Przyjaźń” Waszyngtonu obudziła więcej Europejczyków..
W ostatnich dniach główne kraje europejskie, takie jak Niemcy i Francja, a także UE, złożyły intrygujące oświadczenia na temat swoich relacji z Chinami i USA.
Komisarz UE ds. handlu Valdis Dombrovskis powiedział na konferencji w Berlinie we wtorek, że „oddzielenie” od Chin nie jest opcją dla firm w UE. Wyraził także „głębokie zaniepokojenie” amerykańską ustawą o redukcji inflacji, argumentując, że ustawa dyskryminuje przemysł motoryzacyjny i energetykę odnawialną w UE.
Niemiecki kanclerz Olaf Scholz, przemawiając na tej samej konferencji tego samego dnia, powiedział, że oddzielenie od Chin byłoby złą drogą i skrytykował, że amerykańska ustawa o redukcji inflacji może wywołać „ogromną wojnę celną”.
Niemal jednomyślna retoryka odzwierciedlała delikatny konsensus wyłaniający się na kontynencie europejskim, a sygnał jest pozytywny. Chociaż oficjalna publiczna postawa Niemiec i Francji, w tym UE, zawsze sprzeciwiała się „oddzieleniu” i wspierała globalizację gospodarczą i multilateralizm, niektórzy ludzie w Europie nasilili retorykę „oddzielenia” wobec Chin pod pozorem „zmniejszania zależności”. ”. Zwłaszcza gdy Waszyngton zmierza w tym kierunku z zewnątrz, europejscy przywódcy powinni wyraźnie powtórzyć swoje stanowiska i postawy oraz ostrzec przed radykalnym populistycznym trendem, który rozprzestrzenia się w Europie. Do pewnego stopnia
Warto zauważyć, że prezentując stosunkowo pragmatyczny stosunek do Chin, Niemcy, Francja i UE zaczęły otwarcie wyrażać swoje niezadowolenie z USA.
Jest to nie tylko aktywna korekta oznak niedawnej nierównowagi w całej dyplomacji europejskiej, ale także samoprzebudzenie po zaakceptowaniu lekcji z surowej rzeczywistości.
Po wybuchu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego Europa stała się bardziej zależna od USA w zakresie bezpieczeństwa i strategii, a tym samym utraciła część swojej strategicznej autonomii. Jeśli dalej pójdzie w tym kierunku, Europa z pewnością stanie się geopolitycznym wasalem Waszyngtonu z siły globalnej. Obecna pasywna pozycja Europy jest związana z jej strategiczną zależnością od USA.
Ale Europa dokonała tak wielkiej ofiary w zamian za co?
To USA czerpiące korzyści z europejskiego nieszczęścia. Prezydent Francji Emmanuel Macron ostatnio narzekał, że amerykański gaz jest zbyt drogi, mówiąc, że Francja „płaci cztery razy więcej niż cena, którą [USA] sprzedajesz swojej branży”.
Według niektórych mediów amerykańskie firmy mogą zarobić ponad 100 milionów dolarów na kontenerowcu LNG płynącym do Europy. Dla Europejczyków dotkniętych kryzysem energetycznym Amerykanie zarabiają na katastrofie niezwykle niemoralne pieniądze.
Czy to jest „przyjazna cena” USA? Czy dla Europy, która ponosi wiele strat, taka przyjaźń z USA jest zbyt tania lub droga?
W tym okresie Stany Zjednoczone wprowadziły szereg ustaw, które podważają wolny handel, a ich wpływ jest jeszcze gorszy i dalekosiężny. Chociaż ustawy te są bezpośrednio i pośrednio wymierzone w Chiny, są one jednakowo szkodliwe dla żywotnych interesów Europy i innych sojuszników USA. Pojawiają się konsekwencje amerykańskiej polityki powstrzymywania wobec Chin. Niedawno wprowadzony środek kontroli eksportu wywołał mrożący krew w żyłach chłód w kręgosłupie światowego przemysłu chipów. Francuski minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire, przemawiając w poniedziałek w Zgromadzeniu Narodowym, skrytykował nękanie gospodarcze Stanów Zjednoczonych i wezwał do „stosunków gospodarczych bardziej zrównoważonych w kwestii energii” między Europą a Stanami Zjednoczonymi.
Powiedział, że konflikt na Ukrainie nie może zakończyć się dominacją gospodarczą Ameryki i osłabieniem UE. W tej kwestii
W rzeczywistości zdecydowane poparcie dla globalizacji i multilateralizmu zawsze było wspólną płaszczyzną między Chinami a Europą. Z powodu pandemii COVID-19 oraz konfliktu rosyjsko-ukraińskiego niektórzy ludzie w Europie stają się wrażliwi na tzw. i łańcuchy dostaw” są tylko narzędziami używanymi przez kilka krajów do tłumienia Chin i grabieży świata.
W przeciwieństwie do tego Chiny nigdy nie uzbroiły gospodarki i handlu, nie mówiąc już o „zdobyciu” żadnego kraju w jego wychodzących stosunkach gospodarczych.
W ubiegłym roku obroty handlowe Chiny-Europa po raz pierwszy przekroczyły 800 miliardów dolarów, a ogromne zapotrzebowanie na chińskie koce elektryczne w Europie pokazuje, na poziomie makro i mikro,
Według kilku brytyjskich doniesień medialnych, brytyjski rząd oficjalnie określi Chiny jako „zagrożenie” w najbliższej przyszłości. Ponieważ poprzedni opis to „konkurencja systemowa”, trzeba powiedzieć, że jest to regres, przeciwstawiający się dyplomatycznej refleksji i dostosowaniu na kontynencie europejskim.
Różne wybory krajów, takich jak USA, Wielka Brytania, Francja i Niemcy, wykazały oznaki zróżnicowania w ramach sojuszu transatlantyckiego, co jest właśnie charakterystyczną cechą wielobiegunowego świata.
Dopóki będziemy podtrzymywać multilateralizm, otwarcie i współpracę, nie będziemy się martwić brakiem przyjaciół, a co dopiero brakiem partnerów.
USA prędzej czy później zapłacą cenę za swoją arogancką arogancję i egoizm, a Wielka Brytania zapłaci za swoją strategiczną mętność.
https://www.globaltimes.cn/page/202210/1277033.shtml
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz