Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przebudzenie
Marsze Polaków za pokojem – 19 października w Rzeszowie , 26 października w Szczecinie budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...
-
Sokrates – grecki filozof słynął ze swych opowieści dydaktycznych i innych moralnych rad z zakresu – dziś nazwalibyśmy to – stosunków międz...
-
Od czasu wyboru Donalda Trumpa na Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej tak zwana zjednoczona Europa wpadła w szał. Z każdej str...
-
Z Traktatu o Unii Europejskiej można wyczytać, że jedną z podstawowych wartości, na jakich opiera się UE jest demokracja. Gdy w 1993 r. przy...
YN1
„Toż się będzie musiał nagimnastykować pan Dariusz Korneluk,…… zanim „wygotuje” jakieś przesiąknięte fałszem i krętactwami postanowienie o umorzeniu postępowania z powodu niestwierdzenia przestępstwa!”
A ja sądzę, że raczej nie będzie/nie musi być „dużej gimnastyki, o ile w ogóle „zajdzie konieczność zajmowania się tematem i umorzeniem”.
Sądzę, że jeśli już, to będzie jak w anegdotce u Hłaski (pomijam aspekty korzenne)
Wspomniana anegdotka
Rzecz się dzieje w amerynckiej gazecie, w czasach gdy bywały powieści w odcinkach.
„Pierwszy” – piszący powieść w odcinkach zażądał podwyżki i został wyrzucony za bezczelne żadanie przez red. naczelnego.
Naczelny każe innym kontynuować powieść, ale nikt się nie podejmuje, bo kontynuowanie jest zbyt trudne, wręcz niemożliwe.
Naczelny wzywa „Najlepszego”, by ten kontynuował…
„Najlepszy: -O.K.
Po godzinie wraca pijany: pijany i trupioblady.
Szef: – Co jest?
Najlepszy: – Nic się nie da zrobić. Bohater wyskoczył z samolotu na wysokości
dziesięciu tysięcy metrów i jest bez spadochronu. Wokół niego lata eskadra odrzutowców i
strzela do niego pociskami rakietowymi. Na dole czekają już na niego trzy rekiny z otwartymi
paszczami. A teraz idę.
Otrząsam pył z moich nóg i przeklinam…
Najlepszy wychodzi; szef woła pierwszego i obiecuje mu podwyżkę.
Następnego dnia ukazał się dalszy ciąg opowieści odcinkowej, zaczynający się od
słów: „Nadludzkim wysiłkiem woli, wydostawszy się z tych irytujących opresji, Mike
Gilderstern powrócił do Nowego Jorku.”
Oczywiście „rozgrywki” w ramach zasłony dymnej, są mało zajmujące i … bardzo dymne/ulotne/znaczące tylko jako formalność, no ale by nawiązać do felietonu StM….