sobota, 25 lipca 2020

Ernest Kobyliński: „W lokalach zamiast osób mających umowę z Dzielnicą zamieszkują… m..in. Obywatele Ukrainy”


Ernest Kobyliński – były działacz Młodzieży Wszechpolskiej i radny warszawskiej Dzielnicy Praga Północ, wpadł na trop skandalu.
Okazuje się, że w chwili znacznego niedoboru mieszkań, mieszkania komunalne ZGN są wynajmowane przez właściwych najemców… imigrantom z Ukrainy.
O sytuacji Ernest Kobyliński poinformował na swoich mediach społecznościowych.
Szanowni państwo, w dniu wczorajszym otrzymałem informację, iż częstym przypadkiem jest, że policjanci sprawdzający osoby na kwarantannie, kontrolują mieszkania należące do ZGN. Jednakże w lokalach zamiast osób mających umowę z Dzielnicą, zamieszkują… m.in. obywatele Ukrainy – pisze na wstępie radny warszawskiej dzielnicy.
W dalszej części wpisy Ernest Kobyliński skrytykował tę sytuację i poinformował o złożeniu przez niego interpelacji w tej sprawie
– Biorąc pod uwagę jak dużo ludzi oczekuje na mieszkania komunalne bądź socjalne, wszelkie przypadki wynajmowania takich mieszkań powinny być bezwzględnie piętnowane. Złożyłem dziś interpelację z prośbą aby ZGN zweryfikował tą informację i wystąpił do Policji z wnioskiem o informację, które lokale należące do ZGN są wynajmowane osobom trzecim?
– Proceder ten może mieć miejsce nie tylko na Pradze-Północ. Pytanie więc, jak Miasto Stołeczne Warszawa weryfikuje takie przypadki i czy jest przyzwolenie na taki proceder?

Dramat LGBT w USA. Tęczowa flaga zakazana w wojsku.


Tęczowa flaga LGBT została zakazana w amerykańskim wojsku. To „ofiara” działań sekretarza obrony.
Sekretarz obrony USA Mark Esper ustalił, które flagi może wywieszać amerykańskie wojsko. Działania podjęte przez Espera to reakcja na burze wokół flag Konfederacji, które są częścią historii, ale dziś uznawana jest przez szaleńców z lewicy za „rasizm”.
Aby zakończyć spory, o to które flagi może wywiesić sobie żołnierz US Army, Esper stworzył zamkniętą listę. Natomiast każda flaga, która nie znajduje się na niej, jest zakazana.
W wynik „flagowych” porządków żołnierzom nie wolno już wywieszać flagi Skonfederowanych Stanów Ameryki… ale również flagi LGBT. Tęczowa flaga, mimo mocnego lobby, nie trafiła na zamkniętą listę.
Decyzja ta wywołała wściekłość wśród aktywistów LGBT. Na celowniku znalazł się sam sekretarz Esper, któremu wypomina się, iż jest Republikaninem.
Na krótkiej liście dozwolonych flag znalazły się: flaga państwowa USA, flagi poszczególnych stanów i terytoriów, państw sojuszniczych, oraz amerykańskie sztandary wojskowe.
Flagi LGBT muszą zniknąć z wszystkich miejsc pracy, miejsc publicznych, oraz wspólnych. Żołnierze-geje będą mogli wywieszać flagi LGBT jedynie w indywidualnych pomieszczeniach, w których zamieszkują.
Oznacza to, że geje będą mogli powiesić swoją flagę tylko np. nad swoim łóżkiem w koszarach. Sprawa jest o tyle drażliwa, że lipiec został przez Pentagon ogłoszony „miesiącem dumy społeczności LGBT” w amerykańskim wojsku. 
Źródło: washingtonblade.com
https://nczas.com

Donald Trump wysyła do walki z Antifą i BLM policję federalną

Prezydent Donald Trump wysyła agentów federalnych do miast z wysokim poziomem przestępczości. Areną gwałtownych walk zadymiarzy z policją od kilku dni jest miasto Portland. Służby pojawią się wkrótce także w Chicago. W ramach operacji LeGend funkcjonariusze mają pomagać w zaprowadzaniu porządku.

Donald Trump w odpowiedzi na rosnącą przestępczość i liczne akcje wandalizmu wysłał siły federalne do ochrony rządowych budynków, m.in. sądu.
Politycy Partii Demokratycznej twierdzą, że mundurowi, z których część nie nosi żadnych identyfikatorów, organizują w mieście łapanki i wrzucają ludzi do nieoznakowanych samochodów.
Burmistrz Portland Ted Wheeler zaapelował do prezydenta o wycofanie rządowych służb.
– Niech pan trzyma swoje oddziały w swoich budynkach lub zabierze ich z miasta – stwierdził. W weekend ulice Portland, na których zapanować nad demonstrantami próbuje lokalna i stanowa policja, znów stanęły w ogniu. Manifestanci wdarli się do budynku Portland Police Association i go podpalili. Kilka osób zostało aresztowanych.
Także w Chicago mają pojawić się dodatkowi agenci FBI, Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego oraz pracownicy US Marshals Service, służby podlegającej Departamentowi Sprawiedliwości.
– Każdy Amerykanin, bez względu na zarobki, kod pocztowy czy pochodzenie, powinien chodzić po ulicach wolnych od przestępczości i lęku – mówił Donald Trump, zarzucając samorządowcom z miast z wysoką przestępczością, że „unikają czynienia tego, co niezbędne”.
Wysłaniu służb federalnych do Chicago sprzeciwiają się władze lokalne. Gubernator stanu Illinois, Demokrata J. B. Pritzker powiedział, że „nie będzie wspierał prób podważania praw i wolności obywatelskich”. Nawiązał przy tym do wydarzeń w Portland, gdzie agenci federalni użyli siły do rozpędzenia demonstracji. […a mieli użyć łagodnej perswazji… – admin]
Z kolei burmistrz Chicago Lori Lightfoot w poniedziałek wysłała krytyczny list do prezydenta, zarzucając Donaldowi Trumpowi prowadzenie gry zamiast niezbędnych działań. W ostatnich godzinach złagodziła ton. Zapowiedziała współpracę z dodatkowymi służbami, ale „bez akceptowania dyktatury”.
Tylko w miniony weekend w Chicago postrzelono co najmniej sześćdziesiąt trzy osoby. Dwanaście śmiertelnie. Od początku roku w strzelaninach zginęło ponad 400 osób, a rannych zostało niemal dwa tysiące.
[W oryginale znajdują się nagrania wideo – admin]
/Polskie Radio 24, twitter/
Za https://www.magnapolonia.org/

Skarb narodowy. Twórczość Henryka Sienkiewicza.


Cudze chwalicie swego nie znacie. W czasach kryzysu światopoglądu, a nawet wielkiego tąpnięcia, które obejmuje całą cywilizację Zachodu od Europy Środkowo- Wschodniej po Stany Zjednoczone, obserwujemy zmierzch wartości ponadczasowych, które kształtowały świadomość wielu pokoleń.
Do pereł polskości zaliczyć można niewątpliwie postać i dzieła Henryka Sienkiewicza. Trzeba zaznaczyć, że twórczość jego nie obejmuje tylko powieści „ku pokrzepieniu sercu”, ale również obecne są wątki z innych dziedzin ludzkiej myśli.
Spróbujmy bliżej przyjrzeć się poglądom i twórczości tego znakomitego Polaka.
Bazę twórczości literackiej Sienkiewicza stanowiła wiedza zdobyta na uniwersytecie, a następnie późniejsze samodzielne studia, obejmujące różnojęzyczną literaturę oraz prace historyczne dotyczące epoki, która miała stanowić tło zamierzonych powieści.
Niewiele jest wzmianek na temat literatury filozoficznej z wyjątkiem prac pozytywistów i filozofii starożytnej, gdy w związku z Quo Vadis Sienkiewicz zapoznawał się z epikureizmem i stoicyzmem.
Elementarną cechą Sienkiewicza jest zainteresowanie kulturą antyczną. Miłość do antyku zaszczepili mu wybitni znawcy starożytności- Kazimierz Morawski, Stefan Pawlicki, Stanisław Tarnowski, Henryk Siemiradzki (ten ostatni osobiście oprowadzał Sienkiewicza po Rzymie). Sienkiewicz stale czytał dzieła najsłynniejszych poetów antycznych. Wyjątkową rolę przyznawał znajomości łaciny.
We wszystkich powieściach Sienkiewicza- obejmujących różne epoki, od starożytności po czasy współczesne – obecne jest chrześcijaństwo. Sienkiewicz nie zagłębiał się w subtelności teologiczne, nie uprawiał apologetyki, nie popadał w dewocję, sentymentalizm czy klerykalizm. Doceniając wielkość antyku, zwłaszcza na polu literatury i architektury, w Quo Vadis ukazywał antagonizm umierającego Rzymu epoki Nerona i rodzącego się chrześcijaństwa.
Na pierwszy plan wybija się chrześcijańska miłość do Boga, skontrastowana nie tyle z rzymskim politeizmem, co z upadkiem religii w ogóle. Miłość ta owocuje miłosierdziem i przebaczeniem, kierowanym w stronę innych ludzi nie różnicowanych według statusu politycznego czy społecznego. Strzeże przed złem, kłamstwem, a także nienawiścią- nawet wobec nieprzyjaciół.
Chrześcijaństwo wyrasta ponad życie doczesne i władzę największych ziemskich potęg, takich jak Rzym. Daje szczęście nawet w cierpieniu, a w ostatecznej perspektywie obiecuje życie bliskie samego Boga.
W sposób wyjątkowy chrześcijaństwo podkreśla godność kobiety, która zwykle sprowadzana do przedmiotu pożądania, a nawet do istoty bezrozumnej, nabiera duchowego piękna. Chrześcijaństwo wskazuje na transcendencję człowieka wobec świata przyrody. Chrześcijaństwo od pojawienia się w Rzymie aż po czasy współczesne, ukazane jest w twórczości Sienkiewicza jako najgłębiej przeżywana ludzka postawa wobec kryzysu cywilizacji oraz narodowych, politycznych lub osobistych tragedii.
Chociaż Sienkiewicza nie można uznać za stricte filozofa, również w zakresie tej dyscypliny posiadał swoje poglądy. Filozofię uważał Sienkiewicz za wiedzę, która ma stawić czoła moralnym i egzystencjalnym wyzwaniom życia. Zadania tego nie spełniała filozofia w czasach Nerona, gdyż była zdegenerowana, a jej symbolem jest Grek Chilon Chilonides, zarazem cynik, stoik, perypatetyk i wróżbita, inteligentny lecz pozbawiony jakichkolwiek moralnych hamulców.
Współczesną sobie filozofię postrzegał Sienkiewicz jako coraz nowe systemy filozoficzne czcze i jałowe, niezdolne do odpowiedzi na podstawowe pytania o sens ludzkiego cierpienia i cel życia, przechodzące łatwo w sceptycyzm lub przybierające postać przeintelektualizowanej samowiedzy, która osłabia zdolność odczuwania i podejmowania decyzji, prowadząc w końcu do pesymizmu.
Z punktu widzenia filozoficznego twórczość Sienkiewicza można określić jako realistyczny obiektywizm, przejawiający się w przedstawianiu rzeczywistości nie przesłoniętej subiektywnymi nastrojami.
Innym ważnym elementem poglądów Sienkiewicza jest zagadnienie socjalizmu. Socjalizm postrzegał Sienkiewicz jako ideologię obecną w historii Zachodu od czasów rzymskich, pojawiającą się z większym natężeniem wtedy, gdy czasy stają się bezideowe, a zaczyna dominować kult dobrobytu i pieniądza.
Socjalizm, walcząc z niesprawiedliwością, kieruje swe ostrze przeciwko całej kulturze zachodniej, przeradzając się w ruch o charakterze nihilistycznym, którego jedynym efektem jest niszczenie wartości duchowych. Szczególne zagrożenie ze strony socjalizmu postrzegał Sienkiewicz w tym, że walczy z religią. Pisał, że oświata bez religii wyhoduje tylko złodziei i bandytów. Siłą mogącą przeciwstawić się socjalizmowi widział w warstwie rolników, z uwagi a ich przywiązanie do ziemi, a w przyszłości w młodzieży.
Szczególną rolę w twórczości Sienkiewicza odgrywała Polska. Własny kraj stanowił dla niego centralny motyw twórczości. Postrzegał Polskę jako państwo europejskie, nie nacjonalistyczne, lecz o swoistych dla siebie cechach. Dostrzegał jej wady, ale także wielkość i piękno.
Do wad narodowych zaliczał lenistwo, słowiańską niemoc, poczucie niższości wobec obcych, pomniejszanie narodowych wielkości; do zalet – prostotę i wierność, pojawianie się niezwykle uzdolnionych, energicznych jednostek, umiłowanie ziemi pojmowane jako moralny obowiązek, zdolność przebaczania największym nawet wrogom, hamowanie nienawiści, fantazja, czyli optymizm w najtrudniejszych sytuacjach, wiara i bezinteresowne poświęcenie dla ojczyzny.
Swoje dzieła Sienkiewicz oparł na klasycznym rozumieniu prawdy, dobra i piękna, na obiektywizmie i poczucie sprawiedliwości, a także przekonaniu o sensowności ludzkiego życia, zarówno w kontekście doczesnym, dla którego głównym odniesieniem jest ojczyzna, jak i nadprzyrodzonym, które kieruje się ku Bogu. Dzięki tym walorom ideowym oraz dzięki logiczności i artystycznemu kunsztowi języka dzieła Sienkiewicza okazały się atrakcyjne nie tylko w oryginale, ale i w wersjach obcojęzycznych będąc przeciwwagą dla tych tendencji w literaturze, które są obojętne lub wrogo nastawione do dziedzictwa przeszłości, poszukując wszystkiego, co narusza klasyczne kanony, i co na plan pierwszy wysuwa subiektywizm.
Trzeba wyrazić ubolewanie, że w ostatnim czasie wymierzono zdecydowany atak na postać i dzieła Henryka Sienkiewicza. Wystarczy wspomnieć, że profesor Ewa Graczyk z Uniwersytetu Gdańskiego domagała się wyrzucenia Sienkiewicza z kanonu lektur. Stwierdziła, że autor trylogii promuje postawę bezmyślną, a jego działa są za długie.
[Pewności nie mam, ale postawiłbym parę złotych na to, że pani profesor ma w poprzek… – admin]
Jeżeli nie staniemy w obronie dziedzictwa narodowego, do które niewątpliwie zaliczana jest twórczość Henryka Sienkiewicza, przyszłe pokolenia wychowają się w poczuciu oderwania od polskości. Są wartości, które posiadają charakter ponadczasowy, obowiązują w każdym czasie, i których nigdy nie zatrze czas.
Mateusz Sanicki
https://konserwatyzm.pl

Tak trują Polaków! Glifosat w organizmie wszystkich przebadanych dzieci.

Wszystkie przebadane w pierwszej turze dzieci posiadały w swych próbkach moczu potencjalnie rakotwórczy glifosat. Kolejne badania mają być przeprowadzone w najbliższym czasie.

W najbliższym czasie planowane są kolejne seryjne badania dzieci pod względem zawartości w ich organizmie potencjalnie rakotwórczego glifosatu. Substancję tę wykryto u wszystkich 100 dzieci przebadanych w pierwszej kolejności.
Wszystkie próbki z glifosatem
Inicjatorem akcji jest Marcin Bustowski z Konfederacji Konsumencko-Rolniczej. Akcja ma na celu uświadomienie społeczeństwu jak duża jest zawartość potencjalnie rakotwórczego glifosatu w organizmie każdego z nas. Jak się okazuje także u najmłodszych.
– Poziom glifosatu u dzieci w połączeniu z E-substancjami zawartymi w żywności, o których przekroczeniu pisze w raporcie Najwyższa Izba Kontroli, powoduje szereg nowotworów – mówi Bustowski.
– Cały czas monitujemy do pana ministra Ardanowskiego o zakaz stosowania glifosatu i wprowadzenie agencji bezpieczeństwa żywnościowego i odbijamy się od ściany – dodaje w rozmowie z Polsat News.
Jak do tej pory otrzymano wyniki badań 100 dzieci, a w moczu wszystkich znaleziono przynajmniej śladowe ilości potencjalnie rakotwórczego glifosatu. W sumie w akcji przebadano już 200 dzieci, ale na wyniki części z nich musimy jeszcze poczekać.
„Wszyscy jesteśmy truci”
Bustowski informuje też, że każdy ze zgłaszających się do niego dorosłych ma przekroczone normy glifosatu w organizmie. Jego zdaniem powinno to doprowadzić do dyskusji na temat stanu żywności w Polsce.
– Wiele wskazuje na to, że wszyscy jesteśmy truci rolniczą chemią poprzez żywność, która miała kontakt ze środkami ochrony roślin, a w szczególności popularnym Roundupem – dodaje Bustowski.
W ostatnim czasie amerykański sąd zasądził od potentata Bayer odszkodowanie 78 mln dolarów na rzecz rolnika, który w wyniku kontaktu z Roundupem zachorował na nowotwór.
Czym jest glifosat?
Glifosat do produkcji wprowadzili do użytku na początku lat 70. chemicy z firmy Monsato. Wokół glifosatu narosło wiele kontrowersji, jednak nie podjęto wobec niego żadnych oficjalnych działań, jest obecny w bardzo wielu produktach, które na co dzień spożywamy.
Według Światowej Organizacji Zdrowia „glifosat jest potencjalnie rakotwórczy dla ludzi”. Prowadzono także badania pod względem jego przyczyniania się do chorób takich jak cukrzyca, autyzm, celiakia, nietolerancja glutenu i niepłodność.

GUS: liczba zgonów w Polsce nie większa niż w zeszłym roku

Liczba zgonów w Polsce w trzech pierwszych miesiącach epidemii COVID-19 nie odbiega od liczby zgonów w analogicznym okresie w latach poprzednich – wynika z danych GUS.

4 marca bieżącego roku odnotowano w Polsce pierwszy przypadek osoby zakażonej wirusem SARS-CoV-2. W samym marcu w naszym kraju z powodu COVID-19 zmarły z powodu tego wirusa 33 osoby. W kwietniu – było to 611, a w maju 420 zgonów.
[G*wno prawda. Na koronawirusa nie umarł NIKT, może co najwyżej kilka osób. – admin]
Pytanie jednak, czy epidemia COVID-19 w jakiś inny sposób nie przełożyła się na liczbę zgonów Polaków. Z danych udostępnionych przez GUS wynika, że liczba zgonów w Polsce od początku marca do końca maja była porównywalna z liczbą zgonów w tych samych miesiącach w latach wcześniejszych.
Z danych GUS wynika, że w marcu 2020 umarło w Polsce 37,6 tys. osób, w kwietniu 34,5 tys., a w maju 31,5 tys. osób. Dla porównania w 2019 r. w tych samych miesiącach odnotowano w Polsce odpowiednio, 34,1 tys., 35,5 tys., oraz 33,2 tys. zgonów.
Tak więc o ile w 2020 r. liczba zgonów od marca do maja wyniosła 103,6 tys., to w 2019 r. było to 102,8 tys. (W 2018 r. było to 107,8 tys. zgonów). Nie widać więc, żeby epidemia w znaczny sposób przełożyła się na wzrost liczby zgonów w kraju.
[W ogóle nie przełożyła się w ŻADEN sposób, bo nie było żadnego wzrostu! – admin]
GUS nie podał dotychczas, jak kształtuje się liczba zgonów za czerwiec bieżącego roku.

piątek, 24 lipca 2020

Karol Józef Podczaszyński (1790-1860)

Ktoś nazwał architekturę „zastygniętą muzyką”. I zupełnie słusznie, jeśli chodzi o architekturę najwyższego polotu, jak np. ta, która tworzył urodzony przed 220 laty Karol Józef Podczaszyński, jeden z najznakomitszych artystów polskich.

Wilno
Wywodził się z rodziny szlacheckiej pieczętującej się godłem Rawicz. „Polska Encyklopedia Szlachecka” (t. 10, s. 15, Warszawa 1938) podaje:
„Podczaszyński herbu Rawicz, 1700; 1847 ponownie; wileńskie. Taż sama rodzina co Podczaski herbu Rawicz”.
Mieszkając na Wileńszczyźnie rodzina zacnych panów Podczaszyńskich zupełnie się zasymilowała z ludnością tutejszą, o której E. Maliszewski i B. Olszewicz w „Podręcznym słowniku geograficznym” (Warszawa 1928, t. 2, s. 278) pisali:
„Najdalej ku wschodowi wysuniętą grupę językową polską tworzą mieszkańcy ziemi wileńskiej, zwłaszcza powiatów: wileńskiego, trockiego, lidzkiego, częściowo oszmiańskiego i brasławskiego. Ludność miejscowa tutejsza jest przeważnie pochodzenia litewsko – białoruskiego, z niewyjaśnioną dotychczas bliżej, choć bardzo możliwą, domieszką krwi czysto polskiej dawnych osadników tych ziem z pośród licznych jeńców wojennych, pędzonych tu tłumnie podczas najazdów litewskich na ziemie polskie w ciągu XIV – go stulecia”.
Karol Józef Podczaszyński (1790-1860) był znakomitym litewsko-polskim architektem. Studiował w latach 1817-1819 w paryskiej Szkole Politechnicznej, a w latach 1822-1831 był profesorem architektury na Uniwersytecie Wileńskim, wprowadzając tu najnowocześniejsze metody pracy projektanckiej i dydaktycznej, wzorowane na przyjętych we Francji; autor podręcznika „Początki architektury dla użytku młodzieży akadamickiej” (cz. 1-2 1828 – 1829, cz. 3 1856, Wilno).
Najsłynniejsze jego dzieła to pałac w podwileńskich Werkach, kościół ewangelicko-reformowany w Wilnie, pałac Balińskich w Jaszunach, ratusz w Kownie. Katedra architektury należała do wydziału fizyczno-matematycznego. W latach 1793-1798 kierował nią W. Gucewicz; 1798-1812 M. Szulc; 1819-1832 K. Podczaszyński.
W 1814 roku Podczaszyński otrzymał stopień kandydata, a następnie magistra filozofii. Na Uniwersytecie Wileńskim nie było wtedy warunków, by kształcić go w dwóch od razu zawodach: architekta i nauczyciela architektury. Wysłano więc go latem 1816 roku do Petersburga, zaopatrzywszy w instrukcję i listy polecające od uniwersytetu.
W instrukcji zwracano uwagę na konieczność wszechstronnego rozwoju stypendysty, którego zobowiązywano do nadsyłania regularnych sprawozdań pisemnych o swych postępach. Wskazywano na potrzebę zaznajomienia się nie tylko z architekturą budowli reprezentacyjnych (pałace, kościoły), ale też gospodarczych; biorąc przy tym pod uwagę doświadczenie różnych epok, narodów i stylów, a nade wszystko zwracać uwagę na dostosowanie budowli do klimatu, jak również na umiejętność łączenia w całość ozdoby, wygody i gruntowności.
Przebywał Podczaszyński w Petersburgu do jesieni 1816 roku. W międzyczasie posiadł nie tylko wiedzę teoretyczną, ale też nabył umiejętności dokonywania samodzielnych rozwiązań architektonicznych. Za poczynione postępy otrzymał od Rady Akademii Sztuk Pięknych srebrny medal i znakomite świadectwo od tamtejszych profesorów.
Natychmiast po powrocie do Wilna rozpoczął swe „lekcje architektury” na wszechnicy, w trakcie których skonfrontował swą wiedzę teoretyczną z wymogami jej przystępnego a systematycznego przedstawienia słuchaczom, co spowodowało wewnętrzne uporządkowanie rozlicznych faktów, myśli, wyobrażeń, ujawniło przed młodym nauczycielem niedostatki jego własnego poznania.
W sumie udało się już wówczas Podczaszyńskiemu stworzyć – jak się wydaje – podwaliny własnej filozofii architektury, nacechowanej umiarem, dobrym gustem, elegancją i funkcjonalnością. Po przedstawieniu swych poglądów na istotę i cele architektury, po krótkiej historii jej, począwszy od starożytnych Greków, początkujący mistrz przekazywał studentom praktyczne wiadomości z zakresu zastosowania w budownictwie praw fizyki i matematyki, informacje z dziedziny materiałoznawstwa, kompozycji itd.
„Adjunkt Karol Podczaszyński, dający Architekturę”, figuruje na „Liście osób Cesarskiego Uniwersytetu Wileńskiego roku 1822” (CPAH Litwy w Wilnie, f. 721, z. 1, nr 26, s. 8). 23 marca 1822 roku Senat wszechnicy zwracał się „do Jaśnie Oświeconego Radcy Taynego, Senatora, Członka Rady Państwa, Senatora Wojewody Królestwa Polskiego, Kuratora Cesarskiego Uniwersytetu Wileńskiego i Szkół Jego Wydziału, Kawalera, Xiążęcia Czartoryskiego” z zawiadomieniem, że oddział fizyczny Wszechnicy „na sessyi swojey dnia 9 marca uznał, aby P. Podczaszyńskiego i P. Drzewińskiego podadź na professorów ordynaryjnych, przy czym dołącza się zdanie Oddziału (…), że P. Podczaszyński zamiast Geometryi wykreślney za lekcyą dodatkową chce dawać technikę architektoniczną (…), P. Podczaszyński podjął się wygotować projekt urządzenia Szkoły Architektoniczney”… (tamże, s. 11).
Kościół ewangelicko-reformowany w Wilnie - dzieło Podczaszyńskiego
Kościół ewangelicko-reformowany w Wilnie – dzieło Podczaszyńskiego
Minęły niespełna dwa lata, a rektor Malewski zwrócił się do księcia Czartoryskiego z kolejną prośbą (CPAH Litwy w Wilnie, f. 721, z. 1, nr 65), w której pisał:
„Na posiedzeniu Rady Uniwersytetu dnia 1 kwietnia czytany był wypis z protokołu posiedzeń Oddziału Nauk Fizycznych i Matematycznych, w którym wyrażono, że się zastanawiał Oddział nad przysłaną do Rady Uniwersytetu prośbą p. Karola Podczaszyńskiego, magistra filozofii, adjunkta Uniwersytetu, dającego architekturę, który składając dwie swoje drukowane rozprawy, jedną „O piękności w robotach przemysłu”, drugą „Uwagi architektury po szkołach głównych”, i sextern lekcyi dawanych, prosi Radę, aby raczyła ten jego konkurs uważać za pismo konkursowe w ścisłem i bez warunków znaczeniu (…) Oddział po przejrzeniu pism pana Podczaszyńskiego uważał, że p. Podczaszyński (…) dla swojey pracy i znajomości w przedmiocie architektury, może być liczony między temi, którzy, podług zalecenia, wyjęci są od prawidła ogólnego i na tem się opierając, proponuje pana Podczaszyńskiego na zwyczaynego professora z obowiązkiem dawania za kurs główny całego traktatu architektury cywilney, a za kurs dodatkowy wykładania geometryi wykreślney, łącząc w obu naukach wprawienie uczniów do rysunków architektonicznych i geometryi wykreślnej.
Rada Uniwersytetu (…) przekonana będąc o szczególney zdatności, usposobieniu i gorliwości p. Podczaszyńskiego w pełnieniu obowiązków professorskich, czego dał dowody, tak przez wykładanie kursu architektury w Uniwersytecie w przeciągu trzech lat, jako też przez zaprowadzenie gabinetu architektonicznego i wykonanie niektórych robót budowniczych w Uniwersytecie, wybrała go większością sekretnych kresek 16 przeciwko 2 na professora publicznego zwyczaynego architektury cywilney”…
W październiku tegoż roku nadeszło z petersburskiego Ministerstwa Spraw Duchownych i Oświaty Ludowej pismo zatwierdzające 32-letniego uczonego na etacie profesorskim. Jak widać więc, kariera zawodowa młodego architekta rozwijała się bez większych przeszkód, a zwierzchność uczelni wiele czyniła, by rozkwit jego talentu ułatwić.
Rektor S. Malewski w liście z 3 czerwca 1820 r. do ministra oświaty ludowej Rosji ks. A. Golicyna pisał:
„Chociaż magister filozofii Karol Podczaszyński według swych zdolności do pożytecznego wykładania architektury zasługuje wyższego stopnia niż adjunkta uniwersytetu, lecz ponieważ nie posiada on stopnia doktora, to i postanowiono przedstawić go radzie do wyboru na posadę adjunkta. – Rada Uniwersytetu, biorąc pod uwagę, że Podczaszyński od 1811 roku doskonalił się w architekturze w Wilnie, a od 1814 w ciągu dwóch lat w Petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych, a prócz tego od 1817 do połowy 1819 roku przedsięwziął podróż naukową do Niemiec, Francji i Włoch, a w nadesłanych przezeń pracach okazał zupełne swe oddanie naukom, a po powrocie wykładał kurs architektury z wielkim pożytkiem dla uczniów, (…) został obrany 14 głosami przeciwko 1 na adjunkta Uniwersytetu”…
Minister zatwierdził ten wybór już w październiku tegoż 1820 roku (CPAH Litwy w Wilnie, f. 721, z. 1, nr 66, s. 15 – 16).
Dopiero po stanięciu mocno na nogach pod względem zawodowym i materialnym zaczął ponad trzydziestoletni mężczyzna zastanawiać się także nad założeniem własnej rodziny. Gdzieś przed rokiem 1830 – jak pisała Gabriela z Gűntherów Puzynina – „pan Karol Podczaszyński szukał żony na odludnych spacerach i, upatrzywszy sobie młodą nauczycielkę, zawsze w jednakowej zielonej sukience, skromną i cichą, jej się oświadczył, ją pojął i do późnej starości był z nią szczęsliwy”.
W 1830 roku otrzymał pan profesor rangę radcy kolegialnego i po zamknięciu wszechnicy przeniesiony w stan spoczynku z emeryturą 1 tysiąc rubli rocznie.
O roku 1835 Gabriela z Gűntherów Puzynina w swych pamiętnikach m. in. pisała:
„Po odjeździe triumwiratu sędziów polubownych zjawił się w Dobrowlanach profesor architektury, pan Karol Podczaszyński, emeryt. Witał go mój ojciec, jak swego nauczyciela – z 1824 roku – a rad popisać się przed nim owocami swej pracy, obwoził go po folwarkach, oprowadzał po całym dworze, gdzie tylko była budowla jaka, pomysłem i planem mego ojca wykonana, a że godłem pana Podczaszyńskiego było: „Piękność z użytku”, pomijając zatem bramki egipskie, wędliniarnie gotyckie i nawet kapliczki włoskie, które jedynie służyły do ozdoby, najwyższą pochwałę Profesora zyskała odryna na siano, pleciona, z dachem spuszczonym aż do ziemi i wrotami szerokiemi nawskroś. Właśnie kończył się most wjezdny, murowany na jednej arkadzie, łączący dwa jasne jak źwierciadła kanały, świeżo wyszlamowane. Inaugurację mostu dedykował mój ojciec panu Podczaszyńskiemu. Pojazdy, zabierające nas na spacer, zajechały jeszcze starym drewnianym mostem, stojącym na uboczu, a barjera w środku nowego upadła za pierwszym uderzeniem podkowy o bruk.
Pan Podczaszyński, oddawszy jedynego syna na naukę do Warszawy, sam z żoną przenosił się w nowogródzkie strony. Mój ojciec, wchodząc w kłopoty i potrzeby nowych gospodarzy, przechodzących nagle z bruku na rolę, wdzięcznem sercem ucznia obmyślił wszelkie ku temu ułatwienia. Pojazd wygodny zawiózł sędziwą parę aż na miejsce, a gdy rozmyślają dojeżdżając, ile tam ich czeka kłopotów, nim się urządzą, nim się opatrzą w najpotrzebniejsze sprzęty i zapasy, wita ich na wstępie chór ptactwa po parze, jak w arce Noego, a czekajaca ich przybycia szafarka prowadzi zdziwioną dziedziczkę do spiżarni, w której nic nie braknie od krup, słoniny aż do szufelka, wiaderka itp.
Folwarczek państwa Podczaszyńskich był o mil kilka od Starzycy, wsi dziedzicznej mojego ojca; tam wcześnie wydane polecenia i najakuratniej spełnione uczyniły niespodziankę kompletną. Pierwszy list pana Podczaszyńskiego, datowany z domu, był hymnem wdzięczności dla mojego ojca, a córka, wypisująca ten fakt, nie ma bynajmniej na względzie sławić hojność, ale tylko serce swego ojca, bo w takich razach nie wielkość datku, ale jego a propos popłaca.”
*                        *                         *
Jeśli chodzi o postawę moralno-polityczną, to, niestety, w przypadku Karola Podczaszyńskiego nie dorównywała ona poziomowi jego sztuki. Był lojalistą w stosunku do rosyjskich władz. [Co w sumie było bardzo rozsądne… – admin]
Ksiądz Marek z poematu Juliusza Słowackiego uważał „zawiść prywatną” za jeden z siedmiu mieczy tkwiących w ciele Ojczyzny obok „zgniłego sumienia”. To ostatnie zaś polegało na swoistej małoduszności, mierzeniu wszystkiego miarką osobistego, prywatnego zysku. W warunkach reżymu policyjnego i totalnej kontroli zaborców nad mieszkańcami byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego względnie niewielu Polaków i Litwinów ważyło się na zachowanie postawy otwarcie patriotycznej i niezależnej.
Słusznie bowiem pisał profesor Daniel Beauvois: „Tajni agenci znajdowali się wszędzie, wśród młodzieży, przyjaciół, we wszystkich biurach i urzędach, wśród domowników. Tajna policja wiedziała o każdej przeczytanej książce, każdym niewinnie wypowiedzianym słowie. Wszyscy byli sowicie opłacani za donoszenie i donosy napływały (…). Tak wyglądają główne środki podjęte przez Rosjan w celu stłumienia polskiej myśli i polskiej działalności politycznej: konfiskaty, deportacje, egzekucje, uwięzienia, rewizje, szpiegowanie”. Bez zmasowanej współpracy Polaków z zaborcami sam zabór byłby niemożliwy.
W tej sytuacji faktycznie nieomal wszyscy profesorowie wileńscy manifestowali na pokaz – i nie tylko – postawę lojalistyczną w stosunku do Imperium Rosyjskiego. Któż jednak wie, co czuli i jak myśleli naprawdę… Wszyscy obawiali się nieobliczalnych posunięć autorytarnej władzy. Gabriela z Gűntherów Puzynina wspominała o 1837 roku:
„Nagle śród zimy z powrotem „Wojennego” z Petersburga ogłoszono ukaz przeciw wąsom i brodom u cywilnych. Popłoch się zrobił między naszą młodzieżą: ten miał wąsiki, ten bródkę hiszpańską, temu znowu broda całkiem zarastała itd., a jak u każdego inaczej włosy rosły, tak też i na każdego wiadomość ta inaczej podziałała. Jedni z pokorą poddali się pod nóż, czyli brzytwę ofiarniczą, a gdy nazajutrz wyszli na ulicę, nikt ich nie poznawał; drudzy wymknęli się dyplomatycznie z miasta; inni tłumaczyli się niezdrowiem, a wielu przechorowało na serjo to nagłe wystawienie na zimno twarzy, ogołoconej ze swego samorodnego lasu.
Trzebaż że w wigilję tej katastrofy niewiedzący nic o ukazie aktorowie ogłosili afiszami sztukę pod tytułem: „Szkoda wąsów”. Nazajutrz kazano policji pozdzierać afisze, a aktorom inną grać sztukę. Nas, nie majacych ani ojca z brodą, a brata wcale, gniewała jednak ta tyranja, wymierzona względem czysto osobistej własności człowieka. Rosja musiała natenczas być na bakier z Francją i stąd powstał ów wstręt jej do mody, noszącej nazwę „a la jeume France”…
Lecz wszystko to jest fraszką w porównaniu z pracą i jej owocami, które pozostają na długie lata. Także do dzieł Karola Podczaszyńskiego można odnieść słowa wielkiego filozofa i historyka sztuki Władysława Tatarkiewicza: „Ściany kościołów wileńskich wyglądają jakby były z giętkiego materiału, fasady ich falują, unikają płaszczyzn i linii prostych, nawet gzymsy nie przebiegają poziomo, lecz krągłymi liniami wznoszą się i opadają, kolumny ustawione pod kątem, na przemian płytkie i głębokie wneki, w gwałtownych wolutach przebiegające sylwetki szczytów”… To robi do dziś niezatarte wrażenie na widzu.
*                        *                         *
Synem Karola i Ewy z Palczewskich Podczaszyńskich był Bolesław Paweł Podczaszyński (1822-1876), również znakomity architekt, ale też archeolog, od 1845 wykładowca w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, autor i restaurator wielu wspaniałych wnętrz kościelnych i pałacowych w tym mieście, jak też m. in. projektant kościoła w Starej Wsi koło Węgorzewa (1866-1871); był autorem „Pamiętnika Sztuk Pięknych” (t. 1- 4, 1850-1854), „Przeglądu historycznego starożytności krajowych” (1857).
Jeśli chodzi o genealogię tej rodziny, to 12 kwietnia 1834 r. heroldia wileńska potwierdziła rodowitość Jana, Józefa Karola i Pawła Bolesława Podczaszyńskich (Centralne Państwowe Archiwum Historyczne Litwy w Wilnie, f. 391, z. 4, nr 2240).
Ponowne potwierdzenie miało miejsce w 1837 roku, a w odnośnym „Wypisie Familii Urodzonych Podczaszyńskich herbu Rawicz” czytamy, iż
„Familia ta od najdawniejszych czasów w Xięstwie Halickim w dzisiejszej Halicji zamieszkała, będąc zaszczycona prerogatywami stanowi dworzańskiemu właściwemi, zawsze używała dworzańskiego herbu Rawicz zwanego (…) Z tej familii pochodzący Jan, ojciec proszącego, i Józef, stryj, bracia rodzeni Podczaszyńscy, przeniósłszy się z Ukrainy do Litwy znaleźli zachowanie w domie xiążąt Radziwiłłów, a prowadząc siebie szlachetnie, jak i ich przodkowie, przypuszczeni zostali do grona dworzaństwa tutejszego i zawsze do liczby onego należeli.
Z tych Jan Podczaszyński po zaślubieniu z urodzoną Justyną Mierzyńską, schodząc z tego świata zostawił po sobie proszącego Józefa Karola w stanie nieletnim, poręczając jego opiece osób obcych. Smutny ten stan nieletności pozbawił proszącego wszelkich dowodów pisma o pochodzeniu przodków, po ojcu w puściźnie pozostałych, tak, że dla ponownego zgromadzenia onych mieli się zgłaszać aż do Ukrainy Galicji, gdzie do dziś dnia dalsza familia proszącego może się znaydywać. Powodem sprzecznych okoliczności, proszący dotychczas jeszcze nie zdołał tego uskutecznić, zostawując późniejszemu czasowi, a dopiero złożył dowody, które nadają prawo do potomnego szlachectwa z osobistych zasług jego (…)”.
Mocą decyzji deputacji wywodowej zostali Józef Karol oraz Paweł Bolesław Podczaszyńscy wpisani do ksiąg szlacheckich klasy trzeciej (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 1059, s. 61 – 62). W 1848 r. jeszcze raz potwierdzeni zostali w rodowitości szlacheckiej przez heroldię wileńską (CPAH Litwy w Wilnie, f. 391, z. 1, nr 182, s. 9).
Prócz domu w Wilnie, J. K. Podczaszyński był też właścicielem dóbr Czechowszczyzna w guberni grodzieńskiej, zapisanych mu w spadku jeszcze w 1796 roku przez ciotkę Agnieszkę Mierzyńską. Dobre warunki bytu materialnego umożliwiały więc nieskrępowaną troskami finansowymi twórczość artystyczną i naukową. Mistrz dużo publikował w prasie wileńskiej artykułów poruszających sprawy estetyki, przez co pogłębiał wiedzę i zainteresowanie tą dziedziną w szerszych kręgach społecznych.
Styl architektoniczny J. K. Podczaszyńskiego cechowało umiarkowanie i głębokie wyczucie granic dobrego gustu. Ten znakomity artysta i uczony zdawał sobie sprawę z okoliczności, że – jak pisał Jacob Burckhardt w dziele „Czasy Konstantyna Wielkiego” – „Wszelki przepych zewnętrznego wystroju architektonicznego, raz uznany jako zasada naczelna, rychło przekracza wszelką miarę i prowadzi do pokrywania ozdobami również tych części i miejsc budowli, które ze względu na swoją funkcję w ogóle się do tego nie nadają”.
Także dziś, gdy się ogląda budowle zaprojektowane przez J. K. Podczaszyńskiego, odnosi się wrażenie, że ich autorem był artysta obdarzony nie tylko niepospolitą wyobraźnią, ale też poczuciem ładu, harmonii, dobrego gustu i umiarkowania.
dr Jan Ciechanowicz
Rubryka: Kultura Naszych Kresów
Myśl Polska, nr 29-30 (19-26.07.2020)
http://mysl-polska.pl

Oznaki upadku państwa

Przejdź do treści                 Aktualizacja strony została wstrzymana … Facebook-f   Twitter   Google-plus-g   Instagram   Youtube Menu O...