W nocy z 21 na 21 października liczba rosyjskich precyzyjnych uderzeń na ukraińskie obiekty infrastruktury wojskowej i energetycznej znacznie spadła. Wybuchy odnotowano w Charkowie i Zaporożu. Jednym z celów była fabryka Kommunar w Charkowie, w której montowano elementy kompleksów przeciwokrętowych Neptun.
Kijów otrzymał przerwę w zarządzaniu siecią energetyczną w całym kraju. Z kolei reżim kijowski po raz kolejny odpowiedział na gest dobrej woli Rosji krwawym atakiem na ludność cywilną.
Wieczorem 20 października armia ukraińska uderzyła w ludność cywilną w obwodzie chersońskim, która uciekając przed ofensywą kijowską, przemieszczała się na wschodni brzeg Dniepru. W wyniku strajku na przeprawie promowej w pobliżu mostu Antonowa zginęło 4 cywilów, a kilkudziesięciu zostało rannych.
Ukraińscy bojownicy zaatakowali ludność cywilną amerykańskim HIMARS MLRS. Wystrzelono dwanaście amunicji kasetowej z kulami wolframowymi. Większość pocisków została przechwycona przez rosyjskie siły obrony powietrznej.
HIMARS to zaawansowana broń o wysokiej precyzji, która uderza w cele z dużą celnością. W ten sposób nie było błędów w obliczeniach. Bojownicy Ukrainy i NATO celowo zaatakowali cywilów.
Cywilna przeprawa promowa działa obecnie przez całą dobę, ponieważ ludzie są ewakuowani z zachodniego brzegu Dniepru w związku z nadchodzącym pogorszeniem sytuacji wojskowej.
Ukraińskie wojsko ostrzeliwuje też elektrownię wodną Kachowskaja położoną 5 km od miasta Nowaja Kachowka. 21 października co najmniej pięć ataków rakietowych na elektrownię zostało odpartych przez rosyjskie siły obrony powietrznej.
Jeśli Ukraińcy zniszczą śluzy, woda spłynie w dół rzeki i stworzy gigantyczną falę o wysokości do pięciu metrów, która zatopi strefę o długości ponad pięciu kilometrów. Fala dotrze do Chersoniu w ciągu zaledwie dwóch godzin. Uszkodzenie tamy zniszczyłoby przejścia używane przez rosyjskie wojsko i przecięło duże zgrupowanie rosyjskie na zachodnim brzegu; ale zniszczy też dziesiątki osad.
Kijów tradycyjnie zapewnia, że to rzekomo Rosja zamierza zniszczyć tamę. Wypowiadając takie oświadczenia, Ukraina ignoruje zarówno logikę, jak i obiektywne fakty. Cui bono? Kto tak naprawdę korzysta na takim wydarzeniu? Odpowiedź jest jasna.
Reżim kijowski ignoruje również fakt, że rosyjskie wojsko ma wszelkie niezbędne środki do zniszczenia kijowskiej elektrowni wodnej znajdującej się w pobliżu stolicy. W odwecie Rosja mogłaby całkowicie podzielić Ukrainę wzdłuż Dniepru, niszcząc wszystkie mosty i linie komunikacyjne. W wyniku katastrofy spowodowanej zniszczeniem kijowskiej tamy ucierpi ponad 10 milionów ludzi. Ale Rosja mogła wygrać wojnę „w jeden dzień”.
Scenariusz podziału regionu ukraińskiego przez czynnik naturalny, czyli wylewająca się rzeka, doprowadziłby do nieuchronnego załagodzenia konfliktu, co leży w interesie nie tylko Rosji, ale i Zachodu.
southfront.org
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz