poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Izrael Szamir • 23 sierpnia 2025•

 

  1. Izrael Szamir • 23 sierpnia 2025•

    Prezydent Trump właśnie wykonał zdecydowany krok na rzecz pokoju na Ziemi, i to w ostatniej chwili. Zegar Zagłady wskazuje kilka sekund przed północą. Rosjanie, którzy wcześniej mu współczuli, zaczynają już czuć się rozczarowani. Uważają, że Trump uległ żądaniom Państwa Głębokiego, bombardując Iran i nie powstrzymał Netanjahu przed masakrą Palestyńczyków. Jeśli chodzi o Ukrainę, choć Trump twierdził, że „to wojna Bidena”, nadal wspierał Kijów pieniędzmi i bronią. Kiedy zorganizował szczyt na Alasce z prezydentem Putinem, ludzie nie wiedzieli, co myśleć i czego się spodziewać. Wielu rosyjskich komentatorów ostrzegało, że Stany Zjednoczone mogą pojmać ich prezydenta i wrzucić go do najgłębszej celi w Guantanamo, jeśli nie zostanie zabity na miejscu. Brian Krassenstein, znany przedstawiciel opozycji, publicznie nawoływał do zabójstwa Putina. Podobnie jak senator Lindsey Graham. Zamiast tego Putin został powitany czerwonym dywanem i podróżował prywatną limuzyną Trumpa. W trakcie spotkania Trump wyraził poparcie dla Putina: obie strony powinny dążyć do pełnego porozumienia pokojowego między Rosją a Ukrainą, zamiast tymczasowego zawieszenia broni, którego domagali się Zełenski i NATO.

    Tak drobna różnica w polityce robi ogromną różnicę na arenie międzynarodowej. Partia Wojny, kierowana (jak zawsze) przez Brytyjczyków i Żydów, miała nadzieję wprowadzić Rosję w stan zawieszenia broni, umożliwić NATO przezbrojenie i wzmocnienie swoich wojsk oraz rozpocząć kolejną rundę walk z nową siłą. Nie przejmują się zbytnio Ukraińcami, którzy stracili 1,7 miliona ludzi (według najnowszego przecieku), ale wojna na Ukrainie była dla Partii Wojny prawdziwą gratką. Pan Zełenski i jego koteria ukradli wiele miliardów dolarów; jeszcze więcej ukradli amerykańscy Demokraci i Europejska Partia Wojny, którzy wykorzystali wojnę na Ukrainie jako pralnię. Rosjanie pozwolili Zachodowi oszukać się w Mińsku 1 i 2, a oni byli nieugięci, by uniknąć Mińska 3. Pokój albo wojna – to wybór Rosji, a nie kolejnego mylącego zawieszenia broni. Sukcesy dyplomatyczne na Alasce cofnęły zegar zagłady o kilka pozycji i przywróciły zaufanie Rosjan do Trumpa.

    Co ciekawe, Trump odwołał zaplanowaną kolację z Putinem. Odwołał również kolację z Zełenskim po ich kłótni w lutym tego roku. Można to uznać za znak, że posiłki na rachunek USA dobiegły końca. A może postanowił nie narażać Putina na działanie trucizny zalecanej przez Krassensteina? Skrócenie podróży było w każdym razie dobrym pomysłem – uspokoiło wielu Rosjan, Chińczyków i Irańczyków, którzy obawiali się, że Putin zdradzi zbyt wiele.

    Szczyt na Alasce zarezerwował swój moment komediowy dla Waszyngtonu, kiedy wszyscy europejscy przywódcy ruszyli za Zełenskim niczym siedem mało prawdopodobnych Królewien Śnieżek do tego jednego krasnoludka, użalając się nad sobą i martwiąc o perspektywy swojej cennej wojny. Obawiałem się, że mogą przekonać notorycznie kapryśnego Trumpa do przyjęcia jakiegoś niedorzecznego pomysłu, takiego jak wprowadzenie zachodnich wojsk na Ukrainę czy dostarczenie temu niedorzecznemu krasnoludkowi pocisków dalekiego zasięgu – czegoś, czego nawet bardzo życzliwy pan Putin nie byłby w stanie przełknąć. Nic jeszcze nie jest przesądzone, ale tymczasem wydaje się, że pan Trump może jeszcze przyciągnąć wierzgającego Zełenskiego do stołu negocjacyjnego.

    Rosjanie nie przejmują się zbytnio zdobytymi ani utraconymi terytoriami. Ich wielkość wszystko wyjaśnia. Sprzedali nawet Alaskę Stanom Zjednoczonym za grosze. Martwi ich jednak nowo nabyta antyrosyjska postawa władz Ukrainy. Rosjanie chcą przywrócić prawo do używania języka rosyjskiego na Ukrainie, który jest językiem ojczystym dla większości Ukraińców. Chcą przywrócić kościoły swojej tradycyjnej cerkwi prawosławnej; powstrzymać i cofnąć przejmowanie kościołów przez nowo powstały Ukraiński Kościół Nacjonalistyczny, OCU, utworzony w 2019 roku. To ważne i pilne – ludzie Zełenskiego próbują w tej chwili ukraść najświętsze relikwie rosyjskich świętych z prastarej kijowskiej Laury. Dlatego Rosjanie tak łatwo zgodzili się na secesję Ukrainy w 1991 roku – oczekiwali, że będzie to przyjazne państwo sąsiedzkie, mówiące po rosyjsku i modlące się po rosyjsku. Ale potem USA wydały miliardy dolarów, aby przekonać Ukraińców do zmiany tego stanu rzeczy.

    To niesamowite, że ludzi można tak łatwo przekonać i zmienić ich kierunek. Wszędzie . W Wielkiej Brytanii kiedyś istniała bardzo propokojowa Partia Pracy, a teraz jest to jakaś potworna formacja popierająca wojnę z Rosją i celebrująca masakry w Strefie Gazy. Wystarczyło usunąć pana Corbyna za fałszywe przestępstwo antysemityzmu i oczyścić partię ze wszystkich propalestyńskich nastrojów. Ten sam proces miał miejsce w Szwecji, gdzie Partie Zielonych i Lewicy przekształciły się w proizraelskie, pronatowskie, prowojenne. Wydaje się, że kwestia żydowsko-palestyńska odegrała kluczową rolę w powodowaniu tak wielkich zmian. Należy pamiętać, że szwedzka społeczność żydowska jest niewielka, a brytyjscy Żydzi nigdy nie byli szczególnie syjonistyczni.

    Z rozmów z aktywistami dowiedziałem się, że w wielu krajach istniały skoordynowane działania mające na celu wpływanie na partie i korumpowanie ich; prawicowcy stali się pro-izraelscy, a lewicowcy – pro-NATO i pro-wojnowi. Rozumiem, że coś podobnego miało miejsce również w USA.

    W Rosji było nieco inaczej. Opozycja antyputinowska i prozachodnia (głównie za granicą) stała się fanatycznie proizraelska. Można by rzec, że sam prezydent Putin jest dość przyjazny Żydom i Izraelowi. To prawda, ale nie dorównuje jego opozycji. Putin i Ławrow jednoznacznie potępili masakrę w Gazie. A opozycja? Niedawno znana żydowska pisarka Dina Rubina (lub Rubina) powiedziała w wywiadzie dla opozycji w telewizji Dożd, że Izrael ma prawo do samoobrony i dlatego wszyscy Palestyńczycy z Gazy powinni zostać rozpuszczeni w kwasowych kąpielach, w tym niemowlęta i kobiety, ponieważ w Gazie nie ma niewinnych. A cały pas Gazy powinien zostać przekształcony w parking. Inny rosyjski literat na emigracji, pan Makarewicz, poparł Dinę Rubinę.

    Pan Ponomariow, były poseł do rosyjskiego parlamentu i lider opozycji na wygnaniu (działający na Ukrainie), wyraził swoje zdecydowane poparcie dla Izraela, gdy izraelskie wojska oczyściły Gazę, zabijając tysiące dzieci, kobiet i mężczyzn. Wyraził również poparcie dla izraelskiego ataku na Iran, mówiąc: „Wyrażamy pełne poparcie dla Izraela w jego trudnej i sprawiedliwej wojnie. Podziwiamy wysoki profesjonalizm izraelskich sił bezpieczeństwa i odwagę ich personelu wojskowego. Nasze serca przepełnia współczucie dla rodzin i bliskich Izraelczyków, którzy stracili życie. Wierzymy w sukces Izraela w walce z globalnym zagrożeniem terroryzmem i wspieramy działania Izraela, który bierze na siebie odpowiedzialność za tę pracę i swój ciężar”.

    Pan Ponomariow jest organizatorem jednostki terrorystycznej o nazwie Legion Wolności Rosji , która walczy w imieniu reżimu kijowskiego przeciwko armii rosyjskiej. Przypisał sobie zasługę za zabójstwo Daszy Douginy, młodej dziennikarki i córki filozofa dr. Dougina. On i jego legion są oddani Izraelowi i Stanom Zjednoczonym.

    Można by pomyśleć, że sprawa Ukrainy bardzo różni się od sprawy Palestyny. Palestyńczycy chcieliby być na miejscu Ukraińców. Rosja przyznaje Ukraińcom pełne prawa, w tym rosyjskie obywatelstwo i hojny system opieki społecznej. Palestyńczycy nie otrzymują niczego od swoich izraelskich władców – ani obywatelstwa, ani swobody przemieszczania się, a już na pewno nie równości. Rosja może rządzić, ale nie będzie dyskryminować Ukraińców; tymczasem Izraelczycy bez powodu eksterminują Palestyńczyków. Mimo to niektórzy zwolennicy sprawy palestyńskiej atakują Rosjan, aby uzyskać poparcie Partii Wojny.

    Teraz pozostaje nam czekać na rezultaty – czy Zełenski zgodzi się na zawarcie pokoju? Nie jest to pewne. Jest całkowicie zależny od Partii Wojny. Zapowiedział już, że nie zgodzi się na uczynienie rosyjskiego językiem urzędowym Ukrainy, obok ukraińskiego. Chciałby spotkać się z prezydentem Putinem, choćby po to, by wzmocnić swoją pozycję. Ale Putin rozsądnie nie chce się z nim spotkać, dopóki nie zostaną uzgodnione główne kwestie. Wojna będzie więc trwała, tak jak dawno temu postanowiono. Jeśli wojna na Ukrainie się zakończy, Partia Wojny będzie zmuszona rozpocząć nową wojnę na Morzu Bałtyckim, w Mołdawii, a nawet w Wenezueli. Świat potrzebuje ostatecznego rozwiązania – powstrzymania wojen! Prezydent Trump mógłby spróbować wymusić swoją decyzję na reszcie niepokornego Zachodu. Ale czy to zrobi?

    Trump rozumie, że główne partie Europy – zarówno rządzące, jak i opozycyjne – są zepsute, całkowicie przejęte przez interesy antynarodowe. Dlatego popiera partie populistyczne, takie jak niemiecka AfD. Nie są one wspaniałe, ale dadzą radę, podczas gdy partie głównego nurtu są duchowo martwe. Próbują się same uzdrowić – w Niemczech skrajnie prawicowa AfD sprzymierzyła się z lewicową BSW (partią Sahry Wagenknecht). To bardzo pozytywna zmiana. Stawką jest nasze przetrwanie, a nie mniej istotne różnice.

    Główne partie Europy udowodniły, że nie zależy im na swoich wyborcach. Zgodziły się na układ z USA, obiecując zapłacić 150 miliardów dolarów za amerykańską broń dla Ukrainy i na własne zbrojenia. Te wydatki nie mogą współistnieć z europejskim systemem opieki społecznej, nawet jeśli jest on w ruinie. Ukraina to czarna dziura, a obiecując wsparcie dla niej i jej armii, Europa kopie sobie własny grób.

    Główne partie polityczne w Europie twierdzą, że Rosja chce je zaatakować. W ten sposób tłumaczą swoją hojność. To fałszywe twierdzenie: szczyt Rosji i USA na Alasce udowodnił, że Rosja nie jest wojownicza, a jedynie dba o ich interesy. Rosja nie dąży do wojny w Europie. Jednak media głównego nurtu wspierają główne partie w promowaniu fałszywego zagrożenia ze strony Rosji. Trump oferuje swoje poparcie siłom alternatywnym, takim jak Orbán z Węgier, i to może jeszcze uratować naszą skórę. Ogromna potęga Stanów Zjednoczonych w rękach ich prezydenta może jeszcze zrównoważyć potęgę państwa głębokiego w Europie, jeśli Europejczycy wykorzystają tę szansę, by pozbyć się swoich obłąkanych elit.

    Mimo to szanse na uniknięcie bezpośredniego starcia gigantów nie są zbyt duże. Rosyjski dowcip opowiada o dwóch kierowcach, którzy zderzyli się z policjantem. Jeden z nich mówi: „Próbowałem go wyprzedzić na żółtym świetle”. A drugi odpowiada: „Jestem kierowcą z ogromnym doświadczeniem, nikt mnie nie wyprzedzi!”. Wygląda na to, że Partia Wojny postanowiła uczynić świat nie do życia. A Żydzi myślą, że przyniesie im to długo oczekiwany Armagedon. Ludzie jednak mogą jeszcze pokrzyżować ich plany, jeśli wezmą to sobie do serca i usuną stare, skorumpowane elity.
    https://www.unz.com/ishamir/trump-makes-good/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...