Jungmann: „Nie należy adorować Przenajświętszego Sakramentu”
Katolickie średniowiecze od dawna jest celem szyderczych ataków protestantów, cyników, a bliżej naszych czasów, całego przemysłu ruchu liturgicznego. Są oni zdeterminowani, aby oczernić średniowieczny Kościół, jako instytucję skorumpowaną.
Rzeczywiście, nawet dzisiaj, epitet- średniowieczny, gdy stosowany wobec Kościoła, jest prawie zawsze używany w sensie pejoratywnym, aby opisać szczyt intryg, ignorancji, bigoterii i przesądów.

Św. Pius X: Wypowiedziano wojnę wszystkiemu, co nadprzyrodzone
Od wczesnych dni protestanckiej „reformacji”, historia była plądrowana w poszukiwaniu brudów, którymi można by obrzucić Kościół katolicki. Niestety, niektórzy z tych ciskających błotem, tak wtedy jak i teraz, byli katolickimi księżmi. (1) Głównym celem ich krytyki były Msza i kapłaństwo.
Należy pamiętać, że te „historyczne” ataki skrywały uprzedzenie do sfery nadprzyrodzonej. Jak zauważył w 1907 roku papież Pius X: „Wypowiedziano wojnę wszystkiemu co nadprzyrodzone, ponieważ za nadprzyrodzonym stoi Bóg i to Boga chcą wyrwać z umysłu i serca człowieka.” (2)
Chociaż jego encyklika poprzedza oficjalny początek ruchu liturgicznego, można powiedzieć, że zawarte w niej odniesienia do wrogów Kościoła, mogą odnosić się bezpośrednio do przywódców ruchu liturgicznego, którym później udało się zastąpić Boga człowiekiem w zreformowanej liturgii.
Jungmann był uprzedzony wobec rzeczywistości nadprzyrodzonej
Jungmann nie studiował średniowiecza z prawdziwym zainteresowaniem, uznaniem czy sympatią, lecz wykazywał niemalże chorobliwą ciekawość wobec wszelkich krytycznych uwag, jakie szesnastowieczni heretycy wysuwali lub wymyślali przeciwko tradycyjnej liturgii i pobożności wiernych. Jak zobaczymy poniżej, połączył siły z krytykami Kościoła, aby oczernić nie tylko Mszę i kapłaństwo, ale także samą wiarę i pobożne praktyki Średniowiecza.
Wyśmiewał wszystko to, co było katolickie w średniowiecznej Mszy, zwłaszcza Podniesienie Hostii i Kielicha; rolę kapłanów, którzy odprawiali Msze za zmarłych w kaplicach prywatnych; Mszę wotywną, którą odprawiano w specjalnych intencjach; Mszę Cichą, odprawianą przez kapłana z ministrantami, z lub bez obecności wiernych; oraz użycie ołtarzy bocznych.
Każdy z tych aspektów religijności był obiektem obelg i kalumnii ze strony Lutra, Cranmera i innych przywódców pseudo-reformacji. Ich celem było bowiem, zrażenie katolickich wiernych do Mszy, poprzez oskarżanie jej, między innymi, o odejście od czystości pierwotnej formy liturgii chrześcijańskiej; o oderwanie od żywego doświadczenia ludu; o wymyślanie rytuałów, które nie są w stanie zaszczepić prawdziwego „ducha wspólnoty”; oraz o odmawianie wiernym prawdziwego uczestnictwa w liturgii.
Nie sposób nie zauważyć, że ta niesprawiedliwa krytyka była również główną osią reform Ruchu Liturgicznego w XX wieku, których zwieńczeniem była Nowa Msza.

Podniesienie Hostii ma na celu adorowanie Chrystusa przez wiernych
Podniesienie
Przejdźmy teraz do ceremonii, które towarzyszyły momentowi Transsubstancjacji, a przeciwko którym szesnastowieczni protestanci wystosowali swoje najcięższe inwektywy.
Około końca XII wieku wprowadzono praktykę podnoszenia Hostii po słowach konsekracji, aby była ona widoczna i adorowana przez lud. Podnoszenie kielicha wprowadzono sto lat później.
Jak stwierdził ks. Mikołaj Gihr w swoim objaśnieniu Mszy Św. (3) – „Zaprawdę, żadna chwila nie nakazuje większej czci, żadna nie jest bardziej święta ani bardziej pożyteczna niż ta, w której dokonuje się Ofiara Eucharystyczna”
Średniowieczna praktyka została ustanowiona pod natchnieniem Bożym, aby wiara w Rzeczywistą Obecność mogła się rozwijać i wzrastać w czasach, gdy doktryna ta była atakowana. Była to również pomoc w większym uczestnictwie ludu we Mszy Świętej.
Powiedzieć, że Jungmann ignorował duchową wartość Podniesienia, to nic nie powiedzieć. Ostro krytykował ją za zbytnią duchowość, za zachęcanie do tego, co uważał za nadmierną i niewłaściwą adorację Eucharystii, a zwłaszcza za brak promowania „aktywnego uczestnictwa” ludu:
„Eucharystia (…) nie jest głównym przedmiotem naszej adoracji (…) właściwym celem Sakramentu nie jest kult, ale celebracja Eucharystii, przede wszystkim jej niedzielna celebracja przez zgromadzoną wspólnotę.” (4) Potwierdził również, że ta wspólnotowa celebracja, tj. aktywne uczestnictwo ludu, jest „podstawową i prawdziwą funkcją” Mszy Świętej.
Hermeneutyka zerwania
Już tutaj widać wyłaniające się uzasadnienie dla Novus Ordo, oparte na protestanckim rozumieniu Eucharystii opartym na obecności i aktywności ludu. Według Jungmanna pierwsi chrześcijanie widzieli Mszę „jako Eucharystię, jako modlitwę dziękczynną zgromadzonych wiernych, którzy byli zaproszeni do uczestnictwa przez Gratias agamus”; ale, jak stwierdził, w VII wieku „w koncepcji Eucharystii zaszła zmiana (…) przeciwny pogląd wziął górę w umysłach ludzi, szczególnie pod wpływem nauczania Izydora z Sewilli.” (5)
Jungmann sugerował tutaj, że Kościół przerwał ciągłość doktryny eucharystycznej, obalając jej pierwotną koncepcję. Jego zarzut polegał zasadniczo na tym, że Msza stała się zbyt skoncentrowana na Bogu. Narzekał, że średniowieczni teologowie zafiksowali się na konkretnym momencie Konsekracji, a lud skupił swoją uwagę na Rzeczywistej Obecności podczas Podniesienia.
Wszystkie te liturgiczne formy czci eucharystycznej – przyklękanie, używanie dzwonków, okadzanie, momenty ciszy – uważał za niestosowne. Co ciekawe, było to również podstawą protestanckiej krytyki Mszy.
Jungmann odrzucał koncepcję Eucharystii jako „bona gratia”(bezwarunkowa Łaska), (6) której Bóg nam udziela i która w kulminacyjnym momencie Mszy, czyli w Konsekracji, zstępuje na nas.” (7) Stąd jego niechęć do Podniesienia. Preferował liturgię, która podkreślałaby wszystkie ważne „dary” świeckich i pozwalała im na pełne wykorzystanie ich energii i talentów poprzez „aktywne uczestnictwo”.
W 1965 roku wyjaśnił, że celem reformy liturgicznej było pomniejszenie kultycznego (8) i mistycznego wymiaru Rytu Rzymskiego na rzecz aktywnego uczestnictwa ludu: „Powrót od dominującego kultu Eucharystii do wspólnotowego jej sprawowania, jest głównym tematem odnowy liturgicznej.” (9)
Przedstawione są tu dwa diametralnie różne poglądy. Z jednej strony mamy koncepcję Mszy Świętej, która zasadza się na aktywności ludu i jak Jungmann kłamliwie przekonywał, jest autentycznym dziedzictwem chrześcijańskim. Z drugiej strony mamy do czynienia z odwieczną Mszą Św., w której Chrystus codziennie zstępuje na nasze ołtarze, a którą Jungmann uważał za wymysł średniowiecznych teologów.
Krótko mówiąc, jeden z tych poglądów jest naturalistyczny, ponieważ dotyczy głównie człowieka i pochodzi „z dołu”; drugi zaś, jest nadprzyrodzony, ponieważ jego punktem odniesienia jest Bóg i pochodzi „z góry”. Historia pokazała, który pogląd zyskał wiarygodność i akceptację w reformie liturgicznej, która zaowocowała Nową Mszą. Przykłady utraty świadomości wartości konsekracji wśród współczesnych uczestników Mszy są widoczne i liczne.
Kto jeszcze nie jest przekonany, że Konstytucja o Liturgii SW II opiera się na fałszywej przesłance, która logicznie prowadzi do równie fałszywego wniosku (Novus Ordo Missae), powinien pamiętać, że to Jungmann napisał i zredagował cały rozdział drugi tej konstytucji, traktujący o Eucharystii.
W następnym artykule zobaczymy, co dokładnie Jungmann mówił o Podniesieniu i jak bardzo jego krytyka przypominała, a nawet naśladowała, krytykę protestanckich heretyków z XVI wieku.
c.d.n.
Dr Carol Byrne
https://www.traditioninaction.org/HotTopics/f115_Dialogue_34.htm
tłum. Sławomir Soja
1. Główna różnica polegała na tym, że XVI-wieczni krytycy, np. Marcin Luter, odeszli z Kościoła, podczas gdy ci z czasów SW II na ogół pozostali, niczym korniki, działające od wewnątrz, by obalić całą strukturę.
2. Papież Pius X, Une Fois Encore, Encyklika o rozdziale Kościoła i państwa, 1907, § 4.
Pius X skierował ten dokument do wszystkich kardynałów, arcybiskupów i biskupów Francji, a także do francuskiego duchowieństwa i ludu, zapewniając ich o swoim poparciu w walce z prześladowaniami ze strony wrogów Kościoła. Jako przykłady prześladowania Kościoła podał „deklaracje składane i powtarzane raz po raz w prasie, na zebraniach, na kongresach masońskich, a nawet w parlamencie, jak również w atakach, które stopniowo i systematycznie przeciwko niemu kierowano.” (tamże, § 8)
3. Ks. Mikołaj Gihr, Ofiara Mszy Świętej (Fryburg: Herder, 1902), s. 642.
4. Jungmann, Announcing the Word of God, tłum. z niemieckiego przez Ronalda Wallsa (London: Burns and Oates, 1967), s. 124.
5. Święty Izydor, arcybiskup Sewilli i Doktor Kościoła, był uważany za ostatniego z łacińskich Ojców Kościoła. Jego nauka o Eucharystii była zgodna z nauką wszystkich jego poprzedników w wierze. Wkrótce po jego śmierci w 636 roku VIII Sobór w Toledo określił go jako: „Znakomitego nauczyciela i ozdobę Kościoła katolickiego, najbardziej uczonego człowieka naszych czasów, którego imię zawsze należy wypowiadać ze czcią”.
6. Jest to odniesienie do dobrowolnego daru łaski dla zbawienia dusz. W Novus Ordo główny nacisk kładzie się na „dary ludu”, które przysłaniają i zaćmiewają dar życia nadprzyrodzonego, który Chrystus udziela podczas każdej Mszy Świętej.
7. Jungmann, Msza Święta w rycie rzymskim, t. 1, s. 82.
8. Chodzi tu o najwyższy hołd (latria = adoracja) należny samemu Bogu, który jest pierwszym celem, dla którego ofiarowana jest Msza Św.
9. Jungmann, The Place of Christ in Liturgical Prayer, przeł. Geoffrey Chapman (Collegeville: Liturgical Press, 1989), s. 256. Pierwsze wydanie ukazało się w 1925 roku pod tytułem Die Stellung Christi im liturgischen Gebet, kiedy Jungmann był młodym wykładowcą uniwersyteckim w Innsbrucku. Zostało ono pochwalone przez O. Odo Casela i Karla Adama jako ważny wkład w ruch liturgiczny. Drugie wydanie ukazało się w 1962 roku i zostało poprawione w 1965 roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz