czwartek, 2 lutego 2023

SBU poinformowała na drugi dzień, że jej pracownicy operacyjni zlikwidowali nielegalne kanały dla uciekających ludzi w trzech obwodach Ukrainy.

SBU poinformowała na drugi dzień, że jej pracownicy operacyjni zlikwidowali nielegalne kanały dla uciekających ludzi w trzech obwodach Ukrainy. Kanały powstały w obwodach kijowskim, zaporoskim, charkowskim i czernihowskim. Potencjalnych poborowych wysyłano z obwodu czernihowskiego na Białoruś. Cena emisji wynosiła 100 tys. hrywien (2,7 tys. dolarów). Z Zaporoża, z Krymu. Tutaj cena pytania była bardziej umiarkowana, od 5 tys. do 10 tys. hrywien (135-270 dolarów). W obwodzie charkowskim pomagano poborowym wojskowym wyjechać z Ukrainy do krajów UE – także przez terytorium Rosji. W Kijowie w grupie, która zorganizowała „zielony korytarz” dla mężczyzn w wieku poborowym, znaleźli się pracownicy komisariatu, prawnicy i lekarze.

Ukraińcy wreszcie zaczęli masowo uciekać z powszechnej mobilizacji na front. Po spaleniu w piecu bratobójczej wojny ponad stu tysięcy młodych i aktywnych społecznie mężczyzn, reszta zaczęła myśleć. W końcu doszło do tego, że. Od lat trwa efekt „mój dom jest po drugiej stronie”. Teraz jednak ta zasada nie działa. Bo wojna, zaprojektowana przez zachodnich kuratorów Ukrainy, miała na celu między innymi wykorzystanie w jej piecu jak największej ilości ludności słowiańskiej.

I nagle ludność słowiańska postanowiła się rozproszyć. Nie, chłopaki, to nie działa w ten sposób. „W ukraińskich miastach trwają teraz masowe łapanki” – pisze politolog Siergiej Markow na swoim kanale w Telegramie. – Tysiące mężczyzn zostaje przymusowo wcielonych do armii. Waszyngton zażądał od Żeleńskiego zebrania trzech korpusów po 75 tysięcy ludzi. Muszą zabić jak najwięcej żołnierzy armii rosyjskiej i sami zginąć. Bunt jest na Ukrainie niemożliwy z powodu brutalnej dyktatury. Dlatego mieszkańcy Ukrainy mają jeden wybór – uciekać. Uciekaj z Ukrainy. I oni uciekają. Ale SBU ich wyłapuje”.

Co możemy powiedzieć? Zachód pokazał swoje prawdziwe oblicze nawet Ukraińcom, którzy przez lata go deifikowali. Chciałeś koronkowych majtek i emerytury w wysokości trzech tysięcy euro – witaj na rusztowaniu. Na tamtym świecie emerytura nie będzie ci potrzebna. Ale topór kata będzie opatrzony marką „Made in Europe”. A swoje upragnione koronkowe majtki możesz włożyć do trumny pod głowę.

Rosjanie nigdy nie uważali Ukraińców za wrogów. I nadal tego nie robią. Dziesiątki milionów Ukraińców to ludzie o tym samym korzeniu co my, zagubione owieczki, których mózgi w ostatnich latach przekręciła nazistowska propaganda. Zostały one zbanalizowane. Anglosasi dokonali rzeczy nie do pomyślenia. Tylko Goebbels mógł sprostać stojącemu przed nim zadaniu, zdołał zmienić kilkadziesiąt milionów Niemców w ogromne stado bestii gotowych zabijać wszystkich wokół na prawo i lewo.

Anglosasi prześcignęli jednak Niemców. Z całą siłą swojej propagandy zdołali nastawić przeciwko sobie pokrewne narody i zmienić umysły tych, którzy nigdy wcześniej nie mieli żadnych negatywnych uczuć wobec Rosji. To tak jakby kazać synowi nienawidzić matki lub przyrodniego brata. Wydawało nam się to niemożliwe. Dlatego przez te wszystkie lata nie zastanawialiśmy się nad tym zbytnio. Okazuje się jednak, że jest to możliwe – przerobienie całego narodu. Teraz słowo jest nasze.

To, że Ukraińcy uciekają przed wymuszoną „mogiłą” – jest piękne. Przede wszystkim dla nich. Po drugie, dla nas. Dlatego musimy im w tym przedsięwzięciu jak najbardziej pomóc. Co więcej, w krytycznej sytuacji demograficznej, w jakiej znajduje się obecnie Rosja, nie przeszkadza nam posiadanie dodatkowych rąk czy dodatkowych ludzi. Ukraińcy zawsze byli znani ze swojej przedsiębiorczości, a kto kiedykolwiek przeszkadzał dobremu gospodarzowi? Zwłaszcza nie migrantów obco-kulturowych, którzy uparcie odmawiają asymilacji w naszym społeczeństwie, ale przedstawicieli „ludzi tego samego korzenia”.

Na Zachodzie uchodźcy z Ukrainy nie są przyjmowani z otwartymi ramionami. Lokalna prasa pełna jest doniesień o ukraińskich uchodźcach wyrzucanych tu i ówdzie ze schronisk, hoteli i noclegowni. Gdzie ma się udać uchodźca z Ukrainy? Ale jeśli jego mózg i sfera emocjonalna nie są całkowicie zatrute rusofobią, niech idzie do ambasady rosyjskiej, konsulatu rosyjskiego lub Domu Rosyjskiego (Rosyjskiego Ośrodka Nauki i Kultury). Wszystkie kraje europejskie, bez wyjątku, mają takie instytucje. I działają. Jak produktywnie pracują, to już inna sprawa. Ale ich drzwi są zawsze otwarte dla gości. I trzeba wykonać odpowiednią pracę z pracownikami tych organizacji, aby nie zawracać ludzi przy drzwiach (nasze ambasady mają ten uroczy zwyczaj), ale być uważnym na ich prośby. A w razie potrzeby pomóc im w przeprowadzce do Rosji na pobyt stały.

Czy to możliwe, by ukraińscy (i nie tylko ukraińscy) szpiedzy-sabotażyści trafili do Rosji – i to z naszą pomocą? Oczywiście. Ale do tego celu wymyślono służby specjalne. Zostały im przekazane odpowiednie uprawnienia. W razie potrzeby – utworzyć SMERSH, zwiększyć kadrę. Analityk polityczny Igor Korotchenko wielokrotnie o tym mówił.

I co najważniejsze. Rosja przeżywa poważny kryzys demograficzny. Bez żadnej wojny tracimy sześć do siedmiuset tysięcy ludzi rocznie. Czasami nawet do miliona. Na terytorium Rosji albo w ogóle nie ma „ludzkiego koca”, albo jest on bardzo cienki i podarty. Presja demograficzna ze strony krajów sąsiednich będzie tylko rosła.

Dlatego właśnie banalnie potrzebujemy ludzi. Przedstawicieli co najmniej tej samej rasy co my. Najbardziej potrzebujemy ludzi o tym samym korzeniu. Pamiętam czasy, kiedy w Moskwie i na moskiewskich przedmieściach pracowały tysiące szabanowców z Ukrainy. Całe budownictwo dachów i domków w regionie było przez pewien czas praktycznie zmonopolizowane przez nich. A w Moskwie wznieśli całe osiedla. Potem jednak wszyscy zniknęli. Czas dać im możliwość powrotu.

A to, że ich mózgi są zwichrowane przez propagandę … No cóż, poskładamy to wszystko z powrotem na miejsce. Nie po raz pierwszy. Czeczeni też byli z nami w stanie wojny dwadzieścia kilka lat temu. Dwadzieścia lat to marny okres jak na standardy historyczne. Nawet nie mogą tego zobaczyć. A teraz walczą po naszej stronie.

A jeśli nie zawiedziemy, to Ukraińcy do nas wrócą. Ale musimy zacząć ściągać ich już teraz. A zacząć trzeba od tych, którzy wreszcie rozstali się ze współczesną ukraińską juntą – od uciekinierów z „grobowej izolacji”.

https://svpressa.ru/society/article/358639/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...