piątek, 5 marca 2021

Druga Norymberga dla covidowych zbrodniarzy

Dzięki pozwowi kalifornijskiemu, Fuellmich uzyska globalne uniwersalne narzędzie egzekwowania orzeczeń sądowych.

Jak podkreślałem w każdej z mych ostatnich publikacji, sytuacja z mityczną pandemią zaszła już tak daleko, że tylko zdecydowane zmasowane działania w skali globalnej dają jeszcze szansę na odwrócenie tej dynamiki i uratowanie Ludzkości przed zagładą.

Atut w tym zakresie stanowi inicjatywa niemieckiego prawnika będącego od dwu dekad również członkiem kalifornijskiej palestry Reinera Fuellmicha. Koncepcję działania anonsuje on w poniższym 11 minutowym video.

Fuellmich nie krępuje się w słowach nazywając całą covidową mistyfikację „zbrodnią przeciw Ludzkości”. Miast wdawać się w zawiłe dywagację na temat epidemiologii, statystyk i tym podobnych szczegółów, stwierdza wprost, że żadnej pandemii nie było i nie ma, a śmierć, choroby i inne nieszczęścia spowodowane są bezpośrednio celowymi działaniami na szkodę społeczeństw dla niepoznaki maskowanymi „wymogami sanitarnymi”.

W procesie, który wraz z grupą kolegów z palestry, zamierza wytoczyć, korporacjom, organizacjom, oraz indywidualnym osobom, dokaże prawdziwości powyższych stwierdzeń.

Pozwy procesowe złożone zostaną w Niemczech i Kalifornii. Fuellmich twierdzi, że sprawcy tej zbrodni, z pełną świadomością wybrali Niemcy na zalążek swego spisku, zdając sobie sprawę z wyjątkowej spolegliwości Niemców w odniesieniu do władzy i jej nakazów.

Dzięki pozwowi kalifornijskiemu, Fuellmich uzyska globalne uniwersalne narzędzie egzekwowania orzeczeń sądowych, którym jest w anglosaskim prawodawstwie tzw. „class action law suits” (pozew zbiorowy: https://en.wikipedia.org/wiki/Class_action). Umożliwia on niewielkiej grupie powodów (https://www.infor.pl/prawo/pozwy/slownik/82911,Powod.html) reprezentować wszystkich poszkodowanych nawet w skali globalnej.

Sądząc po energii i determinacji, Fuellmich ma szanse, jeśli nie na globalizację powyższego pozwu, to przynajmniej na skatalizowanie lawiny spraw przeciw pewnym swej bezkarności siepaczom, a w dalszej kolejności ich szatańskim pryncypałom.

Może to też otworzyć oczy tym członkom międzynarodowej społeczności, którzy sparaliżowani strachem przed możliwością ujawnienia ich własnej głupoty, twierdzą tylko to co usłyszą w globalnej maszynie propagandowej (tzw. mediach głównego nurtu).

Ignacy Nowopolski
https://drnowopolskiblog.neon24.pl/

środa, 3 marca 2021

Warto przeczytać – Judy Mikovits, Kent Heckenlively: Pandemia kłamstw

Warto przeczytać – Judy Mikovits, Kent Heckenlively: Pandemia kłamstw

O prawdę walczą wszyscy. Tylko, że niektórzy do momentu aż zaczyna ona uderzać w nich samych. „Pandemia kłamstw” to książka o uczciwych naukowcach, którym przyszło zapłacić wysoką cenę za odkrywanie prawdy.

Zachęcamy do lektury książki. Wydawnictwu „Illuminatio” dziękujemy za udostępnienie fragmentu do publikacji.

Historia doktor Judy Mikovits pokazuje, że poglądy głoszone z uporem przez firmy farmaceutyczne i skorumpowane rządowe organy nadzorcze w celu ochrony władzy i zysków pozostają dominującą siłą w nauce i polityce.

Pod każdym względem doktor Judy Mikovits była jednym z najbardziej wykwalifikowanych naukowców swojego pokolenia. Dziesiątego czerwca 1980 roku rozpoczęła pracę zawodową na Uniwersytecie Virginia, uzyskała tytuł licencjata w dziedzinie chemii, wyspecjalizowała się w tematyce białek i rozpoczęła pracę dla National Cancer Institute (Narodowy Instytut Nowotworów, NCI). Zajmowała się projektem ratującym życie, mającym na celu oczyszczanie interferonu. Jakość jej pracy i przebłyski niezawodnego geniuszu wkrótce zaprowadziły ją na szczyt zdominowanego przez mężczyzn świata badań naukowych. W NCI Mikovits rozpoczęła dwudziestoletnią współpracę z doktorem Frankiem Ruscettim, pionierem w dziedzinie ludzkiej retrowirusologii. Kierując w 1977 roku laboratorium Roberta Gallo, Ruscetti dokonał historycznego odkrycia – wraz z Berniem Poieszem wyizolowali pierwszego ludzkiego retrowirusa, HTLV-1 (wirus ludzkiej białaczki z komórek T). Retrowirus jest „ukrytym wirusem”, który, podobnie jak HIV, przedostaje się do organizmu gospodarza, nie ostrzegając przy tym układów odpornościowych.

Przez wiele lat może znajdować się w stanie uśpienia i nie mieć żadnych negatywnych skutków. Przed zabiciem nosiciela retrowirus zazwyczaj niszczy jego system odpornościowy. W rezultacie wiele retrowirusów powoduje raka. Wraz z rosnącym zrozumieniem zachowań retrowirusa współpraca Ruscettiego i Mikovits oraz wielokrotnie nagradzana praca doktorska badaczki napisana na Uniwersytecie Jerzego Waszyngtona w 1991 roku zmieniły paradygmat leczenia HIV-AIDS, zamieniając chorobę z wyrokiem śmierci w chorobę, nad którą można panować.

Od samego początku najbardziej zniechęcającą przeszkodą w rozwoju kariery Mikovits była jej naukowa uczciwość. Zawsze przedkładała ją nad osobiste ambicje.

Judy Mikovits nigdy nie chciała wdawać się w awantury o zdrowie publiczne. Nigdy nie uważała się za buntowniczkę czy rewolucjonistkę. Jej krewni pracowali głównie w rządzie lub organach ścigania. Wierzyli w fundamentalne amerykańskie zasady – ciężką pracę, szacunek dla władzy, a przede wszystkim w mówienie prawdy. To dlatego Judy nie mogła porzucić wysokich standardów uczciwości i prawości, nawet gdy w pewnej chwili stanęły jej one na drodze.

Po odejściu z National Institutes of Health (Narodowe Instytuty Zdrowia, NIH) pracowała dla firmy farmaceutycznej Upjohn, prowadząc projekt mający na celu udowodnienie bezpieczeństwa bestsellera firmy – Bovine Growth Hormone (Bydlęcy Hormon Wzrostu, BGH). Kiedy Mikovits odkryła, że jego formuła może spowodować przedrakowe zmiany w ludzkich kulturach komórkowych, szef zabronił jej rozpowszechniać tę wiedzę, jednak nie posłuchała go. Jej odkrycie sugerowało, że powszechna obecność tego hormonu w mleku może wywoływać raka piersi u pijących je kobiet. Po tym, jak się zbuntowała, musiała odejść z Upjohn. Wróciła do NIH. Wojna Judy z BGH ostatecznie doprowadziła do tego, że Upjohn zrezygnowała ze swojego sztandarowego produktu.

W 2009 roku należący do środowiska akademickiego Mikovits i Ruscetti, którzy nadal pracowali w NCI, poprowadzili zespół, który odkrył silny związek między nieznanym wcześniej retrowirusem, a chorobą znaną powszechnie jako zespół przewlekłego zmęczenia (ME/CFS). Przewidywano, że retrowirus jest również związany z pewnymi nowotworami krwi. Współpracownicy nazwali go gammaretrowirusem (Xenotropic Murine Leukemia Related Virus, XMRV), gdy kilka lat wcześniej po raz pierwszy wykryli go w sekwencjach DNA raka prostaty.

Od czasu pojawienia się w połowie lat 80. zespołu przewlekłego zmęczenia, który uderza głównie w kobiety, środowisko medyczne miało do niego nieprawidłowe podejście. Medycy określali ME/CFS mianem „grypy yuppie”, którą przypisywali psychicznej wrażliwości kobiet wykonujących zawody w korporacyjnych ekosystemach charakteryzujących się wysoką presją. Mikovits znalazła dowody na występowanie retrowirusa u około 67% kobiet cierpiących na ME/CFS, a także u nieco mniej niż 4% zdrowej populacji.

Ósmego października 2009 roku Mikovits i Ruscetti opublikowali swoje rewolucyjne wyniki badań w czasopiśmie „Science”. Opisali procedurę pierwszego w historii wyizolowania niedawno odkrytego retrowirusa XMRV oraz jego związek z ME/CFS. Rewelacje na temat ME/CFS natychmiast wywołały gniewne reakcje ze strony zazdrosnych ośrodków zajmujących się nowotworami, uparcie odrzucających naukową teorię, która przypisuje wirusom choroby nowotworowe i neuroimmunologiczne.

Cios był tym mocniejszy, że późniejsze badania Mikovits sugerowały, iż nowy retrowirus, pierwotnie występujący u myszy, jakimś cudem przedostał się do organizmu człowieka poprzez skażone szczepionki.

Jednak najbardziej niepokojący dla środowiska medycznego był fakt, że badania doktor Mikovits wykazały, iż wiele pacjentek mających XMRV urodziło dzieci z autyzmem. Podejrzewając, że XMRV może być przekazywany z matki na dziecko, tak jak w przypadku HIV, Mikovits przebadała siedemnaścioro dzieci. U czternaściorga z nich wykryto wirusa. Wyniki tych badań zbiegły się w czasie z doniesieniami rodziców o regresji autystycznej dzieci po szczepieniu. Kolejne badania powiązały XMRV z plagą zachorowań na białaczkę, raka prostaty, chorobę autoimmunologiczną czy chorobę Alzheimera.

Co gorsza, badania wykazały również powszechne skażenie wirusem XMRV zapasów krwi i preparatów krwiopochodnych. Na podstawie badań Mikovits i ustaleń innych naukowców wywnioskowano, że 3–8% populacji jest obecnie nosicielem wirusa – XMRV stał się częścią ludzkiej ekologii, jest przekazywany w bezpośrednim kontakcie matki z dzieckiem lub przez mleko matki.

Wyniki badań Mikovits sugerują, że wirusa, będącego tykającą bombą zegarową, nosi ponad dziesięć milionów Amerykanów i stanowi on znacznie większe zagrożenie niż epidemia HIV-AIDS.

https://instytutsprawobywatelskich.pl/judy-mikovits-kent-heckenlively-pandemia-klamstw/

wtorek, 2 marca 2021

Wyklęci

Byli częścią polskiego podziemia, które nie wyszło z lasu, wybierając własną drogę, najczęściej na zatracenie. Dzisiaj obchodzimy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Budzą emocje, także po endeckiej stronie, gdyż wielu z nich wywodziło się z narodowego podziemia. Nie uznali nowego porządku politycznego. Nie posłuchali władz emigracyjnych. Wybrali los “ostatnich sprawiedliwych”.

Liczyli na wybuch III wojny światowej, która miała wyrwać Polskę z łap komunistów. Z czasem ta wiara była w nich coraz mniejsza, bo realia polityczne szybko weryfikują “chciejstwo”, choćby najbardziej szlachetne.

Nie byli aniołami. Stanowiąc własne prawo, stając się jego surowymi egzekutorami, popełnili czyny, które kładą się mrocznym cieniem na ich sumieniach. Dotyczy to niewielu z nich. Niemniej zdarzyło się i o tym należy pamiętać.

Dzisiaj zostali przejęci przez rządową propagandę. I jak to z tym rządem bywa, stali się obuchem w walce politycznej i historycznej. Stali się przedmiotem bezrefleksyjnego kultu, który szkodzi ich pamięci, bo w wielu przypadkach przybrał on postać karykaturalną.

“Żołnierze wyklęci” byli częścią obozu narodowego. Obozu, który z wojny wyszedł zdziesiątkowany i zdezorientowany. Byli tą jego częścią, która nie godziła się na jakikolwiek flirt z nową władzą. Nie każdy ówczesny “endek”, zwłaszcza młody i z gorącą głową, był gotów na zaakceptowanie politycznego “przewrotu kopernikańskiego”.

Jakkolwiek byśmy nie oceniali sensu walki “żołnierzy wyklętych” w ówczesnych warunkach, to prowadzili ją na własny rachunek. Ich działalność nie pociągnęła za sobą np. śmierci miasta, jak miało to miejsce w przypadku powstania warszawskiego.

Byli jak intensywnie żarzący się knot gasnącej świecy. Byli pomrukiem odchodzącej wojennej burzy. Tak musiało być.

Dzisiaj nie potrzebują żadnej hagiografii, ani łatwej krytyki. Potrzebują jedynie prawdy. Niczego więcej.

Maciej Eckardt
https://konserwatyzm.pl

Smartfony z truflami

Kiedy prezydentem Francji był Valery Giscard d’Estaign, pewnego razu wpadł na pomysł, by zbliżyć się do obywateli również na gruncie towarzyskim. Wykombinował sobie, albo jacyś doradcy mu podszepnęli, że najlepszym sposobem będą wspólne posiłki. Wobec tego prezydent zaproponował, by obywatele zapraszali go do swoich domów na śniadanie.

Żeby nie wprowadzać ich w konfuzję co do menu, Giscard ogłosił, że najlepiej lubi jajecznicę. Pismo „Le Canard Enchaine”, czyli „uwiązana kaczka”, które wychodzi od 1915 roku, a w podtytule ma napis: „Journal bete et mechant” (pismo głupie i złe), natychmiast tę jajecznicę skomentowało słowami: „on myśli, że wszyscy jedzą ją z truflami” – co było aluzją do arystokratycznych fumów prezydenta.

Wypadki chodzą po ludziach, więc tak się przytrafiło, że od 27 lutego zostaliśmy poddani przez Sanepid 17-dniowej kwarantannie z powodu zbrodniczego koronawirusa. Najpierw zadzwoniła do mnie miła pani z Sanepidu, która poinformowała mnie, że rozmowa jest nagrywana, a następnie – powołując się na faszystowskie rozporządzenie Unii Europejskiej w sprawie ochrony danych osobowych – zapytała, czy „wyrażam zgodę” na „przetwarzanie” moich personaliów.

Ponieważ uważam że bezpośrednia recepcja unijnych rozporządzeń stanowi uszczuplenie suwerenności Polski, po drugie – uważam to prawo za faszystowskie, a po trzecie – że podejrzewam, iż to „przetwarzanie”, to nic innego, tylko jedna z form inwigilacji, zapytałem, czy mogę tej zgody nie wyrazić. Miła pani powiedziała, że mogę, więc oświadczyłem, że w takim razie nie wyrażam. Na to miła pani odparła, że w takim razie nic już dla mnie nie może zrobić i na tym rozmowa się skończyła.

Następnie z taką samą propozycją zwróciła się do żony, która uznała, deklarację miłej pani , iż „nic już nie może dla mnie zrobić”, za zapowiedź odmowy leczenia w razie czego, od razu zgodę na „przetwarzanie” wyraziła. Jakie było jej przerażenie kiedy usłyszała, że „wobec tego” zostaje poddana 17-dniowej kwarantannie – a tymczasem akurat wtedy ma wyznaczone zabiegi rehabilitacyjne, na które długo czekała i które w tej sytuacji jej przepadną. Próbowała tę zgodę wycofać, ale gdzie tam! Odsyłano ją od Annasza do Kajfasza i skończyło się na niczym – ale potem i ja dostałem zawiadomienie, że kwarantanna obejmuje również mnie, więc sprawa „wycofania” przestała w tej sytuacji mieć znaczenie.

W związku z tym otrzymałem wkrótce wiadomość treści następującej: „Jesteś na kwarantannie. Masz ustawowy obowiązek używania aplikacji Kwarantanna domowa jest dostępna w AppStore i Google Play.”. W ten oto sposób zostałem osobą podejrzaną nie tylko o zbrodniczego koronawirusa, ale i o przestępcze złamanie „ustawy”, bo – po pierwsze – mam telefon starego typu, na którym żadnych „aplikacji” nie da się uruchomić. Po drugie – nie wiem, czym jest ta cała „aplikacja” ani – jak się ją uruchamia – bo telefonem posługuję się tylko do rozmów. Po trzecie – co mają w takiej sytuacji zrobić obywatele, którzy nie mają nawet takiego telefonu komórkowego i tym bardziej nie wiedzą, gdzie mieliby te „aplikacje” instalować i jak z nich korzystać? Nie prowadziłem żadnych badań, ale wydaje mi się, że co najmniej zwłaszcza ta starsza, połowa obywateli nie ma telefonu komórkowego, ani nie ma też pojęcia o żadnych „aplikacjach”. Co w sytuacji skierowana na kwarantannę mają zrobić, żeby zadośćuczynić „ustawowemu obowiązkowi”?

Okazuje się, że Umiłowani Przywódcy, którzy ten „ustawowy obowiązek” ustanowili, zachowują się podobnie, jak Valery Giscard d’Estaing, z tą różnicą, że nie myślą, że wszyscy jajecznicę jedzą z truflami, tylko – że wszyscy, nie wyłączając stojących nad grobem starców, mają smartfony i w dodatku wiedzą, jak się nimi posługiwać.

Tymczasem, o ile mi wiadomo, nie ma w Polsce ustawowego obowiązku posiadania smartfona, ani w ogóle telefonu komórkowego, nie mówiąc już o umiejętności korzystania z aplikacji i to w dodatku dlaczegoś tylko AppStore i Google Play. Widać, że od Umiłowanych Przywódców, którzy te „ustawowe obowiązki” ustanawiają, nie możemy oczekiwać poczucia rzeczywistości, a to oznacza, że – podobnie jak to bywało za pierwszej komuny – „partia utraciła więź z masami”. „Idąc przodem przed narodem odbiliśmy mimochodem i przewagi mamy z milę, bo się masy wloką w tyle” – pisał podówczas poeta,

Ponieważ w tej sytuacji nie zadośćuczynię „ustawowemu obowiązkowi”, to tylko patrzeć, jak pojawi się policja, która już nauczy mnie rozumu po swojemu.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Lista Oszustów Światowych ONZ...

Dziwię się, że Wysoki Trybunał Sprawiedliwości TOGO wypełnia obowiązki Zgromadzenia Ogólnego ONZ ??? Zgromadzenie Ogólne ONZ nie może zająć się Satelitarną Detekcją Złota z DWÓCH powodów: I. to, że Lista Oszustów Światowych ONZ jest sprawą polskiego Prokuratora Generalnego; i II, że śledztwo FBI, Interpolu i ONZ w sprawie Satelitarnej Detekcji Złota zostało UKRADZIONE z zasobu dokumentacji ONZ.
Według Akademii Nauk Niemieckiej Republiki Demokratycznej to moja sprawa znalazła się w TOGO z powodu niemiecko-amerykańskiego rozejmu na Morzu Południowochińskim w 1898 roku. Rozejm był na silniku Nadrowskiego, który LIKWIDOWAŁ Imperium Brytyjskie. Za ten silnik Amerykanie i Niemcy dali Polakom Sabah, Mozambik i Togo, którzy umieścili w Togo polski skarbiec wojenny. Imperium uratował Winston Churchill, kupując silnik Nadrowskiego w monachijskim Domu Wariatów od Rudolfa Diesla i znajdując ropę naftową w Nigerii.
W tym polskim skarbcu wojennym marszałek Broz-Tito-Pindar zdeponował złoto Stalina na amerykański paszport mojego ojca, co zostało sprawdzone przez Bank Atlantycki w Belgradzie i Zagrzebiu i przekazane do Federalnego Biura Śledczego USA, którego roczne dochodzenie z Interpolem i Organizacją Narodów Zjednoczonych uwolniło moje czeki spod Protestu.
Ponieważ Prokurator Generalny Polski Zbigniew Ziobro jest NIEKOMPETENTNY to sprawę podjął Prokurator Generalny TOGO dr SELASSIE KODJO (komisarz Zaprzysiężenia AGBOVI JOSEPH) w dniu 17 lipca 2017 r, które zawsze noszę przy sobie: MR. JULIUSZ JERZY PRAWDZIC-TELL HAS EVERY LEGAL RIGHT TO PUT CLAIM OVER HIS FUND WITH THE ABOVE MENTIONED BANK HERE IN LOME TOGO. The High Court of Justice STANDS FIRM TODAY BACKING UP FROM ANY AUTHORITY WHICH MAY POSE QUARRY OVER HIS RELATIVES FUND ABOUT TO BE RELEASE TO HIM.

poniedziałek, 1 marca 2021

Tatarzy uprowadzili Psa Tureckiego, wobec czego król Opuścił Armię…

Król dał Chmielnickiemu plan wojny z Turcją ze zdobyciem Konstantynopola przez wykonane w stoczniach naddnieprzańskich w Pakietach galeony hiszpańskie. Tej nocy król UMARŁ więc Chmielnicki zabrał ten plan na Zaporoże. To LIKWIDOWAŁO Turcję i Anglię.
Pod Korsuniem GRZMIAŁA tylko artyleria kozacka na saletrze albańskiej. Skutkiem było oblężenie przez Kozaków i Tatarów Lwowa, rozstrzygniętego zdobyciem przez Camerona-Krzywonosa Wysokiego Zamku, gdzie był skarbiec Rzeczypospolitej. Potem była bitwa pod Beresteczkiem, gdzie Tatarzy uprowadzili Psa Tureckiego, wobec czego król Opuścił Armię…
Jednak przed tą DEZERCJĄ Wołodyjowski przyprowadził królowi Bohuna, któremu król przekazał dowództwo nad oblężonym obozem kozackim i rozkazał poprowadzenie go na wojnę PERSJI Z TURCJĄ. Tam sułtan przestraszył się więc zawarł Pokój z szachem, który nakazał Ukraińcom Podbój Indii.
Dezercja Króla była NAJGORSZA, bo dowództwo objął Kalinowski, który okazał się Ciemniakiem, co doprowadziło do bitwy pod Batohem i Rzezi Polskiej Kadry Wojskowej, w wyniku czego sułtan zajął Kijów który kazał Chmielnickiemu ZBURZYĆ a Polaków sprzedać w niewolę. Gdy Litwini odbili Kijów to zastali tam GRUZY a Chmielnicki Poleciał do Moskwy, gdzie został przyjęty Jak Król.
Gdy Bohun po podboju Indii wrócił na Ukrainę to zjawił się Jak Filip z Konopi pod Ochmatowem, gdzie zaatakował z Marszu nie Rosjan a Polaków. Po bitwie Rosjanie zabrali mu jednak SKARBY INDII. To prawdopodobnie z tej racji Bohun namawiał Chmielnickiego do przejścia na stronę króla, ale ten wysłał go do Siedmiogrodu.
 W Radnot stronami w negocjacjach byli wyłącznie Karol X Gustaw i Jerzy II Rakoczy, natomiast Fryderyk Wilhelm, Bogusław Radziwiłł i Bohdan Chmielnicki nie podpisali Traktatu Rozbioru Rzeczypospolitej – czyli, że Bohun też ODMÓWIŁ. Najazd Rakoczego na Małopolskę, Mazowsze i Ukrainę zakończył się TRAGICZNIE. Węgrzy Myśleli, że kapitulują przed Polakami, ale ci pozostawili ich Tatarom, który pognali ich na rynki niewolnicze. Ocalał Tylko Bohun, którego Polacy zabrali Przeciw Rosjanom.
Pod Cudnowem car okazał się jeszcze większym głupcem niż Jan II pod Beresteczkiem, gdyż Wymógł na Szeremietiewie obronę Ukrainy Prawobrzeżnej choć ten tłumaczył, że Można Bronić Ukrainy Lewobrzeżnej. Gdy car zapewnił go o odsieczy Jerzego Chmielnickiego to ten odpowiedział: JEMU KURY SZCZAĆ PROWADZAĆ…, co okazało się Makabryczną Prawdą. Bohun z Chmielnickim ukartowali bowiem Teatralną Bitwę pod Słobodyszczami, po której Chmielnicki skapitulował przed Polakami a ci mianowali go Hetmanem Hetmanatu czyli Wojewodą Kijowskim, jakiej to Godności by nigdy od cara nie otrzymał.
Ale na tym nie koniec, bo Bohun z Chmielnickim zerwali Rozejm Moskiewski i zajęli Moskwę, za co zostali aresztowani przez żandarmerię i przesiedzieli Rok w więzieniu Stanu w Malborku. Uważam, że Bohun ODZYSKAŁ swe Skarby Indyjskie ze skarbca carskiego, ale zostały mu odebrane przez żandarmerię i zdeponowane na Zamku Warszawskim, DLA KTÓRYCH Marysieńka zbudowała WILANÓW.

Obecnie mamy rok 7530 lub 7529 według czasu Świątyni Światła Świata.

Obecnie mamy rok 7530 lub 7529 według czasu Świątyni Światła Świata.
To najstarszy kalendarz z kalendarzem Babilonu.

Wielka Piramida stanowi elektryczną cewkę, która składa się z segmentów, dokładnie w
zgodzie z zasadami odkrytymi przez Teslę – nie tylko jest podzielona na oddzielne „zwoje”
warstw kamieni, ale także każdy z tych zwojów jest podzielony na inną liczbę kamieni.
Sama forma piramidy zawiera wyraźną geometrię i właściwości cewki impulsowej Tesli.
Transformatory Tesli nie są urządzeniami magnetoelektrycznymi, wykorzystują
promieniście rozchodzące się fale uderzeniowe i wytwarzają czyste napięcie bez prądu
elektrycznego. Transformatory Tesli wytwarzają olśniewająco białe wyładowania
impulsowe o wyjątkowo dużej długości i napięciu.
Sprzężone oscylatory harmoniczne i tłumienie sygnału.
Wykorzystanie zasady sprzężonego oscylatora harmonicznego znajdującego się w
rezonansie z jakąś składową podstawową „może rozpętać straszliwe, niszczycielskie moce”.
Ziemia, jak wyjaśnia każdy szkolny podręcznik fizyczny, jest zarówno źródłem ogromnej
energii mechanicznej, jak też energii elektromagnetycznej, podlega działaniu olbrzymich
mocy wyzwalanych podczas trzęsień ziemi lub burz.
Normalnie energia mechaniczna i elektromagnetyczna rozchodzi się w dwóch rodzajach
fal, poprzecznych (fal S) oraz podłużnych (fal P). „Główne lub kompresyjne fale (fale P)
wysyłają cząsteczki oscylujące tam i z powrotem w tym samym kierunku w jakim
przemieszczają się fale. Drugie zaś (fale S) oscylują prostopadle do kierunku ich
przemieszczania się. Fale P zawsze podróżują z większymi prędkościami niż fale S i należą
do pierwszych, które rejestruje sejsmograf.
Ten związek pomiędzy falami mechanicznymi lub akustycznymi oraz elektromagnetycznymi
jest bardzo tajemniczy, ale jednocześnie jest tak powszechny, że większość ludzi zdaje sobie z
niego sprawę.
Włączcie dowolny silnik lub generator, a usłyszycie pracującą energię: obracający się
motor lub generator wyraźnie buczy. To buczenie wiąże się z samą energią i nie jest odgłosem
przecinania powietrza przez poruszający się wirnik. Zjawisko to jest oczywiste,
gdy silnik zgaśnie, kiedy wyłączy się moc. Gdy dostarczy się do silnika zbyt wielką energię,
nastąpi przeciążenie i silnik utknie, buczenie stanie się głośniejsze. Siły elektryczne i
magnetyczne w silniku generują fale dźwiękowe.
Klasyczny rezonator Helmholtza to pusta w środku kula z otworem o wielkości od 1/10 do
1/5 średnicy kuli, zazwyczaj wykonana z metalu, ale teoretycznie również z innych
materiałów. Od jej wielkości zależy, przy jakiej częstotliwości rezonuje.

Wielka Galeria pełniła przede wszystkim funkcję harmonicznego wzmacniacza
akustycznego.
Nie należy zapominać o zimnej fuzji, która jest jedną z podstawowych funkcji składowych
tego urządzenia elektro-magnetycznego.

Dlaczego do budowy piramidy użyto granitu, materiału najtrudniejszego w obróbce?
Granit składa się z miliardów małych kryształów kwarcu zawieszonych w otaczającej je
skale. Jeśli więc ktoś będzie naciskał granit w sposób pulsacyjny, każdy drobny kryształ
kwarcu wytworzy energię elektryczną, w fizyce zjawisko to nosi nazwę efektu
piezoelektrycznego.
Każda elektryczna stymulacja materiałów piezoelektrycznych w Ziemi – takich jak kwarc –
wytworzyłaby fale dźwiękowe poza zakresem ludzkiego słyszenia. Materiały poddawane
napięciom we wnętrzu Ziemi mogą wysyłać porcje promieniowania ultradźwiękowego.
Materiały ulegające plastycznej deformacji emitują sygnał o niższej amplitudzie niż
wówczas, gdy nacisk prowadzi do pęknięcia materiału. Uważa się, że piorun kulisty może
być gazem zjonizowanym przez elektryczność pochodzącą ze skał kwarcowych, takich jak
granit, poddawanych naciskom.
Wybór granitu wydaje się więc zrozumiały, ponieważ już sam ciężar piramidy, naciskającej
na miliony ton granitu poprzez warstwy kamieni, wywołuje napięcie w drobnych
kryształach kwarcu. W połączeniu z faktem, że konstrukcja piramidy przypominająca
„przegub kulowy” pozwala jej poruszać się jako sprzężony oscylator harmoniczny, oznacza,
iż wszystkie kryształy kwarcu stale pulsują w zgodzie z rezonansem Schumanna. Ale
pamiętajmy też, że takie naprężenia mogą także wytwarzać obłok świetlny w formie pioruna
kulistego, zjonizowaną plazmę gazową zawierającą energię.
Jeśli wyliczymy stosunek apotemy (pochyłość ściany względem wysokości) do połowy
długości podstawy piramidy, uzyskamy stałą matematyczną, θ, o wartości 1,61818…
Matematycy i fizycy doskonale znają niezwykłe właściwości tej liczby. Jeśli doda się 1 do θ,
okaże się, że 1 + θ = θ2. Podobnie 1 + 1/θ = θ. Liczba θ jest także podstawą ciągu
Fibonacciego 1,1,2,3,5,8,13,21,43 itd., który był faktem matematycznym nieznanym aż do
początków XIII wieku n.e. !
Złoty podział 1 : 1.618 albo 0.618 : 1, króluje we wszechświecie i jest także nazywana liczbą
Boga. Co jest wyjątkowo ciekawe, Arka Przymierza została zbudowana według owej reguły
a także Arka Noego również posiadała wymiary według owej reguły. (Rodzaju 6:15 oraz
Wyjścia 25:10) Biblijna liczba 666 posiada także bardzo interesujący aspekt. Sinus od 666 =
0.80901699 czyli… połowa liczby Fi ! 6 x 6 x 6 = 216. Cosinus 216 = 0.80901699. 666 Jest
to liczba określająca człowieka. Niemal wszędzie możemy zaobserwować regułę Fi w niemal
każdym Bożym stworzeniu a także w rozmiarach naszego ciała.!F Formapiramidy o wklęsłych bokach tylko potwierdza wynurzenia zaprezentowane powyżej.

Przy potwornej mocy pracy piramidy, gdyby nie klinowa „dośrodkowa” budowa wszystkich ścian,
piramida zostałaby po prostu rozerwana.

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...