Po przeczytaniu wszystkich tomów „Ukrytych terapii” Jerzego Zięby sięgnąłem po kolejną książkę p.t. ” Biała mafia ” o tej tematyce – polecam, poniżej recenzje z Internetu
Z białą mafią każdy z nas prędzej czy później musi się zetknąć. Wielu już się zetknęło, a jest to często zetknięcie traumatyczne. Po pierwsze – ma ono miejsce w chwili, gdy jesteśmy osłabieni, zestresowani chorobą, urazem, wypadkiem. Po drugie – w momencie zetknięcia ogarnia nas świat nieznany – dziwnie obcy, nieprzyjazny, pozbawiony empatii, inny od świata, w którym żyjemy na co dzień.
Jak przetrwać w zetknięciu z białą mafią? Jak nie dać się zmiażdżyć jej trybom? Mówi się, że aby się leczyć trzeba mieć końskie zdrowie. Coś w tym jest. Ale jeszcze lepiej, jeśli będziemy uzbrojeni w wiedzę, jak poruszać się w labiryntach tego białego, a najczęściej szarego i ponurego świata.
Książka ta zawiera porady praktyczne, jak się zachować. Na co zwracać uwagę. Jak kompletować informacje o leczeniu. Jak uzyskać odszkodowanie za błędy lekarskie. I wiele innych pożytecznych informacji.
Zawiera też wnioski ogólniejsze – co powinniśmy, jako społeczeństwo – zrobić, aby zreformować, zmienić, zburzyć ten ponury świat i zbudować nowy, który nie będzie już białą mafią, a stanie się przyjaznym, życzliwym i empatycznym środowiskiem, w którym łatwiej i przyjemniej będzie nam walczyć z chorobą.
https://www.znak.com.pl/ksiazka/biala-mafia-tomasz-matkowski-77067
”Białą mafię” napisał z bezsilności i złości. Patrząc na cierpienia ojca, który na szpitalnym łóżku zwijał się z bólu
Patrzył na konającego ojca. A on wył z bólu nie dostając pomocy. Skąd taka obojętność, czy lekarze nie widzą w nas ludzi? O tym jest ”Biała mafia”.
– Złapałem go za klapy fartucha. I wrzeszczałem – Tomasz Matkowski mówi o tym cicho, przysuwam dyktafon, żeby mieć pewność, że nagram ten głos przechodzący w szept.
– Nie wyglądasz na choleryka – patrzę w jego ciemne oczy.
– Co mam ci powiedzieć, przychodzi taki moment, że nawet spokojni ludzie, tracą cierpliwość.
A on bezsilnie patrzył jak cierpi jego ojciec, a potem rzucił się na lekarza.
– Tata wył z bólu – bierze łyk wody. – Awanturą na oddziale osiągnąłem to, że podano mu przeciwbólowy Dolargan. Po długich poszukiwaniach przynieśli w końcu zakurzoną pompę do podawania leku. A potem nie umieli jej włączyć.
Jeśli chcesz podzielić się z nami swoją szpitalną historią, napisz: ksiazki@grupawp.pl
Postanowił napisać o tym książkę. ”Biała mafia” – taki nosi tytuł. – Teraz się zastanawiam czy dobry? – zamyśla się. – Bo przecież nie chodzi mi o żadne przekręty finansowe. To książka o etyce, postawie życiowej, filozofii. Napisałem ją, żeby wywołać ogólnopolską dyskusję o tym, jak ten kulejący system poprawić. Przedstawiłem koncepcję reformy służby zdrowia. Naiwnie byłem pewien, że zacznie się rozmowa o tym, czy ta koncepcja jest ciekawa, realna, czy można ją wdrożyć? Że ruszy lawina głosów; krytycznych i pochwalnych.
Tak myślał. A jest cisza. Wydaniem tytułu nie było zainteresowanych 40 wydawnictw. Nie poddawał się i końcu trafił na maleńkie, warszawskie WGP. Z czterech tysięcy nakładu od razu rozeszła się połowa, książkę można zamówić przez internet, w stacjonarnych księgarniach jej nie ma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz