Statystyka zgonów po trzech kwartałach pokazuje, że rok 2021 będzie gorszy od 2020. Decydujący wpływ na statystykę zgonów miały pierwsze miesiące roku. Ten rok będzie pod względem demograficznym najgorszym dla Polski od początku XXI stulecia.

Liczba zgonów przekroczy pół miliona, przewyższając tym samym fatalny rok 2020.
[Wszystko przez to, że ludzie – mimo gorących zachęt ze strony takich autorytetów, jak Szumowski, Janda, czy Mandaryna – nie wyszczepiają się w pożądanej liczbie – admin]
Pocieszające jest tylko to, że najgorsze wydaje się już być za nami. Decydujący wpływ na katastroficzną statystykę miały bowiem pierwsze miesiące tego roku.
Największy przyrost liczy zgonów w stosunku do analogicznego okresu roku 2020 odnotowano w warmińsko-mazurskim, lubuskim, kujawsko-pomorskim i podkarpackim.
Relatywnie najlepiej przedstawia się się sytuacja w województwach opolskim, małopolskim i łódzkim.
Fatalny bilans spowodowany został przez olbrzymią liczbę zgonów w pierwszych miesiącach roku. Między 1 a 20 tygodniem roku ich liczba wzrosła o ponad 1/3.
Opublikowane właśnie przez Główny Urząd Statystyczny zestawienie „Zgony według tygodni” przynosi dane o liczbie zmarłych na poziomie kraju, województw, podregionów oraz wybranych miast (Warszawa, Kraków, Łódź, Szczecin, Wrocław, Poznań) w ciągu pierwszych 40 tygodni roku, czyli mniej więcej pierwszych trzech kwartałów. Zestawiając te dane z danymi za analogiczny okres roku ubiegłego widać, że na wszystkich analizowanych poziomach ten rok jest gorszy od roku 2020.
O ile w roku 2020 po pierwszych 40 tygodniach notowano 318 165 zgonów, to w tym roku w tym samym okresie zmarło w Polsce 376 412 osób, co oznacza wzrost o 18,3 proc.
Wzrosty widać także w każdym województwie, choć ich wartości są bardzo zróżnicowane. Najgorzej wygląda sytuacja w województwach: warmińsko-mazurskim, lubuskim i kujawsko-pomorskim, gdzie liczba zgonów wzrosła odpowiednio o: 23,33 proc. (z 11 157 do 13 760), 22,42 proc. (z 8315 do 10 180) oraz 22,04 proc. (z 17 106 do 20 877). Niewiele lepiej jest na Podkarpaciu, gdzie liczba zgonów wzrosła z 15 416 do 18 799 (o 21,94 proc.).
Powyżej średniej krajowej są ponadto województwa: świętokrzyskie (wzrost o 19,6 proc. , z 11 316 do 13 535), śląskie (wzrost o 19,5 proc., z 40 681 do 48 634), wielkopolskie (wzrost 19,07 proc., z 26 612 do 31 687), pomorskie (wzrost o 18,95 proc., z 17 323 do 20 607) oraz lubelskie (wzrost o 18,6 proc., z 17 788 do 21 112).
Poniżej średniej znalazły się z kolei: zachodniopomorskie (wzrost o 18,1 proc., z 14 367 do 16 975), dolnośląskie (wzrost o 17,4 proc., z 25 151 do 29 535), mazowieckie (wzrost o 16,57 proc., z 45 422 do 52 949), łódzkie (wzrost o 15,5 proc., z 23 893 do 27 610), małopolskie (wzrost o 14,3 proc., z 25 652 do 29 325) i opolskie (wzrost o 13,03 proc., z 8273 do 9351). Zestawienie zamyka Podlasie z równym średniej krajowej wzrostem na poziomie 18,3 proc. (z 9693 do 11 476).
Na poziomie ujętych w GUS-owskim zestawieniu miast najlepiej prezentują się Kraków i Poznań. W stosunku do analogicznego okresu roku 2020 wzrosty liczby zgonów wyniosły tam odpowiednio 12,38 proc. (z 6160 do 6923) i 13,76 proc. (z 4590 do 5222).Poniżej średniej krajowej znalazła się jeszcze Warszawa (wzrost o 15,67 proc., z 15 135 do 17 507) oraz nieznacznie Łódź (wzrost o 18,26 proc., z 7431 do 8788).
Najgorzej wśród przeanalizowanych miast wypadły Wrocław (wzrost liczby zgonów o 19,46 proc., z 5262 do 6286) oraz Szczecin (wzrost o 21,07 proc., z 3677 do 4452).
Ile ludzi umarło i umrze w tym roku
Jeśli jest coś, co w tych statystykach może stanowić pewne światełko w tunelu, to fakt, że fatalny obecny bilans spowodowany został przez olbrzymią liczbę zgonów w pierwszych miesiącach roku. Jeśli bowiem osobno przeanalizować liczbę zgonów w tygodniach od 1 do 20 (czyli mniej więcej do połowy maja) i osobno od tygodnia 21 do 40, to okaże się, że w tym pierwszym okresie odnotowaliśmy wzrost w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego aż 35,1 proc. (ze 163 305 do 220 714 zgonów). Potem wraz z upływem czasu skala wzrostów się zmniejszała, by w okresie od 21 do 40 tygodnia spaść do 0,54 proc.
Można zatem powiedzieć, że w ostatnich miesiącach zmierzamy do wyrównania poziomu zgonów z roku 2020. Gdyby ten trend został utrzymany do końca roku, to w skali całego roku 2021 Polska i tak niestety przekroczy pół miliona zgonów, gdyż w roku ubiegłym tygodnie od 41 do 53 przyniosły 167 439 zgonów (hipotetycznie dodając podobną liczbę do już odnotowanych 376,4 tys. uzyskujemy wynik ok. 540 tys.). Dla porównania, cały ubiegły rok, dotychczas uważany za fatalny pod względem liczby zgonów przyniósł ich ponad 485 tysięcy.
[Dla gojów śmierć to po prostu kwestia biologiczna, naturalna… śmierć, jak śmierć… A dla Żydów to tragedia, to dramatyczne doświadczenie, metafizyka, spotkanie z Najwyższym. Czego nie rozumiecie? – admin]
Michał Wroński
https://www.portalsamorzadowy.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz