Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Szara eminencja Kremla
Kiriłł Dmitriew to specjalny przedstawiciel Kremla ds. współpracy inwestycyjnej i gospodarczej z zagranicą. Został włączony do rosyjskiej de...

-
Merdanie ogonem u psa jest dla większości ludzi czytelne. Świadczy o ekscytacji i pozytywnym nastawieniu zwierzęcia. A jeśli kot macha ogo...
-
Polskie drewno opałowe ogrzeje Niemców. Co zostanie dla Polaków? Ilość drewna byłaby w Polsce wystarczająca, gdyby nie było ono sprzedawan...
-
Stany Zjednoczone zmieniają podejście do Ukrainy, a u nas wrze – zwłaszcza wśród tych, którzy przez ostatnie lata z uporem maniaka powtarzal...
Partyjna
Ci opisywani przez P. Brodacką Falmann pseudo politycy są tylko małymi marionetkami (pacynkami) na których mają liczne „kwity” (materiały i dowody kompromitujące) i dlatego oni uczynią każde najgorsze świństwo narodowi a tych prawdziwych pociągających za sznurki my absolutnie nie znamy, bowiem są ukryci za kurtyną i dotyczy to zarządców z globalnych korporacji – tzw. głębokie państwo (deep state lub tureckie derin devlet).
Zresztą tak dzieje się we wszystkich niby „demokratycznych” państwach na świecie – Niemcy, Francja, GB, Włochy, Hiszpania, itp. itd.
https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://en.wikipedia.org/wiki/Deep_state&ved=2ahUKEwjDo_ivmI-MAxVsEhAIHUpBL-QQmhN6BAgYEAU&sqi=2&usg=AOvVaw1F0NUjj4dFDbOHSTUms3qb
A jeżeli chodzi o psy to swego czasu było głośno, jak żyjący jeszcze wówczas pewien minister ważnego resortu, przyprowadzał wielokrotnie do pracy swoją rozwydrzoną sukę o wdzięcznym imieniu Saba, która latała po ministerialnych korytarzach, od czasu do czasu obsikując dywany i za którą musiala uganiać się – powiedzmy ochrona. To dopiero była heca i cyrk oraz zupełne deprecjonowanie tak ważnej państwowej instytucji. Zresztą ten pan „za kołnierz nie wylewał” i m.in. na terenie sejmu dziennikarze przyłapali go kilka razy w stanie wskazującym na spożycie …
Natomiast także niezbyt trzeźwy prezydent RP – niejaki A.K. również pokrzykiwał przed prasą, tworząc skrzydlatą myśl a w zasadzie ciąg zdań – „Myśmy to już przeżyli. Nie idźcie tą drogą. Jarosławie Kaczyński, Lechu Kaczyński, Ludwiku Dorn… i Sabo!, nie idźcie tą drogą. Nie idźcie tą drogą!
Cóż mamy bogatą historię jeżeli chodzi o zwierzaki a w szczególności psy i po prostu ręce opadają, jak się na to wszystko patrzy.
Ponadto, podczas wyjazdów służbowych za granicę także dosyć
często ww. jegomościa dopadała tzw. „choroba filipińska”.
W szczególności wyraźnie to było widać podczas wyjazdu do Charkowa.
I na koniec wspomnę, że niejaki pan Falandysz (prawnik) ukuł nowy termin – „stan pomroczność jasna” i od tej chwili zaczęła się tzw. „falandyzacja prawa”, która trwa w Polsce do chwili obecnej i myślę, że jeszcze będzie długo widoczna w naszym dziwnym systemie politycznym. A kogo zdarzenie dotyczyło to można sobie samemu poszukać w internecie, w zasadzie czyjego syna.
Ze swojej strony mogę podpowiedzieć, najważniejszej wówczas osoby w państwie.
Tak, więc jeżeli chodzi o powyższą ferajnę to mnie już nic nie jest w stanie zdziwić. I podobnie lub tak samo odbywa się we wszystkich globalistycznych „demo(n)kracjach”.