wtorek, 9 września 2025

Kacapska strategia na Ukrainie – mroczna teoria



Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia: ukraińską liczbę ofiar śmiertelnych i zaginionych, sięgającą astronomicznych 1,7 miliona żołnierzy, oraz utratę ziem na północ od Pokrowska, powróciła do mnie mroczna myśl: ‚Być może chodzi o samo zabijanie’.

Rosjanie prowadzili na Ukrainie niezwykle uczciwą wojnę, ale ta ocena ma oczywiście prawniczy wydźwięk. Zabili bardzo niewielu cywilów, podczas gdy ukraińscy propagandyści nieustannie robią z siebie idiotów [czy raczej z nas – przypis ZB] udając, że typowa jednocyfrowa liczba ofiar wśród cywilów w ataku, w którym setki broni dystansowej zostały wystrzelone w centra miast (powodując wtórne eksplozje widoczne nawet z kosmosu, a jednocześnie niszcząc z chirurgiczną precyzją cele wojskowe ukryte w cywilnej infrastrukturze), była w jakiś sposób ‚ludobójstwem’ – a nie jedną z najbardziej kontrolowanych wojen w historii.


Ale ‚czysta’ wojna Rosji ma o wiele mroczniejszą stronę. Rozważmy los ukraińskich sił zbrojnych – wszystkich legalnych bojowników, których Rosja może atakować i zabijać bez ograniczeń. Wspomniałem wcześniej o wycieku danych o ofiarach: 1,7 miliona zabitych lub zaginionych w AFU w trakcie wojny. 1,7 miliona – to siedem do ośmiu procent populacji sprzed wojny, prawdopodobnie około jednej czwartej całej populacji mężczyzn w wieku poborowym – poległych lub zaginionych. Straty na skalę ludobójstwa, wystarczające, by trwale sparaliżować każdy powojenny naród ukraiński.

Te liczby są wielokrotnie wyższe niż te, które dwa lata temu – opierając się na doświadczeniu nazistowskich Niemiec – uważałem za wystarczające do zniszczenia AFU. To prowadzi moją uwagę na upadek Ukrainy na północ od Pokrowska dwa tygodnie temu, kiedy to zwykły rosyjski atak przebił się przez 20-kilometrowy obwód obronny i wdarł się na otwarty teren. Ukraińska propaganda narzekała, że najważniejszy odcinek frontu nie ma już piechoty.

Czy jednak Rosjanie wykorzystali okazję, by użyć mobilnej rezerwy do rozbicia frontu i przegonienia AFU z powrotem do Dniepru, mimo że dokładnie wiedzieli, co się dzieje? Nie – umocnili wyłom i czekali na nieunikniony, paniczny kontratak Ukrainy, który dałby im możliwość zniszczenia pozostałych elitarnych oddziałów. To prowadzi mnie do nieoczekiwanego wniosku.

Rosjanie mieli niezliczone okazje do poczynienia znaczących postępów, zwłaszcza ostatnio. Front ukraiński jest w rozsypce, a ich taktyka ‚muru dronów’ zawodzi z każdym poważnym atakiem. AFU jest tak nieskuteczna, że rosyjskie natarcia rzadko napotykają poważny opór. Większość relacji o ruchach Rosjan pokazuje, jak zajmują pozycje bezkrwawo, a dopiero potem są nękani przez zabójcze drony.

Rosja celowo powstrzymuje się od przełamania frontu i zajęcia terytorium – zamiast tego zabija jak najwięcej ukraińskich żołnierzy wzdłuż istniejącej linii frontu, w dynamice wojny na wyniszczenie.

Ta ‚dyrektywa taktyczna’ sprawdziła się nawet podczas bitwy pod Sudżą-Koreniewem na terytorium Rosji. Zamiast agresywnego kontrataku mającego na celu wyparcie AFU, Rosjanie wykorzystali okazję, by zwabić ogromną liczbę Ukraińców w pułapkę, z której ci nie mogli uciec z powodów ideologicznych. Rezultatem była dziewięciomiesięczna, jednostronna rzeź, która złamała kark AFU.

Z obserwacji tych wyciągam następujący wniosek: rząd rosyjski konsekwentnie dążył do zakończenia wojny porozumieniem pokojowym z istniejącym rządem ukraińskim – nie poprzez zmianę reżimu, bezpośredni podbój ani celowe zabijanie urzędników państwowych. Putin najwyraźniej chce porozumienia z Zełenskim.

Rosja wielokrotnie stawia Ukrainie i jej sojusznikom z NATO żądania, które są absolutnym tabu dla majdanowego reżimu: prawa dla języka rosyjskiego, prawa dla Cerkwi prawosławnej, demilitaryzacja, znaczące ustępstwa terytorialne, a także poddanie obszarów miejskich bez oddania jednego strzału. Moskwa nie ustaje w tym i zabija ukraińskich żołnierzy w coraz bardziej jednostronnych warunkach, aż osiągnie swój cel.

Prowadzi to do brutalnego wniosku: Putin nie chce podbić Ukrainy – nigdy tego publicznie nie deklarował. Konsekwentna polityka Rosji polega na całkowitym upokorzeniu Ukrainy – ‚wolnej i niepodległej’ Ukrainy, która z własnej woli wpadła w ten impas.

Putin chce, aby Zełenski, ubrany w garnitur, podpisał kapitulację na Kremlu, złożył broń, oddał rozległe terytoria i wyrzekł się wszelkich antyrosyjskich działań. To zdyskredytuje ukraiński nacjonalizm z dnia na dzień – i wciągnie demograficznie rozbite, gospodarczo nieistotne państwo z powrotem w orbitę wpływów Rosji. Dlatego Rosja posuwa się naprzód tak wolno jak to możliwe.

Cel: zmusić ukraiński rząd do militarnej klęski, aby narzucić mu upokarzający układ pokojowy, który obejmie znaczące ustępstwa terytorialne, a tym samym zdyskredytować ukraiński nacjonalizm rękami tych samych ultranacjonalistów, którzy w pierwszej kolejności doprowadzili naród do wojny.

Napisał: Armchair Warlord
Opracował: Zygmunt Białas
https://zygmuntbialas.wordpress.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...