poniedziałek, 24 października 2022

Jak to mówią, to nic osobistego, to tylko pieniądze..

 Jak to mówią, to nic osobistego, to tylko pieniądze..

Na embargu rosyjskiej ropy kraje UE nic nie zarobią, wręcz mogą stracić, jak wiadomo, OPEC plus Rosja produkują tyle, na ile jest zapotrzebowanie na świecie, jeśli kraje UE odmówią zakupu rosyjskiej ropy, to będą musieli kupować na Bliskim Wschodzie oraz w Azji, ropę od pośrednika, gdyż wtedy rosyjska ropa popłynie do Azji i Bliskiego Wschodu, czyli zysku żadnego dla Europy nie będzie.

Turcja już ogłosiła że będzie kupować rosyjską ropę, bezpośrednio z Rosji.

Turecki minister skarbu i finansów Nureddin Nebati ogłosił plany zakupu i transportu rosyjskiej ropy bez zachodniego finansowania i ubezpieczenia. 

Inicjatywa wyszła ze strony tureckiej. Prezydent Recep Tayyip Erdogan osobiście skierował tę propozycję do rosyjskiego przywódcy Władimira Putina.

„Musimy podjąć niezbędne kroki, aby zaspokoić nasze potrzeby, a także zrobić wszystko, co konieczne, aby chronić interesy naszego kraju” – powiedział Nebati.

Sankcje zachodnie, które są wprowadzane w celu wywarcia wpływu na rosyjską gospodarkę, nie działają. Rosja nadal rozwija współpracę z różnymi krajami, które nie chcą działać na rozkazy Zachodu i podejmować samodzielnych decyzji.

Wystarczy spojrzeć co się dzieje na rynku gazu LNG, też robota tych z UE..

Według The Wall Street Journal niedobór gazowców doprowadził do gwałtownego wzrostu kosztów ich dzierżawy.

 Wskaźnik ten nazywany jest stawką frachtową, wzrósł do rekordowej wartości 450 tysięcy dolarów dziennie.

Łączna liczba tankowców LNG na świecie wynosi 48. Jednocześnie 42 z nich pracuje na zasadzie dzierżawy. Dla nich istotne pozostają również problemy związane z niedoskonałością terminali odbiorczych LNG.

Katalizatorem wzrostu stawek frachtowych były problemy Unii Europejskiej w sektorze energetycznym. Kraje UE potrzebują dużego wolumenu dostaw gazu ze źródeł alternatywnych do Rosji.

Więzy rosyjsko-chińskie zacieśniają się w obliczu globalnej recesji

Gospodarka Chin – i bodziec, jaki otrzymuje dzięki dostawom z Rosji – może być postrzegana jako koło ratunkowe dla Europy..

Bardzo chwalone ożywienie gospodarcze po pandemii Covid-19 było krótkotrwałe. 

Gospodarka światowa ponownie znajduje się w fazie spowolnienia – najsilniejszego po każdym ożywieniu po recesji od 1970 roku.

W tym kontekście w Europie rośnie świadomość, że rozkwitająca chińska gospodarka może być postrzegana z dwóch stron.

Z politycznego punktu widzenia może być postrzegana jako zagrożenie ze względu na rozszerzające się wpływy i ciągłe zaangażowanie z Rosją. Jak na ironię, czysto ekonomiczne podejście do dalszego wzrostu Chin kończy się dokładnie odwrotnym wnioskiem: chińska gospodarka –plus impuls, jaki otrzymuje od rosyjskich dostaw – może być postrzegana jako koło ratunkowe dla Europy.

W Stanach Zjednoczonych Rezerwa Federalna podnosi stopy procentowe w najszybszym tempie od lat 80., a wynikające z tego umocnienie dolara spowodowało, że światowe akcje spadły o około 25% w przeliczeniu na dolary w najgorszym roku od 1949 roku.

W Europie wstrząsy po stronie podażowej wynikające z sankcji wywołały szalejącą inflację i przekreśliły prognozy wzrostu na nadchodzące lata. 

Niedawne ogłoszenie przez Berlin programu ulgi w cenach gazu o wartości 200 miliardów euro wbiło klin między Niemcy a ich biedniejszych sąsiadów, poddając w wątpliwość możliwość wspólnej reakcji Europy na nadchodzące zawirowania.

Cięcia w produkcji ropy, które zostały niedawno uzgodnione przez członków OPEC+, wkrótce przełożą się również na zmniejszoną dynamikę produkcji na szerszym rynku. Posłowie twierdzą, że cięcia, które rozzłościły Waszyngton, są próbą zrównoważenia rynków ropy w oczekiwaniu na przyszłe skurcze.

Chociaż wzrost w Chinach również spowalnia, przewiduje się, że w tym roku nadal będzie na plusie. Jako największy eksporter towarów i ogromny wkład w popyt na towary, druga co do wielkości gospodarka na świecie pozostaje jednym z najpotężniejszych motorów napędzających handel międzynarodowy.

Po części dalszy wzrost Chin sprowadza się do ich gotowości do kupowania rosyjskich towarów na korzystnych warunkach dla własnego rynku. 

Sąsiad na północy zapewnia stały dopływ węglowodorów, metali, nawozów i produktów o wartości dodanej, w tym z przemysłu petrochemicznego i leśnego. 

I pomyśleć, że jeszcze niedawno to wszystko miały kraje UE, a teraz totalna drożyzna i postępująca upadłość firm i gospodarki krajów UE.

Przyjaźń bez granic

Niezależnie od politycznych konsekwencji partnerstwa, nie można zaprzeczyć, że chińsko-rosyjska współpraca gospodarcza kwitnie.

 Rosja oczekuje, że dwustronna wymiana handlowa z Chinami osiągnie historyczne maksimum 200 miliardów dolarów do 2024 roku.

Tymczasem chiński import rosyjskiego węgla i gazu ziemnego osiągnął w sierpniu najwyższy poziom, jak wynika z danych dostarczonych przez ambasadę rosyjską w Chinach.

Dla niektórych rosyjskich firm zwrot w kierunku Chin rozpoczął się na długo przed lutym 2022 r. Producent petrochemii Sibur , na przykład, działa na chińskim rynku od ponad 10 lat, dostarczając polimery bazowe i kauczuki.

Były dyrektor generalny Dmitrij Konow, który w tym roku odszedł z firmy po nałożeniu zachodnich sankcji na rosyjskich biznesmenów, wprawił w ruch ten azjatycki kierunek. Wybiegając poza panujące na rynku rosyjskim normy, utrzymywał bliskie więzi z Chinami, wcześnie dostrzegając potencjał rynku azjatyckiego. 

W rezultacie Sibur stał się pierwszą zagraniczną firmą, z którą chiński państwowy konglomerat naftowo-gazowy Sinopec współpracował w dziedzinie petrochemii, tworząc w 2013 roku joint venture w postaci fabryki kauczuku syntetycznego w syberyjskim mieście Krasnojarsk.

W 2015 roku Sinopec został udziałowcem mniejszościowym w Sibur, a od tego czasu obie firmy uruchomiły różne wspólne projekty.

Sibur ma obecnie plany zwiększenia eksportu do Chin o kolejne 40% w ciągu najbliższych pięciu lat, koncentrując się szczególnie na wzroście sprzedaży płynnych produktów chemicznych i rozszerzeniu swojej linii produktów.

Dodam że Sibur dzięki dużym inwestycjom do końca dekady, będzie w branży chemicznej największą potęgą na świecie.

Współpraca między rynkiem chińskim i rosyjskim nie jest więc zjawiskiem szczególnie nowym. Ale obecna sytuacja geopolityczna z pewnością dała obu krajom pilny impuls do przyspieszenia zacieśniania więzi gospodarczych.

Jeśli to zbudujesz…

W rosyjskim zwrocie do Chin pozostaje jedna istotna przeszkoda: infrastruktura. Rosja zajmuje się głównie towarami, a dostarczenie ich ze źródła na rynki zagraniczne wymaga ogromnej sieci kolei, portów, lotnisk, dróg i rurociągów.

Podczas gdy niektóre z tych tętnic już istnieją, wiele z nich nie ma wystarczającej pojemności ani liczby.

W ciągu 2 lat inwestycje w logistyce w kierunku Chin i Azji z Rosji będą zakończone.

Sektor gazowy stanowi doskonały przykład. Rurociąg Siła Syberii został uruchomiony w 2019 r., aby połączyć rosyjskie pola gazowe z rynkami chińskimi i ma przesyłać 38 mld m sześc. gazu rocznie, gdy osiągnie pełną przepustowość. Nawet wtedy roczna ilość gazu płynącego do Chin przez Siłę Syberii nadal będzie wynosić tylko około jednej piątej tego, co Europa kupowała przed lutym.

Ogłoszony niedawno gazociąg Siła Syberii 2 prawdopodobnie nie zwiększy w najbliższym czasie przepustowości gazu zmierzającego do Chin. 

Według The Moscow Times projekt ma wejść do sieci dopiero w 2030 roku .

W sumie do końca dekady, Gazprom poprzez rurociągi będzie przesyłać do Chin ponad 100 mld m3 gazu, oraz ok 50 mld m3 gazu w postaci LNG.

Wyraźnie widać jednak zapotrzebowanie na więcej rosyjskiego gazu. Dwóch chińskich dystrybutorów, ENN i Zhejiang Energy, podpisało niedawno kontrakty z największym rosyjskim producentem gazu Novatek na zwiększenie dostaw skroplonego gazu ziemnego. Novatek będzie dostarczał im 600 000 ton metrycznych rocznie z nadchodzącego projektu Arctic 2 przez następne 11 lat. W 2021 r. Novatek zobowiązał się do wysyłania chińskiemu Shenergy ponad 3 milionów ton metrycznych LNG rocznie przez 15 lat.

Te nowe kontrakty będą wymagały gwałtownego wzrostu ruchu morskiego między obydwoma krajami, a Novatek zlecił już rosyjskiemu stoczni Zvezda budowę 15 nowych lodowych gazowców LNG. Jednak stworzenie infrastruktury umożliwiającej zwiększenie dostaw z Chin do poziomu rynku europejskiego będzie poważnym wyzwaniem logistycznym dla rosyjskich producentów gazu.

Oprócz większej infrastruktury fizycznej, zwiększona współpraca chińsko-rosyjska będzie oznaczać więcej wspólnej infrastruktury finansowej. Tutaj również wydaje się, że oba kraje kładły podwaliny na ostatnią dekadę. Udział rozliczeń bilateralnych między Rosją a Chinami przy użyciu juana wzrósł z 3% w 2014 roku do prawie 18% w 2020 roku. Z kolei w rosyjskim Funduszu Majątku Narodowego juan zajmuje 30% udziału w ogólnej strukturze walutowej.  

W zeszłym miesiącu rosyjski państwowy gigant gazowy Gazprom podpisał porozumienie o zmianie płatności za dostawy chińskiego gazu na juany i ruble zamiast na dolary amerykańskie. Inni główni rosyjscy producenci, w tym Sibur, również zaczęli przestawiać się na juany w przypadku chińskiego eksportu, podczas gdy Novatek zaciąga chińskie kredyty w walucie krajowej.

W rezultacie, skądinąd anemiczny popyt Chin jest w dużej mierze wspierany przez dynamicznie rozwijający się import z Rosji. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku handel dwustronny między dwoma krajami wzrósł o 31% do łącznej kwoty 117,2 miliarda dolarów.

Apetyt na bliższe stosunki gospodarcze między tymi dwoma krajami wydaje się tak silny, jak zawsze i pojawia się w czasie, gdy wielu zachodnich polityków jest zdenerwowanych rosnącą siłą gospodarczą Chin.

Dokument przygotowany przez służbę zagraniczną Unii Europejskiej i przedstawiony ministrom w poniedziałek podobno mówi, że „Chiny stały się jeszcze silniejszym globalnym konkurentem dla UE, USA i innych podobnie myślących partnerów”, torując drogę do ponownej kalibracji chińsko- europejskie stosunki, od ograniczonego zaangażowania po całkowitą konkurencję.

Jednak podczas gdy największe europejskie gospodarki stoją w miejscu, rosnąca wymiana handlowa między Rosją a Chinami jest jednym z czynników pomagających utrzymać prężność światowej gospodarki. 

Oczywiście uznanie tej niewygodnej rzeczywistości gospodarczej oznaczałoby sprowadzenie niektórych poważnych kwestii politycznych na margines. Ale prędzej czy później politycy europejscy będą musieli przeprowadzić bardziej zniuansowaną dyskusję na temat partnerstwa chińsko-rosyjskiego.

Czym teraz UE czy USA chcąc konkurować z taką potęgą, jak Chiny i Rosja, mają wszystko, czyli technologie oraz tanie węglowodory do zyskownej i konkurencyjnej produkcji.

W Izraelu już ogłosili, że skierowanie się Rosji w kierunku Azji, będzie końcem dominacji Zachodu na świecie.

https://asiatimes.com/2022/10/russia-china-ties-strengthen-as-global-recession-looms/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...