Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przebudzenie
Marsze Polaków za pokojem – 19 października w Rzeszowie , 26 października w Szczecinie budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...
-
Sokrates – grecki filozof słynął ze swych opowieści dydaktycznych i innych moralnych rad z zakresu – dziś nazwalibyśmy to – stosunków międz...
-
Od czasu wyboru Donalda Trumpa na Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej tak zwana zjednoczona Europa wpadła w szał. Z każdej str...
-
Z Traktatu o Unii Europejskiej można wyczytać, że jedną z podstawowych wartości, na jakich opiera się UE jest demokracja. Gdy w 1993 r. przy...
Marek Dokonując od prawie dwóch lat ludobójstwa Palestyńczyków, niszcząc Liban i Syrię, wielokrotnie atakując Iran i Jemen oraz wykorzystując dywersję zachodnich elit politycznych, ekonomicznych, intelektualnych i medialnych w celu stłumienia swoich oponentów, gdziekolwiek ci zabierają głos , Izrael rozpoczął teraz najpoważniejszą jak dotąd operację mającą na celu sparaliżowanie lub zniszczenie Iranu, ostatniego przeciwnika, który może mu wyrządzić poważną krzywdę.
Jak stwierdziła Rosja , masowy atak Izraela na Iran jest jednoznacznie przestępczy. Narusza Kartę Narodów Zjednoczonych i prawo międzynarodowe w ogólności. W szczególności nie spełnia wąskich – i słusznie – kryteriów prawnych uzasadnionego obronnego uderzenia wyprzedzającego. Bezczelne próby Izraela wykorzystania tej frazy w celu ochrony swoich działań są czystą wojną informacyjną. Są obraźliwie bezczelne – propaganda, która może „działać” tylko na tych, którzy są świadomie tępi – i tak absurdalne, jak odrażający izraelski zwyczaj przedstawiania ludobójstwa, w tym głodzenia , jako samoobrony.
Nawiasem mówiąc, w obliczu tego wszystkiego nie dziwi fakt, że izraelska taktyka wobec Iranu obejmowała tę samą perfidną – dosłownie, technicznie rzecz biorąc, przestępczą metodę w świetle prawa konfliktów zbrojnych – niedawno zastosowaną przez reżim Zełenskiego na Ukrainie (i jego zachodnich pomocników): Izrael również stosował podstępne ataki dronów z wnętrza terytorium przeciwnika .
W rzeczywistości, gdyby jakieś państwo miało dobry powód, by rościć sobie prawo do prewencyjnego ataku w tym przypadku, byłby to Iran. Ponieważ podstawowym kryterium, aby atak militarny był uważany za prewencyjny, jest to, że musi on zakłócić nieuchronny atak wroga. Ponieważ Izrael i jego amerykański symbiont nie pozwolili ostatnio, by minął dzień bez grożenia Iranowi atakiem, który właśnie nastąpił, Teheran miałby doskonałe dowody, aby to pokazać: że izraelski – a zatem zachodni – atak jest nieuchronny.
Jednak, zwłaszcza po ponad półtora roku transmitowanego na żywo syjonistycznego ludobójstwa kolonialnego, dokonywanego w istocie wspólnie przez Izrael i Zachód , wiemy, że prawo międzynarodowe znaczy bardzo mało w piekielnym świecie „opartym na zasadach”, który stworzył Zachód, zaniepokojony „wartością” .
Dlatego kluczowym pytaniem nie jest, czy Izrael mógłby mieć prawo działać w taki sposób. To oczywiste: absolutnie nie. Ale niestety, nie pomaga to jego ofiarom. Izrael jest ucieleśnieniem bezkarności. Spośród wszystkich potwornych państw, których współczesna historia była świadkiem popełniania straszliwych zbrodni, żadne nie uchodziło na sucho morderstwem (właściwie masowym morderstwem) jak Izrael; z wyjątkiem być może Stanów Zjednoczonych, oczywiście.
Rzeczywiście, jak niedawno wyjaśnił izraelski dysydent i ekspert ds. ludobójstwa Raz Segal , poczucie, że są ponad prawem, jest kluczowym czynnikiem wpływającym na to, w jaki sposób wielu Izraelczyków funkcjonuje – i często czerpie przyjemność – jako bezlitośni masowi mordercy.
Dlatego prawdziwe pytanie, to, które jest istotne w świecie takim, jaki jest, brzmi, dlaczego Izrael może robić to, co robi. I tutaj krótka, jednowyrazowa odpowiedź brzmi oczywiście: Ameryka. Inne państwa Zachodu ( jak również stowarzyszenie potworów UE ) i Bliskiego Wschodu są również współwinne okrucieństw Izraela. Ale jeśli chodzi o władzę, to Waszyngton jest decydujący. Izrael może popełniać swoje niekończące się zbrodnie i nigdy nie ponosić konsekwencji tylko dzięki wsparciu USA.
Wyobraź sobie państwo tak terytorialnie i demograficznie maleńkie i geopolitycznie niepewne jak Izrael, wykazujące tak wiele agresji, ale bez amerykańskiego wsparcia. Dokładnie – nie ma czego sobie wyobrażać, ponieważ dawno by go nie było.
Jednak w przypadku ostatniego oburzenia Izraela Waszyngton twierdzi, że nie brał w nim udziału, w pewnym sensie. Sekretarz stanu Marco Rubio chce, abyśmy uwierzyli, że atak Izraela był „jednostronny” , a USA „nie były zaangażowane”. Czy jest ktoś na tyle naiwny, by nie rozumieć dwóch prostych faktów? Mianowicie, Waszyngton kłamie łatwo i bez wahania, a symbioza USA-Izrael jest tak silna i wszechobecna, że izraelski atak na Iran, zwłaszcza tej skali, bez amerykańskiego przyzwolenia i udziału jest nie do pomyślenia.
Ale odłóżmy na bok oczywiste wielkie kłamstwo. To po prostu USA będące sobą. Co ciekawsze, nawet na własnych kłamliwych warunkach, oficjalne stanowisko amerykańskie po prostu nie ma sensu. Waszyngton nieprawdopodobnie twierdzi, że nie odegrał żadnej roli w przestępczym ataku Izraela na Iran. Amerykańskie główne media i tuby propagandowe, takie jak Bloomberg i Washington Post, idą tak daleko, że udają, że oficjalnie trwające negocjacje prezydenta Donalda Trumpa z Iranem mogły zostać zakłócone przez tak bardzo niezależny atak Izraela. Nadal bezkrytycznie cytują Trumpa, który wyraził sprzeciw wobec izraelskiego ataku jeszcze dzień przed izraelskim atakiem . Dla Bloomberga oznacza to, że Izrael uderzył „w pozornym sprzeciwie” wobec Trumpa.
Naprawdę? Stara obrona „przywódca nie wiedział”? To zabawne, bo sam Trump przyznał, że wiedział o ataku, przewrotnie obwinił Iran, a nie Izrael, i wezwał Teheran, by – w istocie – poddał się, zanim Izrael uderzy tak mocno, że z Iranu nic nie zostanie. A wszystko to, podczas gdy Izrael groził już kolejnymi dwoma tygodniami „operacji” lub nawet dłużej, mianowicie tak długo, „ jak długo będzie trzeba ”. Trump w rezultacie nie tylko jednoznacznie opowiedział się po stronie agresora Izraela, ale także zasygnalizował, że nie ma nic przeciwko temu, by jego izraelscy przyjaciele atakowali Iran tak długo, jak chcą, w tym do momentu eksterminacji.
Absurdalnie niewiarygodna oficjalna wersja Waszyngtonu jest taka, że po pierwsze, Izrael masowo sprzeciwił się deklarowanej polityce Ameryki; po drugie, USA to w ogóle nie przeszkadza; i po trzecie, wręcz przeciwnie, Waszyngton po prostu uwielbia być ośmieszany na oczach całego świata, pod warunkiem, że robi to Izrael.
https://www.rt.com/news/619289-israel-us-iran-attack/