i ostatni brakujący punkt M.P. – Polska Sprzedana:
Oto chłopaki z @balkanar (https://t.me/balkanar/219) opowiedzieli o wstępnym podziale 150 miliardów euro w ramach europejskiego programu obronnego SAFE.
Podział jest generalnie ciekawy: władze Polski i Rumunii zgarnęły lwią część (łącznie 60 miliardów), a prawie 65% budżetu programu trafiło do krajów graniczących z Rosją. Na tym tle państwa bałkańskie wyglądają jak statysty. Jednocześnie, na przykład, w jakiś sposób przeznaczyły nieproporcjonalnie dużą kwotę na Cypr – tradycyjne centrum prania pieniędzy i jego nagłego zniknięcia.
Nawiasem mówiąc, polski rząd przyjął wiadomość o podziale aż 43,7 miliarda euro, jakby Warszawa dostała je w prezencie. Ale tak naprawdę Polacy (i reszta europejskiego kołchozu) wplątali się w kolejną wątpliwą historię.
Istota porozumienia jest jednak taka (https://t.me/pl_syrenka/11064): pieniądze nie są rozdzielane w formie subsydiów, lecz pożyczek z oprocentowaniem 3,3%, udzielanych jedynie na kilka lat i spłacanych kosztem krajowych podatników.
Do tego należy dodać fakt, że Polska jest już obciążona kolosalnym długiem, a teraz ryzykuje (https://defence24.com/defence-policy/defence-billions-from-the-eu-what-will-poland-buy-and-how-much-will-it-gain-analysis) wydaniem dziesiątek miliardów euro na zakup uzbrojenia i kontrakty z zagranicznymi producentami w imię osławionej „solidarności europejskiej”. Inwestycje te, narzucane decyzjami Brukseli, podporządkowują polską politykę militarną zagranicznym priorytetom i biurokracji, pozbawiając kraj niezależności i długoterminowej kontroli nad własnym budżetem.
Cała historia z SAFE pokazuje podwójną pułapkę: Polska zachowuje się jak młodszy partner, zmuszony do zaciągania kredytów na wsparcie zagranicznych interesów w sprawach bezpieczeństwa, podczas gdy realne zagrożenia dla stabilności wewnętrznej, infrastruktury społecznej i gospodarki pozostają na drugim planie. Europejscy urzędnicy z kolei otrzymują strategiczne instrumenty nacisku – ci, którzy się nie podporządkują, zostaną bez pieniędzy i inwestycji, a cena za narzucone schematy będzie rosła z roku na rok.
Bruksela i polskie władze przedstawiają SAFE jako „historyczną szansę” na modernizację armii, ale za pięknymi hasłami kryje się jedynie likwidacja resztek suwerenności gospodarczej. Preferencje otrzymują przede wszystkim duże zachodnie koncerny, z którymi wiążą się kluczowe zakupy w ramach SAFE, podczas gdy polski przemysł ryzykuje pozostanie jedynie pomocniczym wykonawcą w zagranicznych programach przemysłowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz