poniedziałek, 19 grudnia 2022

Paszkwil, czy brutalna prawda?

 

Paszkwil, czy brutalna prawda?


Pewien uczestnik dyskusji na T zarzucił nam, że żywimy „nienawiść do Polski”, „pogardę”, że „plujemy na Polaków”.
Autor powyższych słów miał oczywiście na myśli konkretnie (...), który nie szczędzi słów potępienia dla kondycji moralnej swego narodu i nie widzi powodu, aby udawać, że jest inaczej. A jest nie tylko źle. Jest wręcz fatalnie.

Pozwolę sobie zacytować niektóre poglądy, jakie przewijają się na naszym forum:

1. A najgorsze nasze nieszczęście polega na tym, że żadne polskie (polskojęzyczne)…. hm … elity nie wyobrażają sobie Polski niepodległej. Oni muszą klęczeć – przed Moskwą (teraz to wydaje się być passe) – albo przed Brukselą (w pakiecie z Berlinem; bądź odwrotnie) – albo przed Waszyngtonem (w pakiecie z Tel Avivem).

Otóż wyobrażają sobie Polskę niepodległą tylko niepoprawni optymiści i głupcy, między którymi różnica nie jest zbyt wielka. To ci sami, którzy wykrzykują „Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele, i  jakoś to będzie!”. To ci sami, którzy wierzą, że Putin boi się polskiej potęgi wojskowej, a Polska jest w ścisłej czołówce najsilniejszych gospodarek świata.

Polska nie nadaje się do bycia niepodległym państwem gdzieś tak od końca XVII i początku XVIII wieku. Jej ziemie mógł najechać każdy, nawet gówniane, lilipucie Prusy. Jej elity były skorumpowane i skretyniałe. Naród zaś nie lepszy.

Najlepszym dla nas okresem był podówczas ten, kiedy Polska była w Unii z Cesarstwem Rosyjskim, cieszyła się autonomią, o jakiej euro-poliniaki nawet marzyć nie mogą, skarbiec był pełen, a wojsko dobrze wyszkolone i silne. Kultura i nauka kwitły. Państwo było bezpieczne.

Podobnie było z Finlandią. A kiedyś nawet Gruzja – dziś jeden z wrogów Rosji – poprosiła o opiekę, gdyż groziła jej zagłada. I opiekę dostała.

No i popuść Polakom choć trochę – to zaraz dostaną małpiego rozumu i wszystko zniszczą, a potem będą czcić najbardziej haniebne wydarzenia ze swej historii jako świętości narodowe i stawiać pomniki nieudacznikom i zdrajcom.

Gdy Rosjanie, wkurzeni na polskich „patryjotów”, przykręcali śrubę, od razu Polacy brali się do konkretnej, pozytywnej roboty i na parędziesiąt lat zapominali o głupotach.

I tak w koło Macieju. Odzyskali wolność w 1989 roku (załóżmy…) – to co zrobili? Natychmiast ją przekazali w ręce międzynarodowych kryminalistów z UE i NATO. I cały naród się cieszył z tego, że obce wojska stacjonują w Polsce i nie podlegają nawet polskiemu prawu. Czy może być większe zbydlęcenie?

Po co komu „niepodległa” Polska, jeśli mamy w niej mniej wolności i mniej polskości, niż za czasów „niewoli”? Jeśli okrada nas każdy, kto ma na to chęć? Jeśli nawet plugawa, rozpadająca się Ukraina, pomiata Polską, jak chce?

„Niepodległa Polska” to niezawodna recepta na likwidację Polski i eksterminację narodu.

2. Skąd brednie o mieszaninie genów żydowskich i ukraińskich? I powoływanie się na Bismarcka – polakożercę!!!??? Powoływanie się na Dostojewskiego – genialnego pisarza – ale ruskiego raba duchowego, który nie mógł pojąć, dlaczego Polacy nie korzą się przed „baciuszką” carem?

Stąd te brednie, że już nie sposób jest odróżnić typowego Polaka od Żyda, że Polak włazi Ukraińcom w dupę. Coraz trudniej spotkać jest prawdziwego Polaka. Nawet jeśli ma polskie geny, to jego mentalność jest parchata i/lub banderowska. Nie ujrzysz Polaków w kinie, w TV, a w mediach (także w niszowych) też prawie sami żydopoliniacy.

Powoływanie się na opinie osób Polsce przyjaznych jest bez sensu, ponieważ zawsze będą oni Polsce kadzić i nie zobaczysz u nich ani krytycyzmu, ani obiektywizmu. Dopiero opinie naszych wrogów powinny mieć dla nas znaczenie. I w nich powinniśmy szukać okruchów prawdy oraz okazji do zastanowienia się nad własną kondycją.
Ale cóż, próżno o tym mówić poliniactwu… które wciąż powołuje się Polskę z XV i XVI wieku, a po której jedynym śladem są budowle i starodruki.

Pisał już dawno niejaki Adam Mickiewicz:

Pochlebca i potwarca za zasługą łażą;
Brzydź się więcej pochlebstwem niżeli potwarzą.
W potwarzy dla dobrego jest zawżdy nauka,
Pochlebstwo złych zatwardzi, a dobrych oszuka.

Zacytuję jeszcze p. K. M.:
Car próbował Polaków upokorzyć?  Może tym, że nie oddał całego narodu polskiego pod niemiecki but?

Upokarzanie polegało m.in. na tym, że każdy obywatel Unii Polsko-Rosyjskiej miał otwartą drogę do wszelkich stanowisk, włącznie z najwyższymi stopniami wojskowymi. Że z zapyziałej wsi Warszawa Rosjanie zrobili nowoczesne miasto, z wodociągami, kanalizacją, komunikacją, wyższymi uczelniami. Że mogli pojawić się tacy, jak Sienkiewicz, Prus, Orzeszkowa, Kraszewski, Konopnicka, Zapolska, Żeromski, Reymont… jak Łukasiewicz…

3. Proszę przestać pluć na Polskę i Polaków.

Szkoda tego pięknego i w zasadzie bogatego kraju dla takiego „narodu”.

Nawet masowe wpuszczanie Ukraińców do Polski – bez maseczek, bez świadectw „szczepienia” na Covid, bez  żadnych testów czy kwarantann – nie przekonało tej poliniackiej hołoty, iż cała „pandemia” to jedna wielka ściema.

Nie mówię, że inne narody są mądrzejsze, lepsze, bardziej moralne. Niech sobie będą, jakie chcą. Mnie wciąż obchodzi Polska, choć nie mam zamiaru wypisywać miłych dla ucha Polaków kłamstw i pochlebstw.

Można nazywać to „pluciem”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...