poniedziałek, 3 sierpnia 2020

WIRUSY NIE ISTNIEJĄ!

„Wirusy znajdują się na pograniczu świata ożywionego i nieożywionego. Nie są istotami żywymi, nie są organizmami, nie mają własnej przemiany materii – nie odżywiają się, nie oddychają, nie są zdolne do zdobywania energii (oraz nie posiadają ładunku elektrycznego!).

ROZMNAŻAĆ MOGĄ SIĘ JEDYNIE WE WNĘTRZACH ŻYWYCH KOMÓREK,
poza nimi będąc jedynie martwymi cząstkami nukleinowo-białkowymi, nie wykazującymi żadnych cech materii ożywionej”.

Ku*wa! Co za bełkot!

Komórka – budowa i funkcje. Jak działa komórka? lek. med. Grzegorz Prasałek

Najmniejszą cząstką naszego organizmu jest komórka. Tyle, że budowa komórki ludzkiego organizmu może być różna w zależności od tego, jaką ma pełnić rolę. Typową wypełnia gęsta ciecz zwana cytoplazmą, w której zatopione jest jądro. Cytoplazma i jądro otoczone są cienką błoną. Jednak nie wszystkie komórki wyglądają tak samo. Różnią się między sobą budową, funkcjami oraz wielkością. Wszystkie jednak rozmnażają się przez podział. Z reguły nie są ze sobą wymieszane przypadkowo, ale łączą się w grupy zwane tkankami.
Centralną część prawie każdej komórki zajmuje jądro. To jakby kulka zawieszona w cytoplazmie, otoczona porowatą błoną. Wnętrze jądra wypełniają związki organiczne, głównie białka, tworzące półpłynną karioplazmę. W tej rzadkiej galaretce znajdują się m.in. cząsteczki kwasu dezoksyrybonukleinowego (DNA) oraz rybonukleinowego (RNA). Cząsteczki DNA przypominają splecione spiralnie dwie nici. Zakodowane są na nich miliardy informacji dotyczących budowy i działania naszego organizmu. Jest to kod genetyczny, dzięki któremu komórki mogą się rozmnażać i przejmować określone funkcje. To jakby matryca człowieka. Z kolei RNA zawiera zakodowane informacje dotyczące wytwarzania swoistych białek, z których powstaje nasz organizm.

A TERAZ NAJWAŻNIEJSZE – OCHRONA KOMÓRKI PRZED INTRUZAMI!
Błona plazmatyczna ochrania komórkę!!!

Ta otaczająca komórkę nazywana jest błoną plazmatyczną. Ma trzy warstwy: środkowa zbudowana jest z lipidów, czyli tłuszczów, natomiast dwie pozostałe – z białek. Błona plazmatyczna jest mocna, ale lekko porowata. Przepuszcza do wnętrza komórki substancje niezbędne do jej życia i rozwoju, na zewnątrz zaś uwalnia np. hormony.
Niektóre komórki (np. białe krwinki, czyli leukocyty) wykorzystują swoją błonę do walki z wrogami organizmu, np. z bakteriami czy wirusami. Gdy dotkną nią do bakterii lub wirusa, błona zagłębia się i zamyka intruza w specjalnej bańce (wakuoli). W wakuoli enzymy komórkowe trawią, czyli niszczą bakterię ewentualnie wirusa. Fachowo proces ten nazywa się fagocytozą.

Tyle lekarz!

A co na to logika?!

Wirusy, nawet jeśli by istniały, NIGDY NIE MOGŁYBY PRZEDOSTAĆ SIĘ DO WNĘTRZA ŻYWEJ KOMÓRKI, GDYŻ OTOCZONA JEST ZAPORĄ, KTÓRA MA AŻ TRZY WARSTWY I ZNISZCZY KAŻDEGO INTRUZA!!!

Czy to ku*wa jest zrozumiałe?!

A teraz, namordniki na ryje!

WIRUSY NIE ISTNIEJĄ!

„Autorzy popularnego podręcznika do biologii znanego jako „Biologia Campbella”…

„Autorzy popularnego podręcznika do biologii znanego jako „Biologia Campbella”…

To som: Jane B. Reece, Neil A. Campbell, Lisa A. Urry, Michael L. Cain, Steven A. Wasserman, Peter V. Minorsky, Robert B. Jackson

– Wystarczy odszukać fotografie, bo biografie zamataczone.

„CoV-2, zaobserwowany po raz pierwszy przez chińskich badaczy w mieście Wuhan pod koniec 2019 roku”.

– Wuuuhaha!

„…firma Inovio Pharmaceuticals z siedzibą w Plymouth Meeting w Pensylwanii”.

– „Inovio, which is financed by the US Defense Department and the NGO CEPI, also said it has been included in US President Donald Trump’s plan to produce hundreds of millions of doses of the vaccine by January as part of Operation Warp Speed”.

– Ta informacja o finansowaniu to tylko ogólnikowa ściema, jak zawsze robiona przeze ychnie wsze. Za pajaca robi tam jeden z napuchniętymi skośnymi powiekami.

„Firma Moderna z Cambridge w Massachusetts…”

– „The Israeli chief medical officer of US biotech firm Moderna said Monday that its experimental anti-COVID-19 vaccine “actually works,” after tests on a small number of volunteers, and that it will start Phase 3 testing on thousands of people in July”.

– Czy trzeba cóś jeszcze wyjaśniać?

„Trzecia metoda badana jest przez firmę Johnson&Johnson, Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie oraz Univeristy of Oxford”.

– Szydzą w szywe oczodoły.

Itd., itp.

Z błogością sławieni przeze unych ci, którzy nie widzą a wierzą. To na nich zarabia Kurestwo Niebieskie.
Kto ma bowiem mikroskop elektronowy i odpowiednią wiedzę o tym, co powinien oglądać, jak oglądać i jakie wnioski z tego wyciągać?

Jak rzeczone „wirusy”, na które wszystko można zwalić, łącznie z rozkwitaniem „pandemiów” wnikają do żywych komórek?
Odpowiem wam – nie poprzez infekcję tylko poprzez iniekcję.

Czy to te opisane ychnim bełkotem patentowane „wirusy” jeden po drugim są przyczyną chorób?
Wątpię.

Czy „lekarz”, którego główne dochody zależą od prowizji z przepisywanych przeze niego ychnich „medymankamentów”, który przysięgę Hipokratesa ma w przysłowiowej „dupie” jest kimś, komu można zaufać?

Z błogością sławieni przeze unych cisi albowiem ich posiądzie Kurestwo Niebieskie.
Milczcie zatem a na pewno dostąpicie onego zaszczytu.

A tego ałwtora przepisującego ychnie mundrości to nawet dotykać nie warto.

Jeżeli mi osobiście w moim polu rażenia znajdzie się taki czy inny cygan to założę mu wpierw naryjnik, potem chwycę takie bydle za ożydle i cisnę o kocie łby niczem plugawą powięź przegniłej słomy.

Jak radzimy sobie z koronawirusem

Wirusy znajdują się na pograniczu świata ożywionego i nieożywionego. Nie są istotami żywymi, nie są organizmami, nie mają własnej przemiany materii – nie odżywiają się, nie oddychają, nie są zdolne do zdobywania energii.

Rozmnażać mogą się jedynie we wnętrzach żywych komórek, poza nimi będąc jedynie martwymi cząstkami nukleinowo-białkowymi, nie wykazującymi żadnych cech materii ożywionej. Według niektórych określeń są to „żywe związki chemiczne”, wykazujące zdolność do powielania się.

Budowa wirusów

Wirusy są bardzo drobne, nie da się ich obserwować pod mikroskopem świetlnym, lecz jedynie pod elektronowym. Mają 10-400 nm. średnicy i przyjmują różne formy i struktury, będące jednymi z kryteriów ich klasyfikacji. Pojedyncze okazy (wiriony) wirusów atakujących człowieka mają zazwyczaj formę bryłową, często niemal kulistą, w formie dwunastościanu lub dwudziestościanu. Składają się z łańcucha kwasu nukleinowego – DNA lub rzadziej RNA, otoczki białkowej (kapsydu) złożonej z określonej dla każdego gatunku wirusa ilości podjednostek białkowych (kapsomerów), niekiedy zaś również z otoczki lipidowej.

Namnażanie się wirusów

Wiriony wnikają do komórki ofiary w całości, następnie enzymy komórki gospodarza rozpuszczają osłonkę białkową i uwalniają kwas nukleinowy (faza eklipsy, gdy wirus nie jest zdolny do infekowania innych komórek). W kolejnym etapie kwas nukleinowy wirusa wywołuje zmiany w metabolizmie komórki gospodarza, sprawiając że zaczyna ona syntetyzować kwas nukleinowi i białko wirusa, w miejsce kwasu nukleinowego i białka gospodarza. W trzecim etapie cząsteczki kwasu nukleinowego wirusa obudowywane są osłonkami białkowymi, bez których w środowisku naturalnym uległyby szybkiej inaktywacji i rozpadowi, po czym 50-100 nowych wirionów opuszcza komórkę – w wielu przypadkach powodując jej śmierć (cykl lityczny)- i wnika do kolejnych komórek, infekując je w ten sposób.

W przypadku wirusów nie występuje więc materialna łączność pomiędzy wirionem infekującym komórkę a wirionami potomnymi, podczas gdy w przypadku organizmów komórkowych zawsze część organizmu rodzicielskiego uczestniczy w budowaniu organizmu potomnego. Autorzy popularnego podręcznika do biologii znanego jako „Biologia Campbella” określają tę cechę wirusów mianem „życia pożyczonego”.

Pochodzenie wirusów

W komórce wirus zachowuje się jak jej integralna część, jej funkcjonalny element, zmieniający jednak program działania komórki ze szkodą dla niej, stosownie zaś do swoich potrzeb. Ze światem ożywionym wirusy wiąże fakt, że w komórce gospodarza przekazują cechy dziedziczne, mutują, oraz adaptują się do warunków otoczenia.

Nauka upatruje w nich najczęściej skrajnie uproszczone i ewolucyjnie zredukowane pasożyty, lub dawne składowe komórek, które, uniezależniwszy się od mechanizmów kontroli wewnątrzkomórkowej, zyskały znaczną autonomię. Kompromisowo przyjmuje się tezę o polifiletycznym (wielorakim) pochodzeniu wirusów od różnego typu komórek, argumentując ją wielością typów i zróżnicowanym składem chemicznym wirusów oraz ich wysoką specjalizacją, przejawiającą się w infekowaniu jedynie określonego typu komórek.

Koronawirusy

Powodujący chorobę COVID-19 wirus SARS CoV-2, zaobserwowany po raz pierwszy przez chińskich badaczy w mieście Wuhan pod koniec 2019 roku, należy do podrodziny atakujących ptaki i ssaki koronawirusów i jest wirusem przeniesionym na człowieka od nietoperzy.

Wszystkich gatunków koronawirusów występuje na świecie najpewniej tysiące, infekujących zaś człowieka zidentyfikowano dotychczas siedem, przy czym odpowiadają one za większość przypadków przeziębień. Największy rozgłos zdobyły wśród nich przeniesiony od cywet SARS CoV, który w 2002 r. spowodował zachorowania 8098 osób i 774 zgony, oraz przeniesiony od wielbłądów MERS CoV, który od 2012 r. spowodował 2159 zachorowań i 866 zgonów.

Budowa SARS CoV-2

Wirus SARS CoV-2 jest, co dość nietypowe w przypadku wirusów ludzkich, wirusem RNA. Jego cząstka liczy około 100 nm średnicy i jest widoczna dopiero pod mikroskopem elektronowym. Nić RNA wpleciona jest w białkową kulkę zbudowaną z białek strukturalnych N i otoczoną otoczką lipidową z wbudowanymi weń białkami strukturalnymi M i E oraz tworzącymi wystające na zewnątrz wypustki białkami S (od ang. spike -kolec). Wypustki białkowe zbudowane z glikoproteiny powierzchniowej S tworzą wokół powierzchni wirusa kompozycję przypominającą koronę promieni słonecznych, od czego wywodzi się nazwa „koronawirus”.

Niezwykły jest genom SARS CoV-2, zbudowany z ok. 29 900 nukleotydów, co zbliża go do górnej granicy dla wirusów RNA. Dla porównania warto przypomnieć, że wirus grypy liczy sobie zaledwie ok. 13,5 tys. nukleotydów, zaś wywołujące zwykłe przeziębienia rinowirusy jedynie ok. 8 tys. nukleotydów. Większość genów koduje instrukcje RNA dla białek niestrukturalnych, w tym polimerazy i egzonukleazy (ExoN), wśród pozostałych są zaś geny kodujące instrukcje dla białek strukturalnych S, N, M i E, oraz zgrupowane wraz z nimi tzw. geny pomocnicze (accesory genes), których funkcja nie jest do dziś rozpoznana.

Cykl lityczny SARS CoV-2

Wirion SARS CoV-2 trafia wraz z powietrzem do jamy nosowej lub ustnej człowieka i wędruje przez układ oddechowy tak długo, aż napotka na swej drodze komórkę płucną mającą na swej powierzchni receptor ACE2 (enzym konwertujący angiotensynę typu 2), w normalnej sytuacji służący do regulowania ciśnienia krwi. Białko S przyczepia się wówczas do receptora ACE2 komórki płucnej, zaś enzym proteaza odcina wierzchołek białka S, co uruchamia maszynerię fuzji. W ciągu około 10 minut następuje fuzja osłonki wirusa z błoną komórki płuc i formuje się kanał, przez który wirusowe białka i cząsteczki RNA wnikają do wnętrza komórki.

Przez następne ok. 10 godzin ma miejsce namnożenie się i ucieczka wirusa skutkujące zniszczeniem komórki (cykl lityczny). Uruchamia się proces translacji wirusowego RNA przez rybosomy komórki na wirusowe białka N i polimerazę. Niektóre z tych białek rozciągają retikulum endoplazmatyczne, tworząc chroniące je pęcherzyki. Wewnątrz pęcherzyków, polimeraza wytwarza duplikaty wirusowego RNA. Podobne pęcherzyki, łączące białka S, M i E wytwarzane są pod wpływem wirusowego RNA przez komórkowy aparat Golgiego. Następnie białka N łączą się z RNA, pomagając utrzymać mu stabilność.

Część spośród duplikatów wirusowego RNA wykorzystywana jest do wytworzenia większych ilości wirusowych białek, część zaś do tworzenia nowych wirionów. Na koniec pęcherzyki z nowo powstałymi wirionami łączą się z powierzchnią komórki, tworząc kanał przez który wiriony wydostają się na zewnątrz. Niektóre z nich są wydychane z powietrzem, inne zaś infekują sąsiednie komórki. Zaatakowana komórka płuc zwykle, po wyczerpaniu swoich zasobów, umiera rozerwana przez wydostające się na zewnątrz wiriony, lub jest zabijana przez układ odpornościowy.

Rozbudowany genom SARS CoV-2 zagraża mutacjami, które osłabiałyby wirusa. Zapobiega temu bardzo rzadki wśród wirusów RNA mechanizm autokorekty. Gdy polimeraza zaczyna wytwarzać duplikaty wirusowego RNA po zainfekowaniu komórki płuc, enzym ExoN odnajduje mutacje i usuwa genetyczne pomyłki z kopii RNA. Egzonukleazę wytwarzają jedynie wirusy o genomie dłuższym niż 20 tys. nukleotydów. Dzięki tej cesze, SARS CoV-2 zyskał zdolność sprawdzania i korygowania swoich kopii, do czego zazwyczaj zdolne są jedynie wirusy DNA i komórki.

Długość genomu SARS CoV-2 umożliwia mu zatem kodowanie większej liczby różnych rodzajów białek i stosowanie wyrafinowanych technik replikacji, a wspomniane wyżej „geny pomocnicze” być może pomagają mu neutralizować ludzki układ odpornościowy.

Wrodzony układ odpornościowy

Antygeny wnikające do komórki są w niej standardowo rozpoznawane jako takie przez białka sensorowe, które pod ich wpływem zaczynają produkować cząsteczki matrycowego RNA, które z kolei dostarczają instrukcje rybosomom aby te wytwarzały cząsteczki interferonu – białka opuszczającego zainfekowaną komórkę, by poinformować sąsiednie, by te wytworzyły cząsteczki uniemożliwiające wirionom wniknięcie do niej i replikację, a także informujące komórki krążące w układzie krwionośnym takie jak makrofagi, że mogą pochłaniać cząstki wirusa – jest to reakcja wrodzonego układu odpornościowego następująca w ciągu 0-3 dni od infekcji.

Adaptacyjny układ odpornościowy

Interferon informuje także limfocyty T pomocnicze, które pobudzają limfocyty B do produkcji immunoglobulin (przeciwciał) rozpoznających fragmenty glikoprotein powierzchniowych S i wiążące je, uniemożliwiając w ten sposób przyczepienie się wirionów do receptorów komórkowych ACE2 i fuzję cząstki wirusa z komórką płuc. Limfocyty B pobudzają także limfocyty T cytoksyczne do niszczenia wirionów i już zainfekowanych nimi komórek płuc, zanim te uwolnią namnożone w nich cząstki wirusa. Niektóre z limfocytów B i limfocytów T pomocniczych stają się też tzw. komórkami pamięci, zdolnymi w przyszłości rozpoznać wirusa i uruchomić opisaną tu reakcję adaptacyjnego układu odpornościowego.

Mechanizmy adaptacyjne SARS CoV-2

SARS CoV-2 neutralizuje te komórkowe mechanizmy obronne, obudowując wypustki białkowe S wielocukrami, przez co przeciwciała nie mogą się do nich przyczepić i uniemożliwić im wiązania się z receptorami komórkowymi ACE2. Podejrzewa się również, że kilka białek SARS CoV-2 (być może kodowanych przez „geny pomocnicze”) może blokować białka sensorowe komórki lub degradować matrycowe RNA, uniemożliwiając w ten sposób wytwarzanie interferonów.

Szczepionki genetyczna i konwencjonalna

Rozpatrywane strategie walki z SARS CoV-2 podzielić można na opierające się na zastosowaniu szczepionki i opierające się na zastosowaniu leków.

Szczepionka eksponuje układ odpornościowy na bezpieczną wersję wirusa, pobudzając go do wytwarzania odpowiednich dla jego neutralizacji przeciwciał i zapisania instrukcji ich wytwarzania na wypadek ewentualnej przyszłej infekcji. Część z opracowywanych strategi szczepionkowych opiera się na wbudowaniu fragmentu RNA wirusa w cząsteczkę DNA, RNA lub cząstkę niegroźnego wirusa, następnie zaś podania ich w iniekcji (szczepionka genetyczna). Pobudza to rybosomy w komórkach do wytwarzania antygenów (np. wirusowych białek S kodowanych przez dostarczony fragment wirusowego RNA), te zaś prezentowane są limfocytom pomocniczym T, uruchamiając odpowiedź adaptacyjnego układu odpornościowego.

Inna grupa opracowywanych strategii opiera się na wstrzyknięciu tzw. wektora, czyli komórki zawierającej cząstki osłabionego wirusa, inaktywowanego wirusa, lub fragmentów wirusa (szczepionka podjednostkowa) i prezentującej je limfocytom T pomocniczym i limfocytom B, by uruchomić reakcję limfocytów T cytoksycznych i produkcję przeciwciał przez limfocyty B (szczepionka konwencjonalna).

Szczepionka genetyczna z wykorzystaniem plazmidów

W badaniach nad szczepionką genetyczną, do dostarczenia ludzkiej komórce fragmentu RNA wirusa kodującego wytwarzanie białek S wykorzystuje się m.in. plazmidy, czyli małe, koliste cząsteczki DNA. W związku z tym, że dotychczas notowano problemy z przenikaniem przez nie błony komórkowej, do jej chwilowego rozszczelnienia stosuje się elektroporatory, miejscowo elektryzujące błonę komórkową. Technikę tę opracowuje firma Inovio Pharmaceuticals z siedzibą w Plymouth Meeting w Pensylwanii, której prezesem jest Joseph Kim. Zaadaptowała ona w tym celu swoją platformę, przed kilku laty wykorzystaną z powodzeniem do prac nad szczepionką przeciw MERS CoV.

Szczepionka genetyczna RNA

Firma Moderna z Cambridge w Massachusetts opracowuje tzw. szczepionki RNA, wbudowując kod bezpośrednio w nić RNA. Zostaje ona następnie dostarczona do wnętrza komórki w cząstkach lipidów, swobodnie przenikających błonę komórkową. Skuteczniej niż szczepionki dostarczane w plazmidach mobilizują one układ odpornościowy do wytwarzania przeciwciał a okres ich działania jest dłuższy. Są to jednak szczepionki mniej stabilne od szczepionek z plazmidem DNA – ulegają degradacji zarówno pod wpływem ciepła, jak i enzymów występujących w organizmie. Konieczność przechowywania szczepionek RNA w niskiej temperaturze może stwarzać problemy logistyczne i ze stosowaniem ich w uboższych krajach.

Szczepionka genetyczna z wykorzystaniem adenowirusa

Trzecia metoda badana jest przez firmę Johnson&Johnson, Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie oraz Univeristy of Oxford. Polega na wbudowaniu fragmentów genomu SARS CoV-2 w adenowirusa, czyli wirusa niegroźnego przeziębienia. Wektor adenowirusowy infekuje ludzkie komórki, dostarczając do nich w ten sposób antygen. Planuje się przy tym używać adenowirusa nierozpoznawanego przez ludzki układ odpornościowy i potrzebującego do replikacji białka niewytwarzanego przez organizm człowieka, by zapobiec replikacji samego adenowirusa i wywołaniu przez niego choroby.

Postępy prac nad szczepionką genetyczną

W kwietniu w prace na szczepionką genetyczną zaangażowanych było 80 firm i instytucji z 19 państw. W razie pilnej konieczności lub w formule compassionate use dostępność szczepionki komercyjnej prognozuje się na początek 2021 r. Nie ma jednak gwarancji, że rozszerzone badania nie będą trwały latami. Istnieje też ryzyko nasilenia choroby przez szczepionkę, jak stało się w 2004 r. w przypadku fretek, którym podano genetyczną szczepionkę przeciwko SARS CoV.

Obecnie opracowywana szczepionka nie była testowana na dużych grupach ludzi, a tempo prac zwiększa ryzyko pogorszenia sytuacji epidemiologicznej przez przedwczesne wprowadzenie szczepionki. Firmy prowadzące badania nad szczepionką przeciw SARS CoV-2 prowadzą obecnie równoczesne badania na różnych gatunkach zwierząt i na niewielkich grupach ludzi, pomijając tradycyjną procedurę w której badania in vitro poprzedzały badania na zwierzętach, te zaś poprzedzały badania na próbach 10-100 osób, po której następowały próby na grupie ponad 100 osób, wreszcie zaś na grupie ponad 10 tys. osób.

W ciągu czterech tygodni po opublikowaniu 10. stycznia przez chińskich badaczy genomu SARS CoV-2 oddział wirusologii i badań nad szczepionkami Beth Israel pod kierownictwem Dana Baroucha opracował prototypową szczepionkę na bazie adenowirusa. We współpracy z Johnson&Johnson testuje ją obecnie na zwierzętach. W razie zakończenia testów sukcesem, próby kliniczne mają rozpocząć się we wrześniu.

Testy na ludziach szczepionki z wykorzystaniem innego adenowirusa pod koniec kwietnia rozpoczął University of Oxford. Moderna rozpoczęła testy szczepionki RNA 16. marca. Testy na ludziach szczepionki z wykorzystaniem plazmidów 6. kwietnia rozpoczęła firma Inovio Pharmaceuticals.

Szczepionka konwencjonalna

Bardziej czasochłonna jest metoda konwencjonalna, polegająca na wprowadzeniu do organizmu wybranych fragmentów wirusa lub jego inaktywowanego lub osłabionego egzemplarza. Osłabione wirusy hoduje się jajkach kurzych lub w komórkach ssaków i owadów, po czym poddaje ekstrakcji ich wybrane fragmenty. W przypadku nowych wirusów, takich jak SARS CoV-2, podejść może być kilka, a cały proces może trwać przez lata. W przypadku szczepionki przeciw wirusowi ebola od momentu rozpoczęcia badań do wejścia w etap badań na dużych grupach ludzi minęło 5 lat.

Warianty leku

Celem opracowywanych leków nie jest eradykacja wirusa, lecz zakłócenie jego funkcjonowania, by uniemożliwić mu namnażanie i umożliwić układowi odpornościowemu chorego samodzielne pokonanie infekcji. Prace koncentrują się między innymi na zakłóceniu działania egzonukleazy lub polimerazy, by uniemożliwić wirusowi eliminowanie błędów w wytwarzanych kopiach wirusowego RNA, co mogłoby zmniejszyć liczbę aktywnych wirionów i ograniczyć zasięg infekcji.

Inne próby dotyczą zablokowania procesów wytwarzania przez organy zaatakowanej komórki białek wirusa i pęcherzyków w których powielane jest wirusowe RNA przez uniemożliwienie oddziaływania wirusa z białkami komórkowymi. Kolejną koncepcją jest opracowanie leku łączącego się z białkiem S i uniemożliwiającego mu w ten sposób wiązanie się z receptorem ACE2 lub łączącego się z enzymem proteazy, uniemożliwiając mu ścięcie wierzchołka glikoproteiny S i rozwinięcie wirusowi maszynerii fuzji.

Rozpatruje się również powstrzymanie nadmiernej reakcji układu odpornościowego (tzw. burzy cytokinowej), polegającej na niszczeniu dużej ilości komórek, co przejawia się produkcją śluzowatej wydzieliny wraz z komórkami układu odpornościowego takimi jak makrofagi zalewającej płuca i całkowicie blokującej drogi oddechowe. W tym przypadku lek miałby wiązać białka alarmowe (cytokiny), takie jak interkulina-6 (IL-6), wywołujące taką reakcję.

Zakłócenie działania egzonukleazy

Działanie ExoN zakłóca aplikowany dożylnie lek o nazwie Remdesivir nad którym badania kliniczne prowadzone są obecnie na University of North Carolina, w Gilead Biosciences, oraz na Vanderbilt University. Tak samo działa możliwy do podawania doustnie lek EIDD-2801, który ponadto działa na warianty SARS CoV-2 z mutacjami i na wiele innych wirusów RNA. Badania kliniczne EIDD-2801 prowadzą Emory University, University of North Carolina i posiadający licencję na ten lek Ridgeback Biotherapeutics z Miami. Badania kliniczne nad inhibitorem enzymu proteazy wirusa o nazwie Danoprevir-Ritonavir prowadzi firma Ascletis Pharma. Na wstępnym etapie znajdują się prowadzone przez Alnylam Pharmaceuticals i Vir Biotechnology badania nad cząsteczkami interferencyjnymi iRNA.

Blokowanie fuzji wirusa z komórką

Badania nad lekiem uniemożliwiającym wirusowi penetrację komórki z wykorzystaniem przeciwciał zgromadzonych w osoczu krwi osób które przebyły zakażenie SARS CoV-2 prowadzone są m.in. w firmie Takeda Pharmaceuticals w Japonii (lek TAK–888), Vir Biotechnology, Biogen i WuXi Biologics. Badania kliniczne koktajlu przeciwciał mających neutralizować wirusa zapowiada na lato Regeneron. Badania kliniczne nad receptorem-przynętą APN01 będącym syntetyczną kopią ACE2 prowadzi kierowana przez Josefa Penningera firma Aiperon Biologics z Vancouver w Kanadzie.

Wyciszanie reakcji układu odpornościowego

Leki wyciszające burzę cytokinową wywołującą zalewanie płuc pacjentów cierpiących na COVID-19 śluzowatym płynem z komórkami układu odpornościowego i uniemożliwiającą oddychanie (tacy pacjenci podłączani są do respiratorów) znajdują się obecnie w stadium badań klinicznych. Są to między innymi przeciwciała monoklonalne blokujące szlak sygnalizacyjny IL-6: Kevzara (sarilumab) opracowywana przez firmy Regeneron i Sanofi, oraz Actemra (tocilizumab) nad którą prace prowadzą Genentech i US Biomedical Advanced Research and Development Authotity. Na komórkach macierzystych modulujących układ odpornościowy opiera się lek Remestemcel-L nad którym badania prowadzą Mesoblast i National Institutes of Health. Opracowywany przez Pfizer lek o nazwie Xeljanz (tofacitinib) działa z kolei poprzez hamowanie kinaz JAK.

Poza USA

Badania nad lekami i szczepionkami przeciwko SARS CoV-2 prowadzone są też oczywiście w wielu innych ośrodkach m.in. w Chinach, Rosji, Iranie (m.in. Uniwersytet Medyczny Baqiatollah), UK, Niemczech, Republice Korei i innych państwach. Szczegółowe informacje na temat stanu tych badań są jednak trudniejsze do osiągnięcia.

Bioelektronika

Status możliwych strategi technicznych jest zupełnie odmienny i należą one póki co do sfery czysto spekulatywnej, będąc zdecydowanie poza zasięgiem poddającej się prognozowaniu przyszłości. W odróżnieniu od scharakteryzowanych wyżej strategii biologicznych, które są obecnie przedmiotem intensywnych prac w licznych ośrodkach uniwersyteckich, laboratoryjnych, wojskowych i komercyjnych, te przedstawione niżej istnieją co najwyżej jako hipotetyczna możliwość rozwoju badań w kolejnych latach.

Perspektywa strategii biologicznych dotyczy zatem miesięcy, perspektywa strategii technicznych zaś, być może nawet nastu lat. Wspominamy tu o nich jedynie w ramach swoistej ciekawostki, by zasygnalizować, w jakim (dość niepokojącym) kierunku zmierzają dzisiejsze spekulacje naukowe.

Pierwsza z dziedzin na gruncie których snuje się takie rozważania to bioelektronika. Nawiązuje ona do prowadzonych na szczurach badań Kevina Tracey’a, który w 1998 r. udowodnił możliwość pobudzania reakcji układu odpornościowego poprzez aplikowanie impulsów elektrycznych nerwowi błędnemu badanych obiektów. Koncepcja zasadza się zatem na stwierdzonym przez K. Tracey’a związku pomiędzy układem nerwowym a immunologicznym organizmu i możliwości wywoływania pożądanych reakcji w tym drugim, poprzez odpowiednie pobudzanie tego pierwszego. Układowi nerwowemu miano by przekazywać przy pomocy odpowiednio dobranych impulsów elektrycznych sygnały nakazujące organizmowi naprawę.

Techniki bioelektryczne miałyby zastąpić przemysł farmaceutyczny, a odpowiednio zaprogramowane impulsy elektryczne miałyby być stosowane w miejsce drogich i nie zawsze bezpiecznych dla zdrowia pacjenta leków. Założona przez K. Tracey’a w 2011 r. firma SetPoint Medical, w którą zainwestował koncern farmaceutyczny GlaxoSmithKline, pracuje nad wszczepianymi ludziom implantami, mającymi wywoływać ściśle zaplanowane reakcje organizmu i stymulować układ odpornościowy do walki ze schorzeniami.

Dotychczasowe badania dały obiecujące efekty u dwóch trzecich poddanych próbom pacjentów, przynosząc redukcję bólu, opuchlizny i ogólną poprawę. Z bioelektroniką wiążą się jednak liczne wątpliwości, a dotyczące jej szczegóły sprawiają wrażenie wyjętych z dystopijnej powieści S-F.

Na obecnym etapie, poddawanym próbom pacjentom wszczepiane są blisko dwucentymetrowe implanty, połączone z nerwem błędnym. Pojawia się w tym kontekście kwestia zarówno wykorzystania ich w założonych jedynie celach, jak i ochrony przed atakami hakerskimi (implanty to podłączone bezprzewodowo do sieci urządzenia elektroniczne). Jak przestrzega zajmujący się inżynierią elektryczną i komputerową prof. Anand Raghunathan, bioelektronika daje nam „pilota do czyjegoś ciała”. Wtórnego znaczenia są natomiast kwestie czysto techniczne: miniaturyzacja i technika skutecznego łączenia z sieciami neuronów pozwalająca na uzyskanie odpowiedniej ilości danych, oraz właściwa interpretacja i tłumaczenie elektrycznego języka układu nerwowego.

Wizja rodząca się na gruncie bioelektroniki, to ludzkość żyjąca z podłączonymi do swoich systemów nerwowych i zorganizowanymi w scentralizowanym systemie komputerami, które przy pomocy impulsów elektrycznych rozpoznają infekcje wirusowe i pobudzają do reakcji układ odpornościowy lub angażują dysponowane przez aparaty rządowe lub korporacyjne środki farmakologiczne lub nanoelektroniczne. Byłaby to rzeczywistość pełnej kontroli i wszechprzenikającej technologii, opisywana przez żydowskiego futurologa Yuwala Noaha Harariego jako „rewolucja kontroli danych” (trzecia wielka rewolucja cywilizacyjna – po neolitycznej i przemysłowej) i odpowiadająca rzeczywistości „technologicznej osobliwości” z prognoz Raymonda Kurzweila.

Optogenetyka

Wariantem bioelektroniki jest optogenetyka, której pionierem jest Adam E. Cohen. Dąży się na jej gruncie do zastąpienia zminiaturyzowanych układów elektronicznych rozpatrywanych przez bioelektroników układami biologicznymi wykorzystującymi opsynę – białko, wytwarzające energię elektryczną pod wpływem światła. Opsyna ma być dostarczana do odpowiednich neuronów poprzez włączenie jej do DNA nieszkodliwego wirusa wstrzykiwanego następnie do mózgu lub nerwu obwodowego pacjenta. Możliwe byłoby wykorzystanie jej zarówno do aktywacji neuronów przy pomocy światła, jak i do zapisu ich aktywności i rozpoznawania w ten sposób chorób.

Wątpliwości wiążą się ze szkodliwością terapii genowej oraz trudnym do zaakceptowania zabiegiem wstrzykiwania do ludzkiego mózgu wirusów. Pobudzanie wirusów światłem wymagałoby z kolei umieszczenia w mózgu implantów z wbudowanym laserem.

Jako alternatywa dla wykorzystujących techniki terapii genowej opsyn, proponuje się wykorzystanie cząsteczek zachowujących się podobnie do opsyn, lub RNA przekształcającego się w białko podobne do opsyn – w tym przypadku nie zachodziłaby modyfikacja DNA pacjenta. Podobnie jednak jak w przypadku bioelektroniki, perspektywy optogenetyki są dziś bardzo odległe i żadna z tych dziedzin nie ma szans odegrać istotnej roli w przeciwdziałaniu pandemii SARS CoV-2.

Ronald Lasecki
http://xportal.pl

THE PHYSIOLOGICAL COST OF WEARING A DISPOSABLE RESPIRATOR

THE PHYSIOLOGICAL COST OF WEARING A DISPOSABLE RESPIRATOR
Jeffrey G. Jones – St Francis Occupational Health Center

1991

„Chociaż jednorazowe maski oddechowe są często wykorzystywane w przemyśle, często nie są postrzegane jako wywierające znaczący fizjologiczny stres na pracownika. Badanie wykazało, że chociaż opór przy oddychaniu przez jednorazowy respirator nie był duży, połączenie oporu przy wdechu; opór wydechowy; zwiększona martwa przestrzeń powietrzna; stres cieplny; i być może nieznajomość; niepokój związany z respiratorem; lub irytacja prowadzą do wzrostu w częstości oddechów, tętna oraz skurczowym i rozkurczowym ciśnienie krwi w porównaniu do noszenia bez respiratora. Najbardziej przy dużym obciążeniu pracą zaobserwowano wyraźne zmiany. W co najmniej dwóch z ochotników, wzrost ciśnienia krwi, o którym myślano
być klinicznie ważne, były związane ze stosowaniem respirator. Wszelkie próby zaświadczenia lekarskiego pracowników do umiarkowanej lub ciężkiej pracy noszących jednorazowe maski powinien uwzględnić ocene reakcji ciśnienia tętniczego podczas noszenia maski .”

THE PHYSIOLOGICAL IMPACT OF WEARING AN N95 MASK DURING HEMODIALYSIS AS A PRECAUTION AGAINST SARS IN PATIENTS WITH END-STAGE RENAL DISEASE
Tze-Wah Kao

2004

„Podsumowując, nasze badanie wykazało, że noszenie N95 maski przez 4 godziny podczas HD u pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek spowodował spadek poziomu PaO2 u 70% pacjentów. Linia bazowa poziomu PaO2 był istotnym predyktorem wielkości redukcji PaO2. Hipoksemia wystąpiła u prawie jednej piątej pacjentów. Znacząco wzrosła również częstość oddechów oraz występowanie dyskomfortu w klatce piersiowej i niewydolności oddechowej. Ponieważ noszenie maski N95 u pacjentów ze schyłkową niewydolnością nerek podczas HD spowodowało znaczny wzrost niekorzystnych skutków dla układu oddechowego, polityka dotycząca przedłużonego stosowania masek N95 w tej grupie pacjentów powinna uwzględniać te potencjalne negatywne skutki.”

PaO2 – ciśnienie parcjalne tlenu

Na świecie wciaż NIE MA żadnego WIARYGODNEGO TESTU covid!

Na świecie wciaż NIE MA żadnego WIARYGODNEGO TESTU covid! A skoro nie ma – to znaczy, że większośc komunikatów i danych statystycznych o rzekomym zakażeniu i zmarłych jest z palca wyssana (tj. podciągana pod statystyki tych, którzy i tak by zmarli w najbliższym czasie).
Ewidentnie widać, że jest skoordynowana presja na sianie paniki, na pompowanie zagrożenia, na farbowane statystyk i wizji covida. Oni już od wielu, wielu lat slinią się na samą myśl o wyszczepieniu i depopulacji kuli ziemskiej.
Sam twórca testu PCR, noblista Kary Mullis – wielokrotnie ostrzegał – ”PCR nigdy NIE powinno być stosowane jako narzędzie diagnostyczne w chorobach zakaźnych”. Jeśli PCR wychodzi pozytywny to wcale NIE oznacza, że masz wirusa! Kropka. I zmarło mu się w sierpniu 2019 – a więc minuty przed wybuchem fake-pandemii… Zapewne przypadek…
W żadnym laboratorium wciąż nie wyizolowano wirusa covid. A więc do jakiego DNA porównują?? Proszę również poznać opinię kanadyjskiego naukowca Dawida Crowe.
Druga metoda fake-testów polega na szukaniu przeciwciał (szybki, serologiczny). To nawet nie jest loteria – to świadome koloryzowanie statystyk. Tak samo wiarygodne i uczciwe, jak te antywirusowe chińskie szmaty na pyskach – na pewno dodają dramaturgi teatralnej… i póżniej grzyba w płucach. Och, a skoro ten wirus jest tak niebezpieczny, zaraźliwy, to dlaczego zużyte maseczki są wyrzucane byle gdzie?
Prezydent Tanzanii nie zaufał WHO. W celu potwierdzenia rzetelności ich laboratoriów, wysłał fałszywe, „nieludzkie” próbki – oleju silnikowego, owiec, kóz, owoców papai i innych. Większość próbek potwierdziła zarażenie 🙂
To pokrótce tyle o tych fikcjo-testach, a mówiąc dokładniej – testowym procederze przestępczym?
Ciekawą przypadłością jest również fakt, iż korona „uśmierca” ludzi, którzy statystycznie w tym roku i tak by umarli, ponieważ…. osiągneli kres życia. I ten cichy wytrych – dopisek „choroby współisniejące”. A to właśnie one i wiek dopełniły swego! Ale w statystyki idzie wpis jako „covid”. Słupki rosną, czerwienieją paski w TV i prasie… Strrach!
A co, jeśli na gwałt potrzeba „zarazy” szczucia lub blokady, a grypka nie chce roznosić się? Z pomocą idzie „bezobjawowy” szu 🙂
Ciekawe też, dlaczego wielu lekarzy dostaje „dotacje” za każde dopisanie w karcie zgonu słowa „covid”. Szpitale również mają dodatkowe profity, a stoją puste! Firmy pogrzebowe mówią o spadku „popytu” na usługi? Ciekawe dlaczego gejtsowy gang komunistów WHO zmienił definicje pandemii i osoby zakażonej? Dlaczego w marcu br. wydali dyrektywę, aby NIE przeprowadzać sekcji zwłok zmarłych na „covid19”?
Tak oto, fabrykuje się fikcje o liczbie chorych, zakażonych i zmarłych.
A teraz poważne pytanie – ile osób zmarło z powodu izolacji, nieuzyskania lub zbyt późnego udzielenia pomocy medycznej?? Bo cały system zawieszony jest „walką” z fikcją pandemii? Ile osób zmarło z powodu podłączenia do respiratorów wysokociśnieniowych – zamiast zwykłej tlenoterapii? To było jak leczenie cukrzycy cukrem. Oczywiście, dodane do rachunku curwida… i pokazywane w TV niczym walka z linii frontu. Realizmu nie brakuje, strach, straach! Lecz, czy oby nie mamy tu do czynienia z ludobójstwem?
Na koniec przypomnę – wg danych GUS w 2018 z powodu grypy i powikłań (kod choroby J09-J18) w Polsce zmarło ponad 15 tys osób. To dawało wynik dzienny 41 osób (większość to 65+). I było tak spokojnie, bezpiecznie, normalnie, bez kagańców, szmat, czerwonych pasków? W 2017 podobnie…
A więc to wszystko to jeden WIELKI globalny szwindel komunistycznego deepstate NWO! Istny matrix rodem z hollyjude – fakt, ci to mają talent do tworzenia bajek wg scenariuszy CIA/mozzad. Miejmy na uwadze, iż blisko 95% światowych mediów należy do nich, 80% największych korporacji świata, wall-street, FED, 70-80% globalnego długu, a 80% „niezależnych demohratycznych” rządów państw to ich pacynki i pinokie – wmówią Ci wszystko i wycisną z ostatniego grosza wolności.

Co możesz zrobić? Wyrzuć TV i radio. I przede wszystkim uświadamiaj innych! To wbrew pozorom trudne zadanie – lecz tylko w jedności nasza siła. Tymczasem oni dalej dzielą nas, dzielą już podzielone…

I zobacz nt planowaych „wyszczepień”, co mówi dr. Carrie Madej. To olbrzymie zagrożenie.

“Pandemia koronawirusa”, która nie istnieje…

Zmarła trzyletnia dziewczynka chora na COVID-19. Dziecko cierpiało na kilka innych schorzeń

W Belgii przed kilkoma dniami w następstwie COVID-19 zmarła trzyletnia dziewczynka – poinformowały służby sanitarne tego kraju. Jest to najmłodsza ofiara śmiertelna koronawirusa w Belgii, przy czym władze zastrzegają, że dziecko cierpiało na kilka innych schorzeń.

– Ta wiadomość dogłębnie mnie poruszyła zarówno jako naukowca, jak i jako rodzica – powiedział na konferencji prasowej Boudewijn Catry, rzecznik krajowego instytutu zdrowia publicznego Sciensano.

W Belgii ostatnio odnotowano gwałtowny wzrost liczby przypadków SARS-CoV-2.

– Średnio każdego dnia umierają trzy osoby, w tym ostatnio 18-latek – dodał Catry. Przyznał, że zgony wśród młodych ludzi należą do rzadkości. W marcu na koronawirusa zmarło 12-letnie dziecko.

Od wybuchu epidemii w Belgii potwierdzono 64 847 przypadków zakażenia koronawirusem; 9812 osób zmarło. Liczba infekcji od 14 do 20 lipca wzrosła gwałtownie – aż o 89 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem. Średnio odnotowywano dziennie 220,6 nowych przypadków.

JG, PAP
Za: Nasz Dziennik (24 lipca 2020)
>https://naszdziennik.pl/swiat/224068,zmarla-trzyletnia-dziewczynka-chora-na-covid-19.html

Zmarł najstarszy biskup na świecie – ofiara koronawirusa

Najstarszy biskup katolicki na świecie zmarł 21 czerwca w Chile. Emerytowany metropolita La Sereny ks. abp Bernardino Piñera Carvallo pod koniec maja zaraził się koronawirusem. We wrześniu skończyłby 105 lat. Jego bratankiem jest prezydent Chile Sebastián Piñera.

Urodzony 22 września 1915 r. w Paryżu we Francji Bernardino Piñera Carvallo studiował medycynę i w 1941 r. został lekarzem. Specjalizację odbywał w Cleveland w USA. Następnie podjął studia teologiczne i w 1947 r. przyjął święcenia kapłańskie w 1947 r. jako kapłan archidiecezji Santiago de Chile.

Był asesorem generalnym Akcji Katolickiej i asesorem krajowym Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Żeńskiej, a także wicerektorem stołecznego uniwersytetu katolickiego. W 1958 r. Pius XII mianował go biskupem pomocniczym diecezji Talca. Dwa lata później z nominacji Jana XXIII został ordynariuszem diecezji Temuco. Uczestniczył w czterech sesjach Soboru Watykańskiego II (1962-1965) i w dwóch zgromadzeniach Synodu Biskupów (1967 i 1980).

W 1977 r. zrezygnował z kierowania diecezją po wyborze na sekretarza generalnego konferencji Episkopatu Chile. W 1983 r. Jan Paweł II mianował go metropolitą La Sereny. Od 1984 do 1987 r. przewodniczył chilijskiej konferencji Episkopatu, organizując w tym czasie wizytę Papieża w Chile. W 1990 r. przeszedł na emeryturę.

30 maja arcybiskup trafił do szpitala w Santiago de Chile po tym, jak zaraził się COVID-19 w domu starców, w którym mieszkał. Zmarł na zapalenie płuc wywołane koronawirusem.

JG, KAI
Za: Nasz Dziennik (22 czerwca 2020)
>https://naszdziennik.pl/wiara/222564,zmarl-najstarszy-biskup-na-swiecie-ofiara-koronawirusa.html

Komentarz Bibuły:

Podajemy dwa przykłady zaczerpnięte z pisma Nasz Dziennik, który to dziennik bezrefleksyjnie przedrukowuje papkę medialną różnych agencji, a na poletku “koronawirusa” jest w proletariackim korowodzie manipulacji, mamiąc polskich katolików. Teksty w sposób rażący ukazują kuglarstwo medialne koronawirusa jako przyczyny śmierci. W jednym przypadku dotyczyć ma to trzyletniej dziewczynki, które to dziecko, jak zastrzegają władze “cierpiało na kilka innych schorzeń”, a w drugim dotyczy 105-letniego staruszka, którego dni były policzone.

Po pierwsze, w przypadku dziewczynki, dlaczego to “władze zastrzegają”, że chorowała na wiele innych chorób? Ano z tej prostej przyczyny, że są choroby, które same w sobie oraz w wyniku ich leczenia koktajlami farmaceutycznymi, tak osłabiają system immunologiczny, że nawet niegroźna powszechna bakteria czy wirus przenoszony przez każdego zdrowego człowieka, może taki organizm wykończyć. Nie wiemy jak to wyglądało u małej dziewczynki, na co cierpiała, czy urodziła się już z zespołem chorób, czy je nabyła w swym krótkim życiu, ale przypisywanie koronawirusa jako przyczynę śmierci jest nie tylko modnym dziś naciąganiem faktów przez świat medyczny, ale jest po prostu skandalem.

Podobnie, w przypadku 105-letniego starca, którego organizm jest już tak wyczerpany, że podmuch świeżego powietrza z okna może go powalić z nóg. I rzeczywiście, dostał zapalenia płuc, co w tym wieku kończy się śmiercią. Tutaj jednak również zastosowano manipulację przypisując jako przyczynę śmierci “koronawirusa”. Nie wiemy czy 105-letni biskup cierpiał na cokolwiek – bo wygodnie nie pisze się o tym – ale trudno wyobrazić sobie aby w tym wieku był okazem zdrowia i żyłby jeszcze ze 30 lat, tylko ten podstępny koronawirus go napadł i doprowadził do śmierci…

Można być niemal pewnym, że liczby zmarłych “na koronawirusa” są zawyżone nawet 10-krotnie. Dotyczy to przypadków – liczonych w tysiące, a może i dziesiątki tysięcy – dopisywania zmarłych np. w domach starców (bez przebadania ich), w prywatnych domach (również, bez przebadania), zmarłych na setki różnych chorób w szpitalach (bo dlatego właśnie trafili do szpitali, czyli do idealnego siedliska bakterii i wirusów, w tym i koronawirusa), którym wpisano do akt zgonu “koronawirusa”, bo znaleziono go w organizmie w wyniku laboratoryjnego namnożenia metodą PCR.

To co z tego, że pacjent leżał w szpitalu cierpiąc na kilkanaście innych chorób, nie, nie, to nie nowotwór w stanie końcowym, to nie niewydolność serca, to nie cukrzyca, nie, nie – to “koronawirus” zabił człowieka, w tym tych wszystkich w podeszłym wieku, jak i najmłodszych, jak ta mała dziewczynka, która być może urodziła się z wieloma schorzeniami.

Tak a propos, właśnie na Florydzie, w wyniku protestów usunięto z listy ofiar koronawirusa młodzieńca, który rozbił się na motorze. Co ciekawe, usunięcie tej ofiary wiązało się z całkiem silnym oporem kasty medyczno-administracyjnej i jedynie dochodzenie mediów doprowadziło do wykreślenia go z tej listy.

Najbardziej wymowne były wyjaśnienia przedstawiciela stanowego z Wydziału Zdrowia: “COVID-19 jest wpisywana jako bezpośrednia przyczyna śmierci, lub wymieniana jako jedno z głównych powodów przyczyniających się do śmierci, jeśli testy na COVID-19 wykazały obecność wirusa w badaniach, z wyjątkiem morderstwa, przedawkowania, wypadków drogowych, itd “.

Tak więc według tej definicji niemal każdy, u którego wykryto najmniejsze ślady Covidu, zaliczany jest do jego ofiar. Jednak pomimo zastrzeżenia, że ofiar wypadków drogowych wyklucza się z tej szerokiej listy, pomimo wyraźnego zapisu, i tak ofiara wypadku trafiła szybko na listę ofiar koronawirusa. Dr Raul Pino z Orange County tłumaczy się mówiąc: “Tak, dyskutujemy, próbujemy polemizować z przedstawicielami władz stanowych, ale przecież nie ma żadnej różnicy czy na liście jest 100, czy 99 osób…” Dzięki mediom, motocyklistę usunięto z listy ofiar koronawirusa, ale przecież media nie są w stanie zająć się każdym z osobna przypadkiem. Ale gdyby mogły…

Od początku świata umierali starcy i umierały dzieci na tysiące zbadanych i niezbadanych chorób. Dzisiaj jednak umierają oni “na koronawirusa”. Nawet motocykliści-kaskaderzy rozbijają się na swych maszynach, a przyczyną jest oczywiście koronawirus.

Tak to wygląda w praktyce “pandemia” koronawirusa i tak wygląda kreatywność liczbowa doprowadzająca do – koniecznych dla politycznych celów – astronomicznych liczb…

[Ba… pisze się nawet o „krwawym (sic!!!) żniwie koronawirusa”… poszukajcie na Google – admin]

http://www.bibula.com

Mądremu biada


Popularna anegdotka z czasów napoleońskich opowiada, jak to cesarz odwiedzając rannych w szpitalu, zapytał ich, co by chcieli. Ranny Polak odparł, że pragnąłby, aby cesarz odbudował niepodległą Polskę. Żołnierz francuski – że chciałby dostać Legię Honorową.

Trzeci ranny, przypadkowo Żyd, powiedział, że prosiłby o śledzia z cebulką. Cesarz wysłuchał próśb w milczeniu, a kiedy odszedł, Polak i Francuz zaczęli Żyda zawstydzać, jak mógł z taką prośbą zwracać się do samego cesarza.

Tamten wysłuchał gorzkich wyrzutów, po czym powiedział do Polaka: tobie cesarz Polski na pewno nie odbuduje. Do Francuza – jak cesarz nie zapomni, to może da ci jakiś order, kto wie – może nawet Legię Honorową. A ja, być może, śledzia z cebulką dostanę jeszcze dzisiaj.

Przypomniała mi się ta anegdotka na wieść, że podczas głosowania w II turze wyborów prezydenckich jakiś obywatel został przekupiony kwotą 20 złotych, żeby oddał głos na faworyta darczyńcy. Państwowa Komisja Wyborcza, podobnie jak policja i zaangażowani publicyści nie znajdowali wprost słów potępienia dla owego przekupionego obywatela, który chyba został też poddany jakimś represjom.

To bardzo smutny wypadek, bo pokazuje, że racjonalne zachowania są tępione przez organy państwowe, organy ścigania i przez funkcjonariuszy organów propagandowych. Tymczasem ten obywatel, w odróżnieniu od milionów innych głosujących, zachował się racjonalnie, bo swój polityczny przywilej skomercjalizował natychmiast, podczas gdy cała reszta uwierzyła w przedwyborcze obietnice, chociaż nie tylko nie miały one żadnego pokrycia, ale w dodatku wykraczały i to znacznie, poza konstytucyjne możliwości prezydenta.

Na przykład pan prezydent Duda podpisał nowelizację konstytucji, chociaż nie mógł nie wiedzieć, że jego obóz polityczny nie dysponuje większością, która byłaby w stanie to przeforsować. Z kolei pan Trzaskowski, którego w ogóle uważam za zarozumiałego blagiera, odgrażał się, że pouchwala rozmaite ustawy, chociaż ani Wielce Czcigodny poseł Pupka, ani niemniej Wielce Czcigodny poseł Łajza, przez trzy następne lata nie będą w stanie przeforsować żadnej ustawy.

Wygląda zatem, że bez względu na to, kto wygra, ci łatwowierni obywatele zostaną oszukani, w odróżnieniu od jedynego rozsądnego, który jednak został powszechnie potępiony.

Warto zatrzymać się nad fenomenem tego powszechnego potępienia. Że tego rozsądnego i trzeźwego – nawet jeśli akurat znajdował się w stanie nietrzeźwości – obywatela potępia Państwowa Komisja Wyborcza, to nic dziwnego. Wszak jej powołaniem jest utwierdzanie obywateli w przekonaniu, że są suwerenami, bo mogą sobie co cztery lata wybrać 560 ciemięzców do Sejmu i Senatu, a co 5 lat – jeszcze jednego ciemięzcę, tytułowanego „prezydentem”.

O tym, by mieli coś do powiedzenia w sprawie ciemiężenia jako takiego, nie ma mowy, bo ustawa o referendum wyraźnie zabrania organizowania referendum w sprawie podatków. Nie tylko zresztą w tym przekonaniu, ale również w przekonaniu, że z tymi wyborami wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Tymczasem wybitny klasyk demokracji Józef Stalin, który o sprawowaniu władzy coś tam przecież musiał wiedzieć, z naciskiem podkreślał, że ważniejsze od tego, kto głosuje, jest to, kto liczy głosy.

Jeszcze w wyborach prezydenckich jest to stosunkowo proste, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby w wyborach parlamentarnych głosy liczone były w ten sposób, że z sumy głosów ważnych wyciąga się pierwiastek kwadratowy, potem odejmuje się od niego roczną produkcję parasoli i to, co z tego wyjdzie, rozdziela się miedzy komitety wyborcze, pamiętając o klauzuli zaporowej i systemie d’Hondta, a przede wszystkim – o ustaleniach, jakie stare kiejkuty porobiły z obcymi centralami wywiadowczymi, którym od 1989 roku się wysługują.

Bo – jak mówił partyjny buc w filmie Krzysztofa Zanussiego „Kontrakt” grany przez Janusza Gajosa – „demokracja – demokracją, ale ktoś przecież musi tym kierować!”

Zgodnie tedy z moją ulubioną teorią spiskową, Polską rotacyjnie rządzą trzy stronnictwa: Ruskie, Pruskie i Amerykańsko-Żydowskie, a walki polityczne między ich tubylczymi ekspozyturami są jedynie odbiciem przepychanek w walce tych metropolii o wpływy polityczne w naszym bantustanie; teraz akurat między Niemcami i Stanami Zjednoczonymi, które nie chcą pozwolić Niemcom na wypchnięcie ich z Europy.

Jeśli chodzi o policję i szerzej – władze publiczne – to też nic dziwnego, że potępiają one prywatne inicjatywy zmierzające do komercjalizowania swoich praw politycznych. Uważają bowiem, że taka komercjalizacja stanowi ich monopol, w czym tkwi racjonalne jądro, bo jeśli nawet przekupują suwerenów ich własnymi pieniędzmi, to w taki sposób, żeby przynajmniej jedna trzecia, jeśli nie połowa, trafiała do kieszeni biurokracji. Ta bowiem jest ostoją mocy i trwałości władzy publicznej, bez względu na to, czy reprezentuje ona Stronnictwo Ruskie, Pruskie, czy Amerykańsko-Żydowskie – bo biurokracja nie ma poglądów politycznych, a tylko – gospodarcze – ale w znaczeniu całkiem innym, niż za komuny mówił Stefan Kisielewski.

Te poglądy, a właściwie pogląd, jest bardzo prosty: jak pisał Janusz Szpotański w nieśmiertelnym poemacie „Towarzysz Szmaciak” – „by w plątaninie rur i rurek malutki zamontować kurek”, przez który można by doić Rzeczpospolitą.

W tej sytuacji prywatne inicjatywy w rodzaju komercjalizowania politycznych przywilejów za pieniądze, zagroziłyby żywotnym interesom biurokracji, która straciłaby zainteresowanie Umiłowanymi Przywódcami, a ci zostaliby generałami bez wojska. A biurokracja to również wojsko, policja i niezawisłe sądy – bo wszystko to żyje z pieniędzy wydartych suwerenom dla ich dobra.

No i wreszcie niezależne media głównego nurtu. Ich zadaniem jest duraczenie obywateli, żeby jak najdłużej utrzymać ich w przekonaniu, że z tą demokracją, to wszystko naprawdę. Dlatego też są futrowane, jak nie przez ekspozyturę jednego stronnictwa, to przez ekspozyturę stronnictwa drugiego.

Widać to na przykład po telewizjach; jedna jest rządowa, a druga nierządna; jedna wyznaje jeden światopogląd, a druga – drugi – bo w Polsce – jak zauważył jeszcze za komuny „komunistyczny parobek Hamilton w warszawskiej urzędówce »Kulturze«” – „są dwa światopoglądy, bo są dwie kasy”. Za to „mają winka i pieczyste, sosy i smaki zawiesiste, jajca kładzione, z octem, świeże…” – jak nie bez nutki zawiści pisał jeszcze w koszmarnych czasach Średniowiecza francuski poeta Franciszek Villon.

Widzimy zatem, że siła złego na jednego, że nasi Umiłowani Przywódcy i ich pomagierzy tępią zdecydowanie wszelkie przebłyski racjonalności i dlatego obywatel, który wziął 20 złotych za poparcie jakiegoś prezydenta, spotkał się z powszechnym potępieniem.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Oznaki upadku państwa

Przejdź do treści                 Aktualizacja strony została wstrzymana … Facebook-f   Twitter   Google-plus-g   Instagram   Youtube Menu O...