O tym, że Anna Walentynowicz była Ukrainką, wiem od 2010 roku, kiedy w związku z wydarzeniem smoleńskim w rosyjskojęzycznej prasie pojawiły się na ten temat informacje, a nawet wywiady z jej krewniakami.
Najprawdopodobniej dzięki nabytej odporności, siła faktów o których mowa na filmie Anna ‚Kłamczucha’ Walentynowicz, umieszczonym na kanale Myśli Polskiej nie powalił mnie z szezlonga na podłogę.
Dlatego mniej zaawansowanych ostrzegam, choć stanowczo rekomenduję obejrzenie go. Przygotujcie sobie wiadro waleriany, otwórzcie okno i głęboko oddychajcie, róbcie, co wam służy, ale film koniecznie wysłuchajcie:
To już kolejny mit, który urodził się na moich oczach i który na moich oczach upada. Najgorsza w tym wszystkim jest łatwość, z jaką te nadęte pustką balony pękają przy lada muśnięciu. Znam tylko jeszcze jeden naród tworzący na swój temat mity równie bezczelne i równie zakłamujące rzeczywistość.
Tego, że Solidarność była narzędziem służącym destrukcji polskiego państwa, domyślam się od połowy lat 90-tych, kiedy ‚drzewo’ wydało pierwsze owoce. Wszystko, czego można się dowiedzieć na ten temat, np. dzięki internetowi, tylko potwierdza podejrzenia i wcześniejsze domysły zastępuje wiedzą opartą na faktach.
Teraz już nie mam wątpliwości, że na tle historii ostatniego trzechsetlecia jedynym jasnym epizodem jest PRL. Tylko PRL był prawdziwy, w miarę rzetelny i jeśli nie przyjaznym, to bodaj nie wrogi swoim obywatelom. A wszystko, co po nim, to zbudowana na bagnie konstrukcja z gówna i patyków. Wszystko tu jest fałszem i mitem. Grubą warstwą pudru skrywającą ostatnie stadia trądu.
Tchórze i łajdacy wydźwignięci na wyżyny antycznych herosów, ewidentni idioci uchodzący za mędrców, bezbożność skrywana figowym liściem dewocji, klęska nazwana triumfem i zwycięstwo zadekretowanym jako klęska. Jednym słowem bagno, które już nas nie wypuści ze swego lepkiego uścisku.
Napisał: Ikulalibal
https://zygmuntbialas.wordpress.com/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz