Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przebudzenie
Marsze Polaków za pokojem – 19 października w Rzeszowie , 26 października w Szczecinie budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...
-
Sokrates – grecki filozof słynął ze swych opowieści dydaktycznych i innych moralnych rad z zakresu – dziś nazwalibyśmy to – stosunków międz...
-
Wiele się obecnie rozprawia o znaczeniu wszechoceanu, z drugiej zaś strony lądów – głównie Eurazji – w starciu o panowanie nad światem. Zas...
-
A to dopiero zakpiła sobie z obywatela Tuska Donalda Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje! Kiedy Naczelnik Państwa, co to najpierw patronował spr...
Partyjna
Ci opisywani przez P. Brodacką Falmann pseudo politycy są tylko małymi marionetkami (pacynkami) na których mają liczne „kwity” (materiały i dowody kompromitujące) i dlatego oni uczynią każde najgorsze świństwo narodowi a tych prawdziwych pociągających za sznurki my absolutnie nie znamy, bowiem są ukryci za kurtyną i dotyczy to zarządców z globalnych korporacji – tzw. głębokie państwo (deep state lub tureckie derin devlet).
Zresztą tak dzieje się we wszystkich niby „demokratycznych” państwach na świecie – Niemcy, Francja, GB, Włochy, Hiszpania, itp. itd.
https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://en.wikipedia.org/wiki/Deep_state&ved=2ahUKEwjDo_ivmI-MAxVsEhAIHUpBL-QQmhN6BAgYEAU&sqi=2&usg=AOvVaw1F0NUjj4dFDbOHSTUms3qb
A jeżeli chodzi o psy to swego czasu było głośno, jak żyjący jeszcze wówczas pewien minister ważnego resortu, przyprowadzał wielokrotnie do pracy swoją rozwydrzoną sukę o wdzięcznym imieniu Saba, która latała po ministerialnych korytarzach, od czasu do czasu obsikując dywany i za którą musiala uganiać się – powiedzmy ochrona. To dopiero była heca i cyrk oraz zupełne deprecjonowanie tak ważnej państwowej instytucji. Zresztą ten pan „za kołnierz nie wylewał” i m.in. na terenie sejmu dziennikarze przyłapali go kilka razy w stanie wskazującym na spożycie …
Natomiast także niezbyt trzeźwy prezydent RP – niejaki A.K. również pokrzykiwał przed prasą, tworząc skrzydlatą myśl a w zasadzie ciąg zdań – „Myśmy to już przeżyli. Nie idźcie tą drogą. Jarosławie Kaczyński, Lechu Kaczyński, Ludwiku Dorn… i Sabo!, nie idźcie tą drogą. Nie idźcie tą drogą!
Cóż mamy bogatą historię jeżeli chodzi o zwierzaki a w szczególności psy i po prostu ręce opadają, jak się na to wszystko patrzy.
Ponadto, podczas wyjazdów służbowych za granicę także dosyć
często ww. jegomościa dopadała tzw. „choroba filipińska”.
W szczególności wyraźnie to było widać podczas wyjazdu do Charkowa.
I na koniec wspomnę, że niejaki pan Falandysz (prawnik) ukuł nowy termin – „stan pomroczność jasna” i od tej chwili zaczęła się tzw. „falandyzacja prawa”, która trwa w Polsce do chwili obecnej i myślę, że jeszcze będzie długo widoczna w naszym dziwnym systemie politycznym. A kogo zdarzenie dotyczyło to można sobie samemu poszukać w internecie, w zasadzie czyjego syna.
Ze swojej strony mogę podpowiedzieć, najważniejszej wówczas osoby w państwie.
Tak, więc jeżeli chodzi o powyższą ferajnę to mnie już nic nie jest w stanie zdziwić. I podobnie lub tak samo odbywa się we wszystkich globalistycznych „demo(n)kracjach”.