Jestem kolekcjonerów faktów. I jak każdy kolekcjoner najbardziej cenię sobie okazy rzadkie. Mam ich już cały worek, albowiem gromadzę je z pasją równą kolekcjonerom motyli.
Niekiedy bywa tak, że w sposób zaskakujący fakt – wydawałoby się całkowicie oderwany – pasuje do innego tworząc z nim jedno. Bywa i tak, że aż kilka do siebie pasuje tworząc już cały kontekst. Tak też było przy okazji wpisu o Annie Walentynowicz.
Religijna sekta, do której przynależeli jej rodzice i najprawdopodobniej całe środowisko, wzbudziła moje zainteresowanie. Informacje, które udało mi się zebrać, aż prosiły się, aby ‚dopasować’ je do kilku innych z mojej kolekcji. Dlatego też, choć wszystkie elementy są niepodważalne, bo umocowane w historii, to już kompozycja jest moja.
Kiedy się stało to zaborowe nieszczęście, dwóch angielskich humanistów William Wilberforce i Charles Simeon w 1809 założyło Londyńskie Towarzystwo Szerzenia Chrześcijaństwa wśród Żydów [1]. Jak można wyczytać z wikipedii (za którą z góry przepraszam saschę 303): „Ich głównym celem nie był prozelityzm, a jedynie szerzenie wiedzy o chrześcijaństwie”. Mieli biura, drukarnie, jaczejki w kilku dużych miastach, ale wszystkie przez czysty przypadek leżące w obrębie zaboru rosyjskiego, bo jak wiadomo duch boży wieje kędy chce.
Władze carskie dopiero po kilkudziesięciu latach zaczęły ich zwalczać z powodu udowodnionej im agenturalności. Ale pewnie to tylko pomówienia, gdyż jak wiadomo każdemu Polakowi, zwalczali, bo jak wszyscy tyrani lubili zwalczać dla samego zwalczania.
W ten kontekst należy wpisać: zainicjowaną przez sekretarza ambasady angielskiej Stanisława Augusta Poniatowskiego akcję masowego uszlachcania Żydów w zamian za chrzest, duchową kolebkę Mickiewicza czyli Towarzystwo Filaretów i Filomatów, Towiańszczyznę, wszystkie ruchy ‚narodowo-wyzwoleńcze’, ale teraz skupię się wyłącznie na sztundystach.
W drugiej połowie XIX wieku zaczęła nabrzmiewać, głównie pod wpływem angielskiej, antyeuropejskiej propagandy, kwestia pańszczyzny. Pańszczyzna to rzecz obiektywnie nieprzyjemna i usprawiedliwiona wyłącznie w średniowieczu, ale przecież nie ten fakt był inspiracją dla Anglików. Anglicy ze swoją pańszczyzną poradzili sobie w XVI wieku podczas ‚rewolucji agrarnej’ i mieli świadomość, że żaden z europejskich władców nie jest na to gotów, więc samą ideę ‚wolności dla chłopów’ można obrócić w oręż przeciwko kontynentalnej Europie.
Anglicy chłopów, którzy po ‚grodzeniu’ stali się zbędni, po prostu zabili i nie łamali sobie głowy, co zrobić z masami zbędnych ludzi. Zabili oczywiście zgodnie z prawem, bo to było i jest praworządne państwo. Wprowadzili karę śmierci za włóczęgostwo, a że bezdomni ludzie pozbawieni jakiegokolwiek źródła dochodu niczego innego nie mogli robić jak włóczyć się za sezonową robotą, to 70.000 trafiło wprost na szubienicę. Reszty dopełniły choroby, niedożywienie wywołane złymi warunkami życia i problem przestał istnieć.
Żaden król, cesarz czy car, choć to jak wiadomi krwiopijcy i łajdacy, nie był gotów na takie rozwiązania, więc z roku na rok, z dziesięciolecia na dziesięciolecie, zwlekali z nieuchronną decyzją.
Sytuacja w Cesarstwie Rosyjskim nie była najgorsza, a to z tego powodu, że spory procent chłopstwa był już wolny przed aktem o zniesieniu pańszczyzny. Idzie o chłopów ‚czarnych’ [2] i chłopów państwowych [3]. Najogólniej pisząc, byli to chłopi zatrudnieni w majątkach ziemskich należnych do cara lub uprzywilejowanych w związku z osadnictwem i oswajaniem ziem. Ta grupa była wolna, wykwalifikowana w rzemiosłach, niejednokrotnie zasobna, a nawet bogata, więc w proces zniesienia pańszczyzny weszli jak nóż w masło.
Gorzej było z pańszczyźnianymi należącymi do ziemiaństwa, a ci stanowili 100% chłopstwa z terytoriów I Rzeczpospolitej w wyniku zaborów przyłączonych do Cesarstwa Rosyjskiego.
Oczywiście każdy ziemianin w ramach przysługujących mu praw w każdej chwili mógł uwolnić swoich chłopów, ale takie przypadki były rzadsze od objawień maryjnych. Bywało nawet tak, że wojujący w uniwersyteckich gazetkach Moskwy czy Petersburga student wracał na wakacje do rodzinnych majątków na Grodzieńszczyznę czy Wileńszczyznę i zupełnie dobrze się czuł.
Początkowo sztundyzm, religijny nurt skompilowany z rozmaitych protestanckich tez, plenił się wyłącznie na obszarach zwanych dziś ‚kresami wschodnimi’, gdyż tam społeczne niezadowolenie, w tym niezadowolenie z relacji dwór-chłopi, było największe. Zwłaszcza, kiedy okazało się, że zniesienie pańszczyzny nie poprawiło, a znacznie pogorszyło położenie chłopów, a uboższych ziemian doprowadziło bo ruiny. Z czasem sztundyzm wraz z ‚wolnymi najmitami’ zaczął się plenić na rosyjskim południu (Kijów, Cherson, Odessa).
Sztundyści nie mieli dużego zasięgu i gdyby nie udowodnione jej aktywistom szpiegostwa na rzecz Anglii w czasie wojen krymskich, władze nie zwróciłyby na nich uwagi. Ale zwróciły i stały się im nieprzychylne, w związku z czym rosyjscy ‚wolnościowcy’ mieszkający w Szwajcarii (bo gdzież jeszcze może żyć człowiek organicznie stworzony do wolności), np. Władimir Boncz-Brujewicz pisali:
/Rząd rosyjski jest skłonny nazywać wszystkich, którzy odchodzą od prawosławia ‚sztundystami’, Na naszych oczach robi to samo, co robiono z Albigensami. Klasa rządząca w Prowansji w XIII wieku z inicjatywy papieża nazwała wszystkich, którzy sprzeciwiają się katolicyzmowi „albigensami”. Klasa rządząca Rosji, wraz z rządem, stara się nazywać „sztundyzmem” ludowe masy przeciwstawiając się prawosławiu i autokracji. Wspólna nazwa ułatwia tworzenie wspólnych środków represyjnych i jeden plan ścigania wszystkich sekciarzy/.
Jak widać, wielki humanista był z tego Władimira Boncz-Brujewicza. Dlatego, jak wszyscy humaniści żyjący w Szwajcarii wraz z innymi bolszewikami, zjechał do Rosji po 1905, aby po październiku 1917 objąć funkcję gubernatora Rady Komisarzy Ludowych, równocześnie zasiadając w Komitecie ds. Zwalczania Pogromów i podpisując rezolucję Rady Komisarzy Ludowych RSFSR z dnia 05.09.1918 ‚O Czerwonym Terrorze’ [4].
A już podczas ‚czerwonego terroru’ towarzysz Boncz-Brujewicz z kumplami dał takie popisy tolerancji, że gdyby nie Józef Wissarionowicz, nie wiadomo, co by było z Rosjanami, z Cerkwią prawosławną i Rosją.
Co w tym jest, że sekciarze robiący sobie piar na krytyce nietolerancji tradycyjnych Kościołów, skoro tylko dorwą się do władzy okazują się rzeźnikami, jakich świat nie widział (patrz Lord protektor Oliver Cromwell).
Wielu dzisiejszych członków kijowskiego reżimu to sekciarze. Ołeksy Turczynow z uwagi na funkcję pełnioną w jakiejś sekcie zwany ‚krwawym pastorem’, pełniąc w 2014 tymczasową funkcję głowy państwa, wydał rozkaz pełnego, bo artyleryjskiego i lotniczego, ataku na obszary, które nie chciały uznać ‚demokratycznych’ osiągnięć majdanu.
W przeciwieństwie do Zachodu, gdzie protestanckie sekty mają tendencję do tego, aby się w nieskończoność dzielić, w Cesarstwie Rosyjskim zaczęły tworzyć to, co u wczesnych bolszewików-trockistów nazywało się struktury poziome.
Kiedy w PRL-u po 1956 rozentuzjazmowani aktywiści też chcieli sięgnąć po tę subtelną formę walki z państwem i ustrojem, Gomułka natychmiast porzucił popaździernikową odwilż. Idea odżyła w ruchu solidarnościowym, a dziś nie musi się już ukrywać bo ma pełne poparcie Brukseli (tyle tylko, że dziś to się nazywa decentralizacja [5].
Mimo istniejących różnic, a nawet antagonizmów jakiś subtelny impuls kazał sekciarzom się łączyć. Zasłaniając się rzekomym pacyfizmem (wiadomo, że nikt w pacyfizmie nie dorówna protestanckim Anglosasom), odegrali niesławną rolę podczas I wojny światowej. Razem z bolszewikami byli awangardą w osłabianiu morale żołnierzy (prasowa krytyka, ulotki nawołujące do dezercji, szerzenie plotek itd) [6].
Aż strach pomyśleć, co byłoby z nami, gdyby carskie władze skutecznie zwalczały obmierzłe sekty. Nie byłoby aktywistów Solidarności, w tym Anny Solidarność, a bez Solidarności nie byłoby Wolności, nie byłoby naszej przynależności do NATO i UE. Jednym słowem nic by nie było. (Prokuratorze Konstantynie Pobiedonoscewie, bodajby cię za taką skuteczność pokopały gęsi bielące się na niebiańskich łąkach).
SZTUNDYŚCI [7]
5 https://pl.wikipedia.org/wiki/Struktury_poziome
6 https://ruskline.ru/analitika/2014/10/27/shtundobaptizm_nakanune_i_mirovoj_vojny
7 https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A8%D1%82%D1%83%D0%BD%D0%B4%D0%B8%D0%B7%D0%BC
Napisał: Ikulalibal
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz