czwartek, 5 czerwca 2025

Wspomniana anegdotka

 

  1. YN1's awatar

    YN1 

    „Toż się będzie musiał nagimnastykować pan Dariusz Korneluk,…… zanim „wygotuje” jakieś przesiąknięte fałszem i krętactwami postanowienie o umorzeniu postępowania z powodu niestwierdzenia przestępstwa!”

    A ja sądzę, że raczej nie będzie/nie musi być „dużej gimnastyki, o ile w ogóle „zajdzie konieczność zajmowania się tematem i umorzeniem”.

    Sądzę, że jeśli już, to będzie jak w anegdotce u Hłaski (pomijam aspekty korzenne)

    Wspomniana anegdotka
    Rzecz się dzieje w amerynckiej gazecie, w czasach gdy bywały powieści w odcinkach.
    „Pierwszy” – piszący powieść w odcinkach zażądał podwyżki i został wyrzucony za bezczelne żadanie przez red. naczelnego.
    Naczelny każe innym kontynuować powieść, ale nikt się nie podejmuje, bo kontynuowanie jest zbyt trudne, wręcz niemożliwe.
    Naczelny wzywa „Najlepszego”, by ten kontynuował…

    „Najlepszy: -O.K.
    Po godzinie wraca pijany: pijany i trupioblady.
    Szef: – Co jest?
    Najlepszy: – Nic się nie da zrobić. Bohater wyskoczył z samolotu na wysokości
    dziesięciu tysięcy metrów i jest bez spadochronu. Wokół niego lata eskadra odrzutowców i
    strzela do niego pociskami rakietowymi. Na dole czekają już na niego trzy rekiny z otwartymi
    paszczami. A teraz idę.
    Otrząsam pył z moich nóg i przeklinam…
    Najlepszy wychodzi; szef woła pierwszego i obiecuje mu podwyżkę.
    Następnego dnia ukazał się dalszy ciąg opowieści odcinkowej, zaczynający się od
    słów: „Nadludzkim wysiłkiem woli, wydostawszy się z tych irytujących opresji, Mike
    Gilderstern powrócił do Nowego Jorku.”

    Oczywiście „rozgrywki” w ramach zasłony dymnej, są mało zajmujące i … bardzo dymne/ulotne/znaczące tylko jako formalność, no ale by nawiązać do felietonu StM….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...