wtorek, 31 marca 2020

NADZIEJA ?

NADZIEJA ?
We Francji od dwóch tygodni nie milkną artykuły na temat profesora Didier Raoulta, dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Chorób Zakaźnych w Marsylii. Codziennie lokalne media, ale i ogólnokrajowe dzienniki, poświęcają uwagę zjawisku, które, z punktu widzenia zakresu polemiki, zaczęło wykraczać poza samą kwestię leczenia zakażenia koronowirusem. Hasło „Didier Raoult” w kategorii „Wiadomości” w wyszukiwarce Google daje obecnie prawie 5,5 miliona wyników. Dla porównania, hasło „Łukasz Szumowski” – 162 tysiące.
Burza zaczęła się od tweeta profesora 25 lutego zatytułowanego: „Koronawirus: gra skończona”. Tweet odsyłał do konferencji prasowej, na której Raoult ogłosił, że w badaniach przeprowadzonych przez Chińczyków, z którymi pozostaje w kontakcie, chlorchina, podobnie jak w przypadku poprzednich wirusów SARS, okazała się skuteczna. Nie czas, twierdził, na długotrwałe badania nad szczepionką, a na testowanie optymalnego leczenie za pomocą znanych od lat medycynie molekuł. Jego wypowiedź spotkała się z krytyką francuskiego ministra zdrowia, Olivier Vérana, i bliskiej rządowi stacji BFMTV: Raoulta oskarżono o rozsiewanie fakenewsów, a on sam zaczął otrzymywać groźby. Dwa tygodnie później profesor z Marsylii został poproszony o dołączenie do grona najbliższych doradców prezydenta Macrona w zakresie epidemii koronawirusa…
W między czasie Raoult przeprowadził własne leczenie chorych na COVID-19, w oparciu o hydroksychlorochinę (pochodna chlorochiny mająca mniej skutków ubocznych), podawaną w ilości 600 mg na dzień przez dziesięć dni, wraz z azytromycyną (antybioktyk), podawaną przez sześć dni. Badanie były wprawdzie oparte tylko na 24 pacjentach (z grupą kontrolną z kilku innych szpitali Lazurowego Wybrzeża), jednak 16 marca Raoult ogłosił sukces: po sześciu dniach leczenia u 75% pacjentów nie było już obecności wirusa, podczas gdy w grupach porównawczych wirus utrzymywał się jeszcze u 90% procent pacjentów. Wiadomość ta wywołała sensację nie tylko we Francji. 19 marca prezydent Trump „zaaprobował” (choć sam bezpośrednio nie ma takiej władzy) wykorzystanie hydroksychlorochiny na podstawie „wstępnych bardzo obiecujących badań” – ponoć bezpośrednie otoczenie Trumpa konsultowało się właśnie z profesorem Raoultem. W samej Francji ustalenia profesora wywołały rozdźwięk i podział: ostrożność ze strony rządu zadeklarował sceptycyzm wobec chińskich wyników, ostrożność w stosunku do wyników Raoulta i zlecił szersze badania (co zajmie przynajmniej kilka dobrych tygodni); poszczególne szpitale, a czasem całe regiony, zaczęły decydować o natychmiastowym wdrożeniu „protokołu Raoulta” (bo w końcu każdy lekarz ma prawo przepisać leczenie według swej najlepszej wiedzy medycznej); po trzecie entuzjazm zwykłych Francuzów wobec profesora przypominającego swym wyglądem pustelnika-hippisa druida Panoramiksa z komiksów Asteriksa, oferującego w miejsce magicznego napoju powszechne testowanie i hydroksychlorochinę. Świeżo powstała grupa na Facebooku „Didier Raoult Vs Coronavirus 💪” liczy obecnie już prawie 350 tysięcy członków, a konto Twitter profesora ponad 180 tysięcy obserwujących.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...