego Putin postawił jednoznaczny warunek, usunięcie przyczyn zaistniałej na Ukrainie sytuacji konfliktowej i zapewnienie bezpieczeństwa narodowi rosyjskiemu. Z tych warunków bezpośrednio wynikają przesłanki nowego geopolitycznego układu w Europie Środkowo-Wschodniej, jak strefa buforowa czy neutralność nowej „quasi” Ukrainy, czyli Jałta-2. Obecne działania Trumpa motywowane są przede wszystkim istniejącym zagrożeniem upadłości finansowej USA, do czego wydatnie przyczyniła się polityka FED opierająca się na „dolarze fiducjonarnym, a z tarć pomiędzy nim i szefem tej instytucji J. Powellem wynika dosyć duże prawdopodobieństwo zmiany podstaw polityki finansowej, czyli Bretton Woods 2.
Jakie są szanse, w tej nowej sytuacji, odnalezienia się obecnych elit polityczno-rządzących, ślepo popierających dotychczasowy system liberalny? Powiedziałbym, że nikle, bo politycy, którzy nie potrafili określić zagrożeń dla kraju w ostatniej dekadzie, kiedy występowały jeszcze stabilne elementy polityczno-ekonomiczne, po prostu nie rozumieją zachodzących procesów wewnętrznych i światowych.
A to determinuje ewentualną potrzebę zmian przez wymuszenie społeczne.
Z poważaniem Rysa