poniedziałek, 24 października 2022

„Antyfaszystowski” zwyrol zabił dziecko w Inowrocławiu

 

„Antyfaszystowski” zwyrol zabił dziecko w Inowrocławiu


„Antyfaszyzm” to opium dla ubogich duchem i intelektem – to powtarzamy od lat. Okazuje się także, że „antyfaszyści” są także zagrożeniem dla życia i zdrowia zwykłych ludzi. Potwierdzają to tragiczne informacje z Inowrocławia.

19 października 2022 roku inowrocławscy policjanci odnaleźli na osiedlu Piastowskim zwłoki nastolatki. Na ciele dziecka znaleziono liczne rany kłute. Lekarz stwierdził zgon.

13-latka była poszukiwana od 16 października. Ojciec Nadii poinformował na Facebooku, że znaleziona dziewczynka to jego córka.

– Mój świat runął. Przepełniony bólem, cierpieniem i żalem informuję, że moja najukochańsza córka Nadia nie żyje – napisał na Facebooku.

20 października do późnych godzin wieczornych przesłuchiwany był 18-latek podejrzewany o zabójstwo 13-letniej Nadii z Inowrocławia. Jak informuje prokurator Robert Szelągowski z Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu podejrzany usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Złożył szczegółowe wyjaśnienia i przyznał się do winy. Został aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Przećpany zwyrodnialec Mikołaj J. był jednym z twórców inicjatywy „Antyfaszystowski Inowrocław”, a według informacji publikowanych przez osoby z jego otoczenia nie pierwszy raz użył noża wobec drugiej osoby.

Na swoim profilu w serwisie facebook deklarował się jako „100% antyfaszysta” i „100% antyrasista”. Teraz nabiera to właściwego znaczenia – w końcu bandytyzm, przemoc seksualna, narkotyki to nic nowego na skłotach i w innych siedliskach „antyfaszyzmu”. Mainstreamowe media, celebryci (właściwie cwelebryci), politycy lewicowi – wszyscy oni od lat utrzymują parasol ochronny nad środowiskami tzw. antify. Jeden z prokuratorów stwierdził nawet, że antifa to po prostu „nieformalny ruch sprzeciwiający się tendencjom skrajnie prawicowym” (nazwisko tego „myśliciela” do wiadomości ministra Zbigniewa Ziobry).

W Niemczech głośna jest sprawa „antyfaszystowskiej” bandy, która napadała na nacjonalistów i konserwatystów, bijąc ich dotkliwie przy pomocy młotków. Takich przypadków jest dużo więcej. Podpalenia lokali i samochodów, medialne lincze, kolportowane masowo kłamliwe donosy do pracodawców i na uczelnie, morderstwa – tak działają śmiecie spod znaku „antyfaszyzmu”. Po co jednak szukać wśród patologii. Jeden z polityków Lewicy, walczący przeciwko „faszyzmowi” w garniturze, miał podobno zgwałcić koleżankę na szkoleniu firmowym. Krótko potem popełnił samobójstwo.

W dawnych czasach „brudasy”, „anarchiści”, „antyfaszyści” dzięki wdrażanemu na ulicach planowi dentystycznemu dra Martensa siedzieli cicho w swoich norach. To miało wymiar wybitnie profilaktyczny. Tylko skuteczne rozwiązania mogą chronić polskie dzieci i kobiety przed naćpanymi bandytami spod znaku „trzech strzał” i lewicowej „tolerancji”.

Na podstawie: nacjonalista.pl/inowroclaw.naszemiasto.pl
https://www.nacjonalista.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...