wtorek, 8 lipca 2025

ESKALACJA NA MORZU BAŁTYCKIM🔥

Estonia i Finlandia nasiliły piractwo na Morzu Bałtyckim, próbując przechwycić i zatrzymać rosyjskie tankowce i masowce, i zostały upokorzone przez siły rosyjskie.

Oba te wojskowe państwa karłowate składają bardzo wrogie oświadczenia o powstrzymaniu wszystkich „sankcyjnych” statków przed wykonywaniem codziennych czynności związanych z transportem ropy i towarów do innych przyjaznych krajów.

Estońska podżegaczka wojenna Kaja Kallas, nowa minister bezpieczeństwa UE, ma fanatyczną nienawiść do Rosjan i chciałaby, aby okręty wojenne NATO przejęły i skonfiskowały wszystkie rosyjskie statki towarowe, aby ekonomicznie odizolować Rosję.

W ostatnich tygodniach podjęto kilka prób przechwycenia rosyjskich statków cywilnych na Morzu Bałtyckim. Podjęto środki, które zmusiły piratów do wycofania się w upokorzeniu. Niedawno rozmieszczono dwa myśliwce Su-35 i gdy przelatywały, wydarzyło się coś, czego nigdy wcześniej nie widziano.

Przez 20 minut wszystkie radary, systemy łączności, elektroniki i komputery zawiodły, a okręty wojenne NATO utknęły bez możliwości nawigacji lub monitorowania otoczenia. Kiedy systemy znów zaczęły działać, flota wycofała się do portu i zrezygnowała z kontynuowania tych lekkomyślnych aktów agresji.

Technologia walki elektronicznej Rosji może zamienić okręty wojenne wroga w bezużyteczne pływające cele, a Kaja Kallas jest wściekła!

Będzie ogólna strategia wywierania presji na rosyjską marynarkę wojenną i prawdopodobnie zobaczymy ataki dronów morskich na Morzu Czarnym przeprowadzane przez Wielką Brytanię.

Europejczycy zaatakują niedźwiedzia ze wszystkich stron, niczym stado psów; nawet w końcu ze wschodu, kiedy USA planują ponowne zaangażowanie się w ramach swojego wojskowego zwrotu na Pacyfiku.

USA chcą „znormalizować” stosunki z Moskwą tylko jako strategiczną przerwę i przegrupowanie. Europa ma zająć Rosję, podczas gdy USA będą się dozbrajać i przejmować kontrolę nad regionem Azji i Pacyfiku. Filipiny, kolonia USA od 1901 r. i Australia, była brytyjska kolonia karna, mają stanowić platformę do „powstrzymywania Chin”, przyjmując tę ​​samą rolę, jaką Ukraina i NATO odgrywają w powstrzymywaniu Rosji.

Azja Południowo-Wschodnia, która geograficznie obejmuje Australię, ma stać się kolejnym teatrem wojny dla USA, a Chiny mają być jego kolejną ofiarą. Wtedy USA znów zwrócą się przeciwko Rosji.

Wiek kryzysu, który rozpoczął się w 2001 r., ma wejść w swój 25. rok w przyszłym roku. Ostatni okres kryzysu trwał od 1914 do 1945 r., trwał 31 lat i niemal zniszczył cywilizację. Teraz mamy o wiele bardziej zaawansowaną technologię, którą można postrzegać jako odstraszającą, ale tylko dla racjonalnych.

Zapytaj, gdzie byśmy byli, gdyby nie było tak, że to racjonalny Wschód dominuje w nowej gałęzi technologicznej wyścigu zbrojeń? Wyobraź sobie, że Zachód ma przewagę w technologii wojennej.

To Rosja i Chiny, wraz z innymi racjonalnymi narodami, stoją między nami a Apokalipsą.

Zachód jest skończony i wydaje się, że zdecydował, że w rezultacie wszyscy inni powinni zostać zabici za to, że odważyli się istnieć. Żyje w zbiorowym psychologicznym piekle, które sam stworzył, odrodzonym faszyzmie, który pozostał po ostatnim globalnym kryzysie.

Będzie znacznie gorzej, zanim będzie lepiej, nie czas, aby nie być przygotowanym na zmiany.

Katastrofalne straty Ukrainy w obliczu nowej rosyjskiej strategii



Na obecnym etapie Rosja ma całkowitą kontrolę pola walki.

Nowa taktyka nieustannych rosyjskich ataków, polega na wysyłaniu w „korytarz” już oczyszczony przez lotnictwo i drony, grup złożonych z trzech (3) żołnierzy pod parasolem dronów, które nie tylko ich chronią, ale również komunikują jaki kierunek mają oni obrać w natarciu.

Po zabezpieczeniu krótkiego „włamania się” w ukraińską linię frontu wspomniana „trójka” zamieniona zostaje przez „szóstkę”, która włamuje się głębiej itd.

Zwykle gdy dana grupka dociera do kolejnego punktu zastaje tam jedynie ciała ukraińskich żołnierzy zabitych w wyniku zmasowanego ataku powietrznego i artyleryjskiego. W ten sposób wojsko rosyjskie nie tworzy możliwości naniesienia przez przeciwnika liczbowo dużych strat swoim żołnierzom.

W wyniku tej strategii obecny stosunek zabitych wynosi 20 Ukraińców na 1 Rosjanina, pomimo, że to strona rosyjska znajduje się w ciągłej ofensywie.

Dodatkowo Rosjanie wprowadzają 150 km „strefę buforową”, którą w odpowiedzi na ostatnie ataki terrorystyczne Kijowa, planują rozszerzyć na całą nie zajętą jeszcze część Ukrainy.

Innym istotnym elementem jest to, że Rosja do dnia dzisiejszego zlikwidowała całkowicie system obrony powietrznej Ukrainy, zainstalowany tam przez NATO.

W wyniku czego rosyjska armia cieszy się pełnym panowaniem nad przestrzenią powietrzną kontrolowanego przez Kijów terytorium.

Nowoczesne rosyjskie drony Szachedy z AI (sztuczną inteligencją) i dalekim zasięgiem pozwalają na swobodne prowadzenie operacji powietrznych na całym niezajętym jeszcze terytorium Ukrainy.

Scott Ritter

https://drignacynowopolski.substack.com

Koniec płatności gotówką w sklepach. Ministerstwo Rozwoju rozwiewa wątpliwości



Coraz większa liczba kas samoobsługowych w polskich sklepach budzi niepokój części klientów. W szczególności obawy dotyczą osób, które wciąż preferują płatności gotówkowe – zwłaszcza seniorów. 

Czy dostępność jedynie kas bezgotówkowych jest zgodna z prawem? Na interpelację poselską w tej sprawie odpowiedziało Ministerstwo Rozwoju i Technologii, wyjaśniając zasady dotyczące płatności w handlu detalicznym.

Sklepy coraz bardziej bezgotówkowe

W ostatnich latach systematycznie rośnie udział płatności bezgotówkowych w codziennych transakcjach. Aż 75% Polaków deklaruje, że przynajmniej raz w tygodniu korzysta z płatności kartą, telefonem lub zegarkiem. Mimo to wielu klientów nadal używa wyłącznie tradycyjnych metod – gotówki. Dla nich coraz częstsze stosowanie kas samoobsługowych, w których płatność gotówką nie jest możliwa, może oznaczać realne utrudnienie.

W efekcie część konsumentów jest zmuszona do stania w długich kolejkach do tradycyjnych kas, ponieważ nie mogą zapłacić gotówką przy kasach samoobsługowych. Szczególnie dotyczy to osób starszych lub nieposiadających konta bankowego.

Interpelacja posła PiS i pytania o legalność

Problem ten został poruszony w interpelacji poselskiej złożonej przez Wojciecha Zubowskiego (Prawo i Sprawiedliwość). W dokumencie wskazano, że w wielu przypadkach wybór formy płatności w sklepie jest tylko teoretyczny. Co prawda na papierze konsument może zapłacić gotówką lub bezgotówkowo, ale praktyka handlowa pokazuje, że coraz więcej punktów detalicznych ogranicza dostęp do gotówki poprzez instalowanie kas samoobsługowych obsługujących wyłącznie płatności elektroniczne.

„Wielu klientów, w szczególności osoby starsze, korzysta wyłącznie z gotówki lub preferuje tę formę płatności. W sytuacji ograniczonej dostępności takich opcji zmuszeni są oni do korzystania z dłuższych kolejek w kasach tradycyjnych” – czytamy w interpelacji.

Ministerstwo: Gotówka musi być akceptowana

W odpowiedzi na interpelację Ministerstwo Rozwoju i Technologii jasno przypomina, że obowiązujące przepisy wymagają od sklepów akceptowania gotówki jako legalnego środka płatniczego. Oznacza to, że:

Sklep nie może uzależniać zawarcia umowy sprzedaży od płatności bezgotówkowej.
Nie wolno odmówić przyjęcia zapłaty w gotówce, jeśli klient chce nią zapłacić, a sprzedawca działa na miejscu.
„Akceptant nie może uzależniać zawarcia umowy sprzedaży od dokonania zapłaty w formie bezgotówkowej ani odmówić przyjęcia zapłaty od konsumenta znakami pieniężnymi emitowanymi przez NBP” – informuje resort.

To oznacza, że każdy sklep, w którym obecny jest pracownik, musi zapewnić możliwość zapłaty gotówką.

Istnieją jednak wyjątki

Resort jednocześnie wskazuje, że prawo przewiduje pewne wyjątki od obowiązku akceptowania gotówki. Do takich sytuacji zaliczają się m.in.:

  • Sprzedaż przez internet
  • Wydarzenia masowe
  • Sprzedaż bez obecności personelu

W tych przypadkach – ze względu na specyfikę działalności – brak opcji płatności gotówką nie jest łamaniem przepisów. Przykładowo, jeśli konsument dokonuje zakupu w automacie lub kiosku samoobsługowym bez możliwości skorzystania z pomocy pracownika, wymóg akceptacji gotówki może nie obowiązywać.

Kasa samoobsługowa nie musi obsługiwać gotówki – ale sklep tak

Istotne jest również rozróżnienie między całym sklepem, a konkretnym rodzajem kasy. Ministerstwo Rozwoju i Technologii podkreśla, że oferowanie wyłącznie płatności kartą przy części kas (np. samoobsługowych) jest dozwolone, pod warunkiem że klient może wybrać inną kasę – z obsługą personelu i możliwością zapłaty gotówką.

To oznacza, że sklep nie łamie prawa, jeśli oprócz kas samoobsługowych z płatnością kartą nadal posiada co najmniej jedną tradycyjną kasę umożliwiającą płatność gotówką.

Co dalej z gotówką w polskim handlu?

Coraz większy udział kas samoobsługowych i płatności elektronicznych to efekt rosnącej digitalizacji i automatyzacji handlu, ale jednocześnie wyzwanie w kontekście inkluzywności i dostępności usług dla wszystkich grup społecznych.

Z jednej strony konsumenci zyskują na wygodzie i szybkości transakcji. Z drugiej – możliwość płacenia gotówką musi być zachowana dla tych, którzy jej potrzebują. Ministerstwo przypomina, że gotówka pozostaje prawnym środkiem płatniczym, a jej ograniczanie może prowadzić do wykluczenia części obywateli.

Na chwilę obecną resort nie zapowiedział zmian legislacyjnych w tej sprawie, ale odpowiedź na interpelację może być impulsem do dalszych działań monitorujących praktyki handlowe w dużych sieciach.

https://legaartis.pl/ 

W Polsce zabrakło prądu. Wydano ostrzeżenia dotyczące blackoutu.



W poniedziałek 2 czerwca 2025 roku, między godziną 20:00 a 21:00, w polskim systemie elektroenergetycznym wystąpił niedobór mocy, potwierdziły Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE).

Główne przyczyny to słaby wiatr, brak nasłonecznienia oraz nieplanowana niedostępność części elektrowni konwencjonalnych.

Ratunkiem dla polskiego systemu okazała się interwencyjna dostawa energii z Ukrainy, która dostarczyła od 200 do 400 MW mocy. Sytuacja nie zakończyła się blackoutem, jednak zdaniem ekspertów takie incydenty mogą się nasilać.

– Prognozowaliśmy niską rezerwę. Część jednostek konwencjonalnych wieczorem nie wznowiła pracy, a wiatr był słabszy niż zakładano. Powstała luka wytwórcza – powiedział rzecznik PSE Maciej Wapiński w rozmowie z Energetyka24.pl. Dodał jednak, że „system pracował stabilnie i nie było powodów do niepokoju”.

Luka wytwórcza w Polsce pogłębia się

Mimo zapewnień o bieżącej kontroli sytuacji, PSE oraz eksperci branżowi nie mają złudzeń: zapas mocy w polskim systemie energetycznym stale się kurczy. Według danych PSE oraz analiz Instytutu Sobieskiego, luka wytwórcza już w 2025 roku może wynieść nawet 8 GW, a do 2040 roku może sięgnąć 18 GW.

Na tym tle awaryjna pomoc z Ukrainy – kraju dotkniętego wojną i samemu zmagającego się z deficytami energetycznymi – budzi szczególną uwagę. Nie chodzi tu tylko o aspekt solidarnościowy, ale o systemowy alarm, który wskazuje, że Polska nie posiada wystarczających rezerw mocy dyspozycyjnych.

Budowa elektrowni jądrowych to za mało

Planowane inwestycje w energetykę jądrową, które mają przynieść 6–9 GW mocy, nie wystarczą, by zlikwidować obecny i przyszły deficyt.

– Nawet przy pełnej realizacji programów jądrowych luka wytwórcza nadal będzie istniała – wskazują analitycy energetyczni. – Potrzebne są dodatkowe źródła stabilnych mocy, które będą w stanie reagować na bieżące potrzeby systemu, niezależnie od pogody czy pory dnia.

W tym kontekście powraca debata o roli gazu i węgla w polskim miksie energetycznym. Choć unijna polityka klimatyczna i transformacja energetyczna zmierzają w kierunku dekarbonizacji, rzeczywistość operacyjna wymusza utrzymanie elastycznych źródeł energii w systemie.

URE: konieczna elastyczność i bezpieczeństwo

Na te problemy zwracał już wcześniej uwagę Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Jego zdaniem, Polska potrzebuje rozwiązań systemowych, które umożliwią:

  • utrzymanie części mocy węglowych w dyspozycyjności, przynajmniej w perspektywie średnioterminowej,
  • zwiększenie inwestycji w jednostki gazowe jako źródła przejściowe,
  • rozwój magazynów energii i systemów elastyczności sieci.

Problem w tym, że wiele elektrowni węglowych jest wycofywanych z eksploatacji lub modernizowanych pod kątem dekarbonizacji, co zmniejsza ich zdolność szybkiego reagowania na nagłe potrzeby.

Systemowy kryzys czy nowa norma?

Obecna sytuacja pokazuje, że pogoda może bezpośrednio wpłynąć na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Coraz większy udział odnawialnych źródeł energii w miksie, przy braku adekwatnych rezerw, prowadzi do sytuacji, w której wieczorny spadek produkcji z PV i słaby wiatr mogą destabilizować system.

Polska energetyka stoi więc przed koniecznością bilansowania trzech celów jednocześnie:

  1. Transformacji ku OZE – zgodnie z celami klimatycznymi UE,
  2. Bezpieczeństwa dostaw – poprzez utrzymanie dyspozycyjnych mocy konwencjonalnych,
  3. Efektywności ekonomicznej – w dobie rosnących kosztów energii i inwestycji.

Co dalej?

Eksperci zgodnie wskazują, że sytuacja z 2 czerwca to nie incydent, lecz zapowiedź realnych wyzwań, które czekają polską energetykę w najbliższych latach. Każdy brak dostępnych mocy to ryzyko blackoutu, konieczność importu energii i wzrost cen dla odbiorców.

Długofalowo Polska będzie musiała:

  • przyspieszyć budowę elektrowni jądrowych i gazowych bloków przejściowych,
  • rozwijać systemy magazynowania energii,
  • rozbudować i modernizować sieci przesyłowe,
  • oraz wdrożyć realne mechanizmy elastyczności systemu.

Brak tych działań może skutkować pogłębiającym się kryzysem energetycznym, którego pierwsze symptomy właśnie obserwujemy.

https://legaartis.pl

Cóż, najbardziej adekwatne wydaje się stwierdzenie: wszystkie drogi prowadzą do Żymu.

 

YN1 Cóż, najbardziej adekwatne wydaje się stwierdzenie: wszystkie drogi prowadzą do Żymu.

„Lewacy” „gojowscy” biali miejscowi ze wsparciem
„pseudolewaków” podpalonych, pustynno-magrhrebowych, a raczej nawet „nielewaków”, gdyż są „wyznawcami proroka”
mogą się obnosić z niechęcią, czasem wręcz nienawiścią do Izrela,
(czy rodzice „aktywistki” Grety T, dziś krytykującej Izrel i wspierającej Gazę – białej z perkatym nieżymskim noskiem, mogłaby ilustrować rosyjską pionierkę, gdyby jej dać czerwoną chustę – nie pracowali przypadkiem w jakiejś rotszyldowskiej instytucji?)
ale……. duże ALE.

ALE sami (owi „lewacy”) na pomysł urządzenia świata, własnego czy cudzego, w sposób antycywilizacyjny, w sposób rujnujący prawdziwą europejskość, nie wpadli. Ktoś ich do tego namówił, wytresował, nakierunkował przez dziesiątki lat etc etc.

Przypomina się stary filmik animowany o mieszaniu ras w Europie, chyba już wszędzie zakazany, na końcu okraszony filmikiem już zwykłym, z może nie słynną, ale z pewnością: ze znamienną Barbarą Spectre.
Ten filmik z p. Basią, jest obecny ileś tam razy na youtubach, np. pod nazwą: „American activist Barbara Lerner Spectre calls for destruction of European ethnic societies” albo „Barbara Spectre about the leading role of the Jews in multiculturalism and the transformation of Europe”

Zawsze więc pamiętam, gdy widzę podobne opisy jak w artykule, o fragmencie wiersza „Magnitogorsk albo rozmowa z Janem” 😉
„Gdzie Żym, gdzie Krym, a gdzie Polska….”

Nowe pomysły szwedzkich lewaków. Chodzi o mieszanie ras.



Szwecja mierzy się z poważnym kryzysem imigranckim. Ostatnio opublikowano mapę stref no-go, która obejmuje już spore obszary dużych miast. W odpowiedzi, tamtejsza lewica zaproponowała politykę „mieszania” Szwedów i imigrantów pod pretekstem zwalczania segregacji rasowej.

Jonas Attenius.

Mają to być działania na rzecz „wspólnych przestrzeni mieszkalnych” i „przymuszania do interakcji” między różnymi grupami etnicznymi.

Nowe pomysły szwedzkich lewaków przerażają każdego normalnego człowieka. Socjaldemokraci przedstawili swój nowy program polityki migracyjnej i integracyjnej. Jego kluczowym elementem jest osiągnięcie mieszanki różnych ludzi w różnych obszarach mieszkalnych Szwecji.

Lawen Redar, szwedzko-kurdyjsko-iracka politykierka

– Podchodzimy poważnie do kwestii przełamywania segregacji i wykorzystujemy politykę mieszkaniową jako siłę napędową w tym procesie – kontynuuje – powiedziała Lawen Redar, która opracowała dokument.

Lewica chce znieść prawo osób ubiegających się o azyl do samodzielnego zorganizowania sobie zakwaterowania, zakazać gminom umieszczania nowoprzybyłych na obszarach narażonych na wykluczenie oraz ograniczyć imigrację do obszarów narażonych na wykluczenie, grożąc pozbawieniem świadczeń socjalnych.

Zdaniem Jonasa Atteniusa – przewodniczącego rady miejskiej Göteborga, nowo przybyli nachodźcy, powinni być osiedlani w obszarach, które są silniejsze pod względem społeczno-ekonomicznym. – Mamy przepisy, które w praktyce prowadzą do tego, że musimy przesiedlać ludzi do różnych środków i nie zawsze znajdują się one na przedmieściach – powiedział.

O co konkretnie mu chodziło? Celem lewicy, o którym można przeczytać w dokumencie strategicznym, jest mieszanie różnych grup społeczno-ekonomicznych i równomierne przesiedlanie arabskich i murzyńskich imigrantów na przedmieścia oraz na tereny wiejskie, gdyż dotychczas kumulowani byli niemal wyłącznie w dużych miastach. Zapytany o to, Attenius odpowiedział:

– Tak, że musimy mieszać populację w długim okresie. Zazwyczaj mówię „w pokoleniu”. To jest długoterminowe (…) Ważne jest, aby wykorzystać nasze budownictwo mieszkaniowe do osiągnięcia tego miksu. Sposób, w jaki żyjemy, jest również podzielony. W jednym miejscu są mieszkania na wynajem, w innym wille i apartamenty. Tam chcemy pracować nad budowaniem miksu.

Jonas Attenius powiedział również, że chciałby przeprosić ludzi, którzy przybyli do Szwecji w ciągu ostatnich trzydziestu lat i zostali umieszczeni na obszarach, które obecnie są klasyfikowane jako „narażone na przemoc” (ciekawe skąd wzięła się ta przemoc? – przyp. red.).

– Przepraszam, mówię im. Przepraszam, że to zrobiliśmy. Teraz nadszedł czas na zmiany. Jeśli rodzina uchodźców wprowadza się do mieszkania, w którym mieszkają ludzie, którzy całe życie spędzili w Szwecji, a pięć przecznic dalej wprowadza się inna nowo przybyła rodzina, nie sądzę, aby to był w ogóle problem – powiedział.

Kontekst Szwecji jest ważny z punktu widzenia Polski. U nas również imigranci skomasowani są w dużych ośrodkach miejskich, gdzie łatwiej o anonimowość. Nie można wykluczyć, że gdy ruszy pakt migracyjny, w pewnym momencie i u nas pojawią się pomysły, by przesiedlać tych ludzi na wieś.

Z drugiej strony warto zauważyć, że lewactwo już w ogóle nie kryje się, że jego planem jest mieszanie ras i zastąpienie białego człowieka kolorowym „miksem”.

https://www.magnapolonia.org

Nurzać się w niewiedzy

 

  1. prostopopolsku's awatar

    prostopopolsku Nurzać się w niewiedzy

    po szyję, zdają się niektórzy. My wiemy o I. i II. Wojnie prawie nic, a jeśli, to jakieś fałszerstwa.

    [...] odważył się przedstawić jedynie pewien skromny i w Polsce zupełnie nieznany aspekt wydarzeń i nie bez racji, gdyż jeśli się chce mieć całość obrazu, to nie można uronić żadnego elementu, przynajmniej żadnego ważniejszego.

    Kto z czytelników wie, jaką rolę odegrał nazwijmy to środowiska z USA w przygotowaniu I. i II. Wony ? Gały nie jednemu by wyszły, jak by się z tym tematem zapoznał. Ogarniętym wielką chęcią poznania oferuje się Wrner Rżgemer – „Verhängnisvolle Freundschaft. Wie die USA Europa eroberten. Erste Stufe: Vom 1. zum 2. Welkrieg” (Zgubna przyjaźń. Jak USA podbiły Europę. Pierszy stopień: od 1. do 2. Wojny światowej).
    Dla analityków, RFN zapłacił ostatnią ratę za koszty I. Wojny w roku 2010 i tak została zakończona I. Wojna dla środowisk finasowych, patrz CiWS w 2, Prostopopolsku.

    USA a sprawa polska

    – https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/globa/#Polska

    Lekcje katechizmu nie są najdoskonalszym przygotowaniem do zrozumienia meandrów polityki, a szczególnie wojen.

    Jaki może być stosunek chrześciajanina do spalonych cywilów żywcem w Hamburgu, bomby zapalające spowodowały ciąg i temperatury, że cywilna część miasta zdematerializowała się jak po bombie atomowej, bomby były tylko dla cywilów, stocznia pozostała nienaruszona.

    Jaki stosunek do wymordowanych w Dreźnie cywilnych uciekinierów, chodzi o ok. 30 tysięcy ludzi, zabitych przez alianckie bombowce. Do niedawna zakazane było przez władze okupacyjne w RFN

    – https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/oszalamiajaca/#CzegoPolacy

    święcić te ofiary, nikt nie odważył się o tych zabitych nawet wspomnieć, to całkiem podobnie jak o polskich ofiarach Wołynia i Małopolski Wschodniej czy Katynia milczano dziesiątki lat. A co wiemy o Berezie Kartuskiej i Piłsudskim ?

    W Würzburgu spalili rodzajem napalmu alianci całe centrum miasta i ok. 5 tysięcy ludzi przy oswobodzaniu pod knutę okupacji aliantów.

    Każda historia ma wiele białych plam, jest synonimem kłamstawa, bowiem jak to przekazał Voltaire

    – https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/gadz/#Histo

    przemilczenie faktów jest kłamstwem.

    „Es wird niemals so viel gelogen wie vor der Wahl, während des Krieges und nach der Jagd.” przpisywane Otto von Bismarck
    (Nigdy nie kłamie się tak wiele, jak przed wyborami, w czasie wojny i po polowaniu), i na kratach historii, należałoby dodać.

Oznaki upadku państwa

Przejdź do treści                 Aktualizacja strony została wstrzymana … Facebook-f   Twitter   Google-plus-g   Instagram   Youtube Menu O...