75 lat temu Polskie Siły Zbrojne rozpoczęły operację „Wisła”, aby rozbić siły OUN-UPA i wysiedlić ludność wschodniosłowiańską z południowo-wschodnich terenów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na tereny północne i zachodnie, które wcześniej należały do Niemiec.

Operacja „Wisła” 1947 r.
W ten sposób władze polskie podkopały bazę społeczną i ekonomiczną ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA, którzy działali na terytorium Polski. Operacja przeprowadzona przez polskie władze okazała się skuteczna. Do 1947 r. Polacy zdołali zdławić ukraińskie banderowskie podziemie nacjonalistyczne na swoim terytorium. Uratowało to życie tysiącom Polaków, Galicjan, Łemków (Rusinów) i innych Słowian. W Polsce zapanował pokój.
Konfrontacja między polskimi i ukraińskimi nacjonalistami
Od wybuchu II wojny światowej zachodnia część Ukrainy była areną konfrontacji między polskimi i ukraińskimi nacjonalistami. Polacy, mimo zlikwidowania państwowości polskiej, uważali zachodnie ziemie rosyjskie za swoje lenno. Zimą z 1943 na 1944 r. na te tereny wkroczyło polskie podziemie nacjonalistyczne, głównie Armia Krajowa (AK). AK była podporządkowana polskiemu rządowi emigracyjnemu w Londynie. Głównym celem AK było odtworzenie państwa polskiego w jego przedwojennych granicach, obejmujących Zachodnią Ukrainę i Zachodnią Białoruś. Nie obyło się bez represji i terroru wobec swoich przeciwników.
Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) również dążyła do przejęcia kontroli nad regionami zamieszkanymi głównie przez ludność wschodniosłowiańską. Banderowcy rozpętali terror wśród ludności polskiej w Galicji i na Wołyniu. Bandyci dokonywali brutalnych napadów na polskie osady. W pierwszej połowie 1944 r. tylko w Galicji ukraińscy naziści przeprowadzili 201 akcji zbrojnych przeciwko Polakom. W rezultacie wymordowano wiele tysięcy Polaków, zniszczono wiele polskich wsi i kolonii. Krwawa masakra zmusiła setki tysięcy Polaków do ucieczki z zachodniej Ukrainy na ziemie polskie.
Wiosną i latem 1944 r. na Lubelszczyznę wkroczyło kilka oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Bojówki OUN utworzyły we wschodnich województwach (podlaskim i lubelskim) Polski okręg wojskowy UPA „San”. Wybuchły walki między polskimi i ukraińskimi nacjonalistami. Zginęło kilka tysięcy osób. Ofiarami byli jednak głównie cywile, którzy stali się „trawą na polu bitwy”.

Pogórze Dynowskie: polska milicja w walce z bandami OUN-UPA
Mała wojna w Polsce i wymiana ludności
Jesienią 1944 r. i na początku 1945 r. Armia Czerwona wyzwoliła spod władzy Hitlera zachodnią część ZSRR i Polskę. Milicja i państwowe siły bezpieczeństwa proradzieckiej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (PPR) kontynuowały wojnę z podziemiem banderowskim. Nowo powstałe polskie organy ścigania nie dysponowały jednak potężnymi środkami i odpowiednim doświadczeniem w walce z dobrze zorganizowanym i uzbrojonym podziemiem nacjonalistycznym.
Ponadto nowe władze polskie musiały jednocześnie walczyć z polskimi formacjami nacjonalistycznymi, antysowieckimi, które były podporządkowane ośrodkom zagranicznym. Do początku 1947 r. skierowano przeciwko nim wszystkie najbardziej gotowe do walki siły wojska i organów bezpieczeństwa PRL.
OUNowcy kontrolowali więc całe powiaty, tworzyli własne samorządy i utrzymywali dość duże jednostki (ponad 100 bojowników). W Ukraińskiej SRR duże bandy w tym okresie zostały już pokonane i rozproszone. Ogólną liczbę ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego w Polsce szacowano na 6 tys. osób (aktywnych członków). Bandyci korzystali z potencjału ludzkiego i ekonomicznego miejscowej ludności wschodniosłowiańskiej. Bojówki banderowskie atakowały polskie osiedla i ludność cywilną, atakowały polskie siły bezpieczeństwa, niszczyły komisje przesiedleńcze i próbowały zakłócić deportacje.
Latem 1945 r. władze polskie przerzuciły do południowo-wschodnich województw 3 dywizje regularnej armii w celu strzeżenia polskich osiedli, walki z bandami ukraińskimi i realizacji programu przesiedleńczego. Stopniowo oddziały UPA były wypierane z osad i przenoszone na zalesione, podgórskie tereny Karpat na pograniczu Polski, Ukrainy i Słowacji.
We wrześniu 1944 r. rządy Ukraińskiej, Białoruskiej i Litewskiej SRR zawarły umowy z Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego (polskim rządem tymczasowym), na mocy których nastąpiła wymiana ludności – etniczni Polacy zostali wysłani do Polski, a Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini i Litwini – do ZSRR. 6 lipca 1945 r. zawarto radziecko-polską umowę „O wymianie ludności”.
Do 31 października 1946 r. ze Związku Radzieckiego do PRR przesiedlono prawie 1,1 mln osób (810 tys. z Ukraińskiej SRR), w tym ponad 143 tys. Żydów, którzy, nie pozostając w Polsce, zostali przewiezieni do brytyjskiej Palestyny. Z Polski do ZSRR przybyło ponad 500 tys. osób (zdecydowana większość na Ukrainę).
Na ziemiach polskich pozostało jednak kilkadziesiąt tysięcy Rusinów, Łemków (historyczna nazwa własna – Rusnaki, Rusini, grupa etnograficzna superetnosu ruskiego) i Galicjan. Część z nich nie chciała rozstać się ze swoją małą ojczyzną, pozostali albo dali się zwieść propagandzie OUN-URA, która kłamała o ich rzekomym „zesłaniu na Syberię”, albo zostali brutalnie zmuszeni do pozostania przez bojówkarzy OUN-UPA, którzy fizycznie niszczyli członków komitetów przesiedleńczych, którzy zgłosili się do wyjazdu.

Akcja „Wisła” 1947 r.
Akcja „Wisła”.
W marcu 1947 r. władze polskie zwróciły się do Rady Ministrów Ukraińskiej SRR z propozycją przyjęcia nowych polskich migrantów. Rząd Ukraińskiej SRR, biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce pozostała „głównie ludność ukraińska zarażona bandytyzmem”, odrzucił ten pomysł.
W tym samym czasie władze polskie rozpoczęły przygotowania do akcji unicestwienia band UPA, do których nie miała zastosowania amnestia z 1947 r. „ze względu na ich faszystowski charakter i zbrodnicze metody walki, wzorowane na hitlerowskich”. Wojska polskie zakończyły operacje tłumienia polskiego podziemia nacjonalistycznego i mogły na serio zająć się banderowcami.
28 marca banderowcom udało się wciągnąć w zasadzkę i zabić jednego z twórców Wojska Polskiego, generała pułkownika Armii Czerwonej, wiceministra obrony narodowej i dowódcę operacji przeciwko UPA, Karola Świerczewskiego. Był zagorzałym zwolennikiem Rosji, który walczył za nasz kraj, najpierw w armii carskiej, potem w oddziałach Czerwonej Gwardii i Armii Czerwonej, walczył z hitlerowcami w Hiszpanii i z hitlerowcami w czasie bitwy o Moskwę. Na bankiecie z okazji Parady Zwycięstwa Stalin wzniósł toast na cześć Świerczewskiego: „Za najlepszego rosyjskiego generała w polskiej armii!”.
17 kwietnia 1947 r. utworzono Task Force Vistula, składającą się z pięciu dywizji piechoty, 1. dywizji Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i dwóch samodzielnych pułków, w celu przeprowadzenia operacji przeciwko bojówkarzom OUN-UPA. Łączna siła grupy wynosiła do 20 000 ludzi. Operacją dowodził generał brygady Stefan Mossor, zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Niemal w tym samym czasie w Czechosłowacji rozpoczęto akcję B, mającą na celu uniemożliwienie formacjom bandyckim przedostania się przez terytorium Czechosłowacji do strefy okupacji amerykańskiej w Austrii i Niemczech Zachodnich. Większość banderowców została przechwycona i zniszczona, ale małe grupy i pojedynczy bandyci zdołali uciec.
Polskie oddziały pokonały aktywne bandy UPA na terenie województw rzeszowskiego, lubelskiego i krakowskiego. Ich resztki uciekły na terytorium Czechosłowacji i Ukraińskiej SRR. Do 30 lipca 1947 r. około 1500 bandytów zostało zabitych, wziętych do niewoli lub poddało się. Schwytano także ponad 1500 osób podejrzanych o przynależność do gangu. Zdobyto znaczne łupy: moździerze, karabiny maszynowe, karabiny automatyczne, karabinki, pistolety, granaty, amunicję itp. Straty polskich sił bezpieczeństwa wyniosły około 180 osób zabitych i rannych. Ponadto w wyniku działań bojowników zginęły 152 osoby cywilne.
Utworzono specjalny trybunał, który miał sądzić schwytanych i przetrzymywanych partyzantów. Do 22 lipca 1947 r. wydano 112 wyroków śmierci i 46 wyroków więzienia. Więźniowie byli przetrzymywani w obozie filtracyjnym, Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie. Do początku 1949 r. przewinęło się przez nią 3800 osób.
Aby uniemożliwić ukraińskim gangom odbudowę sieci, Polacy przeprowadzili szeroko zakrojoną akcję deportacyjną. Operacja rozpoczęła się 28 kwietnia 1947 roku. Ich działania były szybkie i surowe. W strefie działań wojennych montaż trwał 24-48 godzin. Przesiedleńcy zostali rozproszeni, tak by w jednej wsi nie było więcej niż kilka rodzin, nie pozwolono im tworzyć zwartych stref osadniczych. Do 29 lipca 1947 r. w pięciu zachodnich i północno-zachodnich województwach (szczecińskim, olsztyńskim, wrocławskim, poznańskim i gdańskim) przesiedlono ponad 137 tys. osób.
W tym samym czasie w tych samych zachodnich województwach, wcześniej oczyszczonych z Niemców, przeprowadzono masowe przesiedlenia Polaków, tak aby nie było tam monolitycznych wspólnot wschodniosłowiańskich, które mogłyby ponownie stać się bazą dla OUNowców. Pozostawione w południowo-wschodniej Polsce wsie i domy zostały zajęte przez wysiedlonych Polaków.
Akcja przesiedleńcza była brutalna i szybka, nie przyniosła radości osadnikom. Nie doprowadziło to jednak do zagłady osadników i nie spowodowało masowych zgonów w trakcie i po deportacji.

Generał Karol Świerczewski (w środku) podczas ostatniej wizyty inspekcyjnej przed śmiercią (27-28 marca 1947 r.).
Koniec podziemia terrorystycznego
Do 17 lipca 1947 r. operacja „Wisła” została oficjalnie zakończona. Polskie organy ścigania zakończyły oczyszczanie terenu z podziemia UUN. W rezultacie struktury OUN-UPA w Polsce zostały zniszczone i formalnie rozwiązane przez R. Szuchewycza jako „całkowicie stracone” na początku jesieni 1947 r.
Władze polskie rozsądnie rozpoznały więc źródło siły ukraińskiego powstania nacjonalistycznego – miejscową ludność. Akcja siłowa połączona była z wysiedleniem Słowian wschodnich (Galicjan, Rusinów, Łemków) z południowo-wschodnich województw PRP do województw zachodnich i północno-zachodnich, które wcześniej należały do Niemiec, a za namową Stalina weszły w skład Polski. W zachodniej części Polski Słowianie wschodni zostali rozproszeni i stopniowo zasymilowani.
Deportacja była surowym środkiem, ale władze polskie musiały zdławić organizację ukraińskich nazistów, terrorystów i morderców na swoim terytorium. Działalność OUN-UPA stanowiła poważne zagrożenie dla ludności i państwa polskiego. Kontynuacja działań ukraińskich band doprowadziła do śmierci tysięcy pokojowo nastawionych ludzi.
W rezultacie władze polskie w krótkim czasie były w stanie całkowicie stłumić działalność organizacji terrorystycznej OUN-UPA na swoim terytorium. Część formacji bandyckich została zniszczona, część bandytów została schwytana i skazana, a część uciekła za granicę. Zlikwidowano również społeczne i ekonomiczne warunki do odtworzenia podziemia terrorystycznego. Uratowało to życie wielu tysiącom ludzi. W Polsce zapanował pokój.
Na postsowieckiej Ukrainie operacja „Wisła” była przedstawiana jako czystka etniczna, jako ludobójstwo Ukraińców. Jednak obiektywnie rzecz biorąc, tak nie jest. Działania władz polskich należy rozpatrywać w ramach „kwestii ukraińskiej”, działań OUN-UPA w czasie II wojny światowej, kiedy to ukraińscy naziści działali jako kolaboranci hitlerowskich Niemiec i dokonywali masakr ludności rosyjskiej, prosowieckiej, żydowskiej i polskiej. A potem dalsza konfrontacja między prawowitymi władzami polskimi a gangami ounowskimi. Władze polskie zaprowadziły porządek na swoim terytorium, pokonały organizację terrorystyczną i przywróciły pokój w kraju.
W obecnej konfrontacji militarnej między Rosją a „Rzeszą Ukraińską” na ziemiach południowo-zachodniej Rosji (część historycznej Rosji) należy wykorzystać zarówno doświadczenia stalinowskiego ZSRR, jak i umiejętności PRL w walce z ukraińskimi nazistami, których ponownie wspierają USA i Anglia.
Oznacza to, że deportacja „zachodnich”, „szyickich” Ukraińców do Europy Zachodniej, Kanady jest całkiem logicznym krokiem w kierunku przywrócenia rosyjskości Małej Rosji-Rusi. Jeśli ci ludzie nie chcą być Rosjanami, mówić i myśleć po rosyjsku, mieszkać na historycznych ziemiach rosyjskich, to „walizka-dworzec-zachód”.
Wielu z nich już się wyeksmitowało z Małej Rosji i dobrze im tak. Niech się cieszą z sukcesów zachodniej „cywilizacji” – życia w roli ludzi 2-3 sortu jako służących lub niewolników zachodnich panów.

Autor: Samsonow Aleksander
Wykorzystane zdjęcia: https://ru.wikipedia.org/
https://topwar.ru
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz