Sąd Rejonowy w Trzciance w poniedziałek przychylił się do pozwu Stowarzyszenia „Kursk”, które zakwestionowało odmowę prokuratury wszczęcia postępowania karnego i przeprowadzenia śledztwa w sprawie działań urzędników zaangażowanych w zniszczenie mauzoleum i miejsca pochówku żołnierzy radzieckich w Trzciance.

Mauzoleum w Trzciance przed zniszczeniem
Sędzia Marcin Maćkowski powiedział, że sąd zdecydował o „przekazaniu sprawy prokuraturze rejonowej w Trzciance w celu ponownego rozpatrzenia”. Jak dodał, prokurator, który wcześniej odmówił przeprowadzenia dochodzenia, nie wypełnił wszystkich swoich obowiązków w tej sprawie. Decyzja sądu jest ostateczna i nie podlega zaskarżeniu.
Prezes Stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc, który wystąpił na rozprawie jako powód, nazwał decyzję sądu zwycięstwem.
– Sędzia opowiedział się po naszej stronie. Powiedział, że mamy rację. Powiedział, że prokurator nie zrobił nic, aby wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Natychmiast postanowił zamknąć sprawę. Ale nie udało mu się. Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji i wierzę teraz, że w Trzciance jest niezależny i sprawiedliwy sąd, a prokuratura nie będzie miała tak łatwo – powiedział Tyc dziennikarzom.
Jak podkreślił, jego organizacja „będzie domagać się przeprowadzenia postępowania karnego przeciwko sprawcom ziszczenia Mauzoleum i grobów żołnierzy radzieckich w Trzciance”.
– Osiągniemy to, bo są fakty – zapewnił Tyc.
Sprawa zniszczonego Mauzoleum
Przypomnimy, we wrześniu 2017 roku w Trzciance, pomimo zobowiązań wynikających z porozumień dwustronnych i międzynarodowych o zachowaniu miejsc pochówku żołnierzy Armii Czerwonej, polscy urzędnicy zezwolili na zniszczenie mauzoleum żołnierzy Armii Czerwonej, pod którym znajdował się masowy grób, w którym pochowano 56 czerwonoarmistów, a następnie wydali pozwolenie na przeprowadzenie prac budowlanych bezpośrednio na cmentarzu.

Tak wygląda dziś miejsce pochówku 56 żołnierzy radzieckich.
Wydarzenia w Trzciance odbiły się szerokim echem zarówno w Rosji, jak i w Polsce i przyciągnęły uwagę organizacji społecznych, które nie były obojętne na zachowanie pamięci historycznej.
Polskie stowarzyszenie „Kursk”, zajmujące się m.in. remontami pomników żołnierzy radzieckich, od samego początku uważało, że obiekt został zniszczony z naruszeniem prawa, ponieważ władze Trzcianki nie dostarczyły żadnych dowodów na brak ciał w zbiorowej mogile.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz