poniedziałek, 30 listopada 2020

Program Rząd plus

W związku z dramatyczną sytuacją finansów publicznych rząd rozważa podwyższenie podatków. Co ciekawe nie rozważa obniżenia wydatków, gdyż te są zwyczajnie niezbędne.

Do najbardziej priorytetowych z nich należały w bieżącym roku program celebryta+ kosztujący nas około 400 milinów złotych, zakup wirtualnych respiratorów od handlarzy bronią za 370 milionów, czy legendarne wybory kopertowe Sasina za symboliczne 70 milionów.

Takich wydatków ciąć nie wolno, lepiej znowu wyciągnąć łapska do kieszeni frajera-prywaciarza. Gdyż nasz miłosierny rząd kocha człowieka prostego, łupi jedynie wyzyskiwaczy. W związku z powyższym przypomnę klika oczywistości, które w czasach szaleństwa wcale nie są takie oczywiste.

Otóż jeśli ludzi pracowitych, zaradnych i ambitnych karzemy nakładając na nich podatki a różnego rodzaju obiboków i nieudaczników nagradzamy dając im pieniądze za nic nie robienie, z czasem będziemy mieć coraz mniej tych pierwszych a coraz więcej tych drugich.

To oznacza, że z czasem będziemy coraz biedniejsi, gdyż wbrew twierdzeniom nowomodnych „ekonomistów” bogactwo nie bierze się z drukarki drukującej pieniądze ani z bankowych zapisów. Bierze się z pracy. Dlatego mądry rząd strzyże przedsiębiorcę niczym owcę. Pozyskuje z niego cenną wełną dbając o dobrostan stada. Rząd głupi zarzyna swoje owieczki. Na krótka metę zyskuje sporo, lecz na dłuższą pozbawia się materialnych podstaw egzystencji.

Niestety dla nas w tak zwanych „młodych demokracjach” często dochodzi do patologizacji systemu politycznego w kierunku ochlokracji, czyli rządów motłochu. Dzieje się tak kiedy jedna z sił politycznych przekona owych leniwych obywateli, których z założenia jest większość, że mogą sobie wygodnie żyć na koszt obywateli pracowitych.

I tak oto dochodzimy do Rzeczpospolitej A.D. 2020. Parafrazując więc klasyka nie tylko znaleźliśmy się w dolnej partii pleców ale zdążyliśmy się tutaj urządzić.

Na koniec mam dla Państwa dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra jest taka, ze ten system długo nie pociągnie gdyż wkrótce skończą się zasoby do przejadania. Zła jest taka, że kiedy runie wszyscy wyjdziemy z tego dużo biedniejsi…

Przemysław Piasta
Za: FB
https://konserwatyzm.pl/

Prymas Wyszyński to przewidział


Kościół w Polsce szczyci się, że wziął udział w „obaleniu komunizmu”, uznaje to za swoją wielką zasługę.

Tymczasem po 30 latach od obalenia tegoż „komunizmu” dobiera mu się do skóry, o wiele skuteczniej, liberalna międzynarodówka i ich oddział szturmowy w postaci LGBT.

Przewidział to Prymas Stefan Wyszyński. 14 stycznia 1953 r. podczas rozmowy z Franciszkiem Mazurem, który w kierownictwie PZPR odpowiadał za sprawy Kościoła, kard. Wyszyński powiedział:

„Wracam raz jeszcze do masonerii, bo masoneria całego świata też cieszy się z waszej tezy. Oni dziś przekonują komunistów, że powinni zlikwidować Kościół w Polsce. Bo masoneria też wierzy w to, że oni zwyciężą, podobnie jak wy. Ale chcą mieć pole bez konkurentów. I dlatego dziś zachęcają komunistów: zniszczcie Kościół, pozostanie nam tylko jeden wróg – komuniści. W tej chwili komunizm jest przez masonerię wszechświatową do likwidowania Kościoła. (…)

Masoneria to wspólny wróg – i nasz, i wasz; my się znamy na nim już od dawna; wy zdradzacie naiwność początkujących wobec masonerii. Nie bądźcie ich najmitami i nie załatwiajcie sprawy masonerii – vulgo kapitalistów” (S. Wyszyński, „Pro memoria. Zapiski z lat 1948-1949 i 1952-1953”, Warszawa 2007, s. 412-413).

I dalej podczas tej samej rozmowy:

„Masoneria – ta złota międzynarodówka – chce niszczyć Kościół – „czarną międzynarodówkę” – z pomocą komunizmu – czerwonej międzynarodówki. Masoneria zamierza rozprawić się i z komunizmem, i z Kościołem. Woli więc, że przed tą rozprawą z komunizmem Kościół będzie zniszczony przez komunistów. Trzeba i tę siłę brać pod uwagę, gdy się myśli o sytuacji w Polsce. Masoneria polska przyczaiła się, ale cicho podjudza komunistów przeciwko Kościołowi, a duchowieństwo przeciwko Rządowi” (tamże, s. 326).

Prymas oczywiście miał rację, tym bardziej, że po 1956 roku Partia i ówczesne Państwo nie stanowiły dla Kościoła realnego zagrożenia. Prymas z lękiem oczekiwał ewentualnego zwrotu geopolitycznego, czyli „upadku komunizmu”, bo wiedział, co się wówczas stanie, wiedział jakim zagrożeniem dla Kościoła i cywilizacji jest zachodni liberalizm.

Mówił w roku 1980, że Polska owszem ma mieć zwróconą twarz na Zachód, ale plecami opierać się o Wschód. Prymas, wywodzący się z przedwojennego nurtu katolicyzmu społecznego, uznawał za największego wroga chrześcijaństwa nie „komunizm”, tylko zachodni liberalizm (kapitalizm), z całą jego ideologią niszczącą człowieka i fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej.

Niestety, jego następcy niczego nie zrozumieli z jego nauk. Próbował jeszcze kontynuować tę linię Prymas Józef Glemp, wcale nieprzypadkowo zaszczuwany i atakowany od 1981 roku przez różne paryskie „Kultury” i innego ośrodki „wolnego świata”, ale i on po 1989 roku skapitulował i przejął retorykę „wyzwoleńczą”, z całym propagandowym ideologiczno-historycznym sztafażem rodem z „Solidarności” a potem IPN.

Kościół niejako zaprzeczył sam sobie, nie podjął obrony filozofii i polityki Prymasa Stefana Wyszyńskiego, skapitulował i stał się zakładnikiem wywodzącego się z „Solidarności” establishmentu czy raczej jego części, bo jego druga część ochoczo przyłączyła się do niszczenia Kościoła. Po drodze dał się także zapędzić w lustracyjny a potem „pedofilski” zaułek. I teraz płaci teraz za to ogromną cenę.

Jan Engelgard
27.11.2020
http://mysl-polska.pl

Bóg, dlatego w swej naiwności myśli, że inni ludzie mogą czynić bezwzględne i bezwarunkowe dobro – to jest właśnie kłamstwo, które wykorzystuje świat polityki.

Wśród polityków, jak w każdej grupie ludzi, znajdują się również ludzie uczciwi, jednak to nie oni decydują o całym jej kształcie, ale z powodu ich uczciwości, czasem po latach możemy dowiedzieć się jakiejś prawdy o jej istocie. Covidowy retusz sceny politycznej i działania masonów ukrytych poza sceną, to zapowiedź upadku całej publicznej sfery działalności państwa jak struktury służącej narodowi, celem tej operacji jest chaos, mający wyłonić nowy porządek. Ten porządek to lucyferiański fałszywy pokój, ukryty za parawanem kolejnych pięknych słów zwodzicieli. Człowiek stworzony został tak, aby kierował nim Bóg, dlatego w swej naiwności myśli, że inni ludzie mogą czynić bezwzględne i bezwarunkowe dobro – to jest właśnie kłamstwo, które wykorzystuje świat polityki. Większość ludzi pomimo deklaracji nie wierzy, że Chrystus będący emanacja Ojca, zdolny jest zaprowadzić prawdziwy pokój, ponieważ widzą jak zło urąga podstawowej przyzwoitości i człowieczeństwu, zdobywając umysły ludzi i niszcząc człowieka, oraz koleje dziedziny społecznego zaufania.
Bóg tak dalece panuje nad wszystkim, że szatan może być wykonawcą Jego woli nie wiedząc o tym, bowiem bojaźń Bożą jest początkiem mądrości Jego świadomych stworzeń – szatan jako stworzenie już przegrał w chwili buntu, stracił możliwość właściwej oceny, czyli mądrość, jednak idąc na zatracenie wieczne, chce zabrać ze sobą jak najwięcej zwiedzionych ludzi – jego moc polega tylko na działaniu okłamanych i oszukanych szatańską iluzją ludzi. Panem życia jest tylko Stworzyciel i Syn, który dzięki ofierze Krzyża otrzymał moc, która zniszczy zło w spektaklu przy którym potop będzie zaledwie cieniem ostatecznej zagłady. Bóg daje się poznać tym którzy szukają Go sercem, bowiem rozum ludzki nie ogarnie Mocy i Boskiego Majestatu. Miałem osobiste kontakty ze złem – nie z mojej woli – perfidne i bezczelne, gdy chciałem zbliżyć się do Boga, jednak na dźwięk słowa Chrystus, ustają wszelkie manifestacje złych mocy, czyli zło wie, że czeka je zagłada.

„Kładę przed tobą życie i śmierć, wybieraj” – nikt nie zarzuci Bogu, że jest winien nam cokolwiek!

Informowanie ludzi o zjawiskach politycznych jest pożądane, powinniśmy wiedzieć kto nas okłamuje, okrada i prowadzi na manowce, jednak my sami nie jesteśmy w stanie uwolnić się od lokajów Lucypera, ani tym bardziej politycy, dlatego zapowiadany przez Biblię, czyli Słowo Boga Armagedon, będzie zniszczeniem hord Złego, które wystąpią zbrojnie przeciwko chrześcijaństwu – mam nadzieję, że Bóg powstrzyma i ukróci nasze cierpienie. Mądrość ludzka jest pożyteczna, jeśli służy człowiekowi, zawodzi tam gdzie człowiek chce panować nad drugim człowiekiem, dlatego Kazanie na Górze jest zapowiedzią przychylności Boga dla ludzi czystego serca i intencji – was na tym forum mogę kłamać, lecz motywy mojego działania są widoczne jak na dłoni przed Sędziom jakim jest Chrystus i sam Bóg.
Bóg nie jest ani katolikiem, ani protestantem, ani baptystą, a już na pewno nie świadkiem Jehowy – podważają boskość Chrystusa, zaś Jehowa według słownika Stronga to mąciciel podżegacz, mąciwoda, niszczyciel – sektę założył mason 33 stopnia – wszystko chyba jasne!
W każdym narodzie jest Bogu miły człowiek żyjący zgodnie z prawem naturalnym, czyli sumieniem, bowiem Bóg objawił się każdemu w swoich dziełach, jednak musimy dopełnić pewnych warunków, aby być zbawionym, czyli wyzwolonym od Zła, śmierci i sług tegoż Zła – ludzie przejawiający taka wolę otrzymają szansę na życie.

Rzymian 1:20 „Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę”

Osobiste angażowanie się w politykę przynosi uczciwym rozczarowanie, uczciwość i polityczne gry to ogień i woda – człowiek jest zepsuty do cna, grabi, morduje, oszukuje z powodu chciwości – mój dom i kawałek ziemi dzierżawię do Stwórcy, wkrótce będę martwy, ktoś inny przyjdzie po mnie dzierżawiąc – nie mamy nic do zaoferowania Bogu oprócz posłuszeństwa Jego prawom. Czasem wrzucam linki dotyczące spraw politycznych, które Chrystus kazał obserwować, ale nie pokładam nadziei w ludziach, że zmienia ten świat na lepsze.
Podobno ewolucja to postęp w każdej dziedzinie – jakże kłamią jej wyznawcy, skoro gatunki wymierają, a człowiek sięgnął dna własnego upodlenia.

piątek, 27 listopada 2020

Prawdziwy obraz Parlamentu Europejskiego.

Prawdziwy obraz Parlamentu Europejskiego. FAŁSZ i OBŁUDA !!! A właściwie jego ogromnej części. Kto nas tam reprezentuje i „dba” o nasze interesy?

Parlament Europejski? Czy mafijna, europejska organizacja moralnych karłów, degeneratów, których cechuje typowa obłuda?

Parlament Europejski przyjął haniebną rezolucję w sprawie Białorusi ubolewając nad losem swoich agentów.

Parlament Europejski przyjął w czwartek 26 listopada projekt rezolucji w sprawie „łamania praw człowieka” na Białorusi a konkretnie z powodu Romana Bondarenki i innych opłacanych przez europejską agenturę ulicznych szumowin i awanturników.

Oto wynik. 613 było za rezolucją, 41 było przeciw, 35 wstrzymało się od głosu.

W rezolucji domagają się szybkiego niezależnego śledztwa w sprawie śmierci ulicznych awanturników związanych z protestami. Ponadto osłowie wezwali UE do wsparcia międzynarodowego śledztwa w sprawie „zbrodni przeciwko narodowi białoruskiemu”.

Nie zauważyli – zajęci tak bardzo dbaniem o swoją agenturę – ile to prozachodnie reżimy zamordowały ludzi we Francji, w Turcji,  którzy protestowali przeciwko władzom!

Proszę, oto jacy oni w PE są „sprawiedliwi”… „obrońcy” uciśnionych.

Zadaję podstawowe pytanie, gdzie oni byli, ci wszyscy obrońcy, gdzie te kreatury w PE były gdy banderowski prawy sektor zamordował i spalił ponad 50 młodych ludzi w Odessie!

Gdzie były i są te kreatury w PE w obronie tysięcy zamordowanych przez banderowski reżim od 2014 roku z siedzibą w Kijowie, bezbronnych ludzi w Donbasie?

Gdzie są w PE obrońcy cywilów zamordowanych przez ukraińskie wojsko i terrorystyczne bandy Azov i Ajdar?

Teraz mamy kompletny obraz. Więc to, co członkowie w PE wyprawiają już nie powinno nikogo dziwić. Teraz już wiemy kim i kogo oni reprezentują i jakie ma morale ten Parlament Europejski. 

Taką obłudą ze strony członków Parlamentu Europejskiego i taką bezczelność w stosunku do Białorusi to mogą reprezentować tylko i wyłącznie osobniki moralnie zdegenerowane i pozbawione prawdziwej ludzkiej empatii. Mamy obraz, który uwidacznia strukturę mafijnej przestępczej organizacji pod szyldem PE.

Pytanie, o czyje oni interesy dbają? Wydając tego rodzaju rezolucję, gdy milczą w obliczu śmierci dzieci i matek mordowanych przez ukraiński reżim od 6 lat w Donbasie.

Ta rezolucja dotyczy też prac nad trzecim pakietem sankcji wymierzonych w firmy i oligarchów (Łukaszenko ma oligarchów?) powiązanych z Łukaszenką.

Ponieważ dotychczasowe działania UE są nie efektywne tym samym PE apeluje o rozszerzenie unijnej listy sankcji. Wezwano również do całkowitego zamrożenia transferów środków unijnych dla białoruskiego rządu i projektów w tym pożyczek z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju i innych.

Jak widzimy, mafia europejska dba naturalnie o interesy wyłącznie swoje i jej płatnych sługusów. Okazując wielkie oburzenie gdy ginie w starciu z legalną władzą jakiś jej uliczny awanturnik agent / np. nawalny / a w sytuacji gdy są zabijane matki i dzieci w Donbasie to ze strony PE jest zero reakcji i zero oburzenia. Bo to jej kolaboranci i podwładni banderowcy wydali rozkazy by bombardować dzielnice mieszkalne, ludność cywilną w Donbasie.

Moralność Kalego!

Według PE – w Donbasie mogą być zabijani zwykli ludzie, tysiące mieszkańców i żadna REZOLUCJA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO nie jest potrzebna w celu sankcji na reżim ukraiński w Kijowie i ukarania sprawców ludobójstwa!

Pytam, w jakiej my Unii żyjemy? Kto nami rządzi? Kogo wybieramy na tak ważne stanowiska?

Jak można być tak obłudnym i takim degeneratem? Milczeć w przypadku śmierci matek, dzieci, ludzi zabijanych z premedytacją przez ukraińskie bandy AZOV Ajdar i regularne ukraińskie wojsko.

Teraz już wiemy że Parlament Europejski składa się z 613 pozbawionych poczucia sprawiedliwości i moralności kreatur, które głosowały za tą haniebna rezolucją i zaledwie z 76 normalnych ludzi którzy nie godzili się stosować podwójne standardy i współpracować na zasadzie i według mafijnych reguł.

Monaco
https://fakty-kontra-news.neon24.pl

Apel szwajcarskich lekarzy, aby starsze osoby zrzekały się pomocy i nie zajmowały łóżek w szpitalach

Szwajcarscy lekarze wystosowali apel do osób po 60. roku życia, szczególnie narażonych na ciężki przebieg Covid-19, aby nie zajmowali łóżek w szpitalach. Apel spotkał się z ostrą krytyką.

Lekarze poprosili, aby pacjenci z koronawirusem wypełnili deklarację DNAR (oświadczenie o „nie reanimacji”), czyli by zrzekli się pomocy lekarskiej w sytuacji, gdy ich życie byłoby poważnie zagrożone i nie rokowało na dalsze przeżycie.

Swój apel kierują do osób po 60-tce, z cukrzycą, chorobami płuc i serca. Miałoby to odciążyć przepełnione oddziały intensywnej terapii.

– Nasze łóżka z certyfikatem (z intensywnej terapii – red.) są niemal w całości zajęte. Od niedawna mamy ich trochę w rezerwie, głównie dlatego, że większość szpitali przeniosła tylu lekarzy, ilu mogła, na OIOM. Ci lekarze nigdy tam nie pracowali, ale sytuacja jest krytyczna – powiedział prof. Thierry Fumeaux, były prezes stowarzyszenia Medycyny Intensywnej Terapii (SGI), które apel wystosowało.

Uściślono, że chodzi przede wszystkim o osoby z wysokiego ryzyka, które nie mają większych szans na przeżycie w przypadku ostrego przebiegu Covid-19 wraz z tzw. chorobami współistniejącymi.

W ten sposób, jeśli osoby podpiszą wspomnianą deklarację DNAR, umarłyby wcześniej w domu, a nie w szpitalu.

Prośba spotkała się z ostrą krytyką stowarzyszenia Pro Senectute Schweiz, zrzeszających głównie osoby starsze. W oświadczeniu podkreślono, że choć sytuacja z koronawirusem jest nadzwyczajna, to jeszcze nie krytyczna, a decyzję o wystosowaniu apelu podjęto zbyt wcześnie, zaś jego wydźwięk jest „przesadzony”.

[Moim zdaniem wydźwięk jest einfach skurwysyński – admin]

Źródło: euroweeklynews.com/Reuters/NCzas
https://www.bibula.com

Sieć globalnej „pandemii” już zapuszczona

Podstawową zasadą szatańskiej tresury istot, które w zamyśle Boga miały być Ludźmi, jest unikanie gwałtownych zmian. Przez całe dekady globalni władcy i służące im „elity”, w żelazny sposób trzymały się powyższej reguły.

Globalną mafię finansową oraz jej sługusów, w postaci „narodowych elit” poszczególnych państw świata, jak wszystkich szaleńców, cechuje perfekcja we wdrażaniu w życie zbrodniczych planów.

Na obecnym etapie można zaryzykować stwierdzenie, że nowa rzeczywistość „obyczajowa”, w postaci kagańców i „dystansu socjalnego”, przyjęła się już za normę. Zaświadczają o tym codzienne eskapady w miasto.

Wczoraj delektują się piękną pogodą, przespacerowałem się po parku. Naprzeciw mnie w oddali na pustej alejce zauważyłem młodą matkę w kagańcu pchającą wózek z dzieckiem. Na mój widok normalnego człowieka, gwałtownie skręciła w pierwszą poprzeczną alejkę i pogalopowała nią, zwalniając dopiero po kilkudziesięciu metrach, mając pewność, że ja, czyli „zakaźny szczur bez kagańca”, już im nie zagrażam.

Takie i inne obrazki można zaobserwować na co dzień u „zdrowych mentalnie i rozumnych obywateli III RP”, jak również w innych „cywilizowanych społeczeństwach świata”.

Kolejnym etapami globalnego resetu jest masowe testowanie ludzi na obecność mitycznego wirusa, czego próby dokonano niedawno na Słowacji. Obecnie rozpoczęto masową produkcję „szczepionek” (np. Pfizera), planując pilotażowe wdrożenie ich zastosowania na wyspach brytyjskich.

Warunkiem sine qua non sukcesu tego etapu jest przekonanie społeczeństw o niezbędności wspomnianych „szczepień”. I tu dokonano już pierwszych kroków.

Dyrektor australijskich linii lotniczych Quantas, Alan Joyce zakomunikował o nowym rygorze, polegającym na konieczności udokumentowania się „paszportem sanitarnym” na wszystkich lotach międzynarodowych tej kompanii. Paszport ten zawierać musi oprócz wyniku testu na koronawirusa, również zaświadczenie o „szczepieniu”.

Pozostałe „poważne” linie lotnicze spodziewane są iść w ślady swego australijskiego prekursora. Fakt ten nie spowoduje zapewne żadnego większego zainteresowania opinii publicznej, gdyż tylko nikły jej procent podróżuje samolotami na międzynarodowych trasach.

Truizmem jest stwierdzenie, że jest to tylko sprawą krótkiego czasu, kiedy powyższy obowiązek wprowadzony zostanie na trasach krajowych; potem w transporcie lądowym, wpierw międzynarodowym, następnie krajowym, lokalnym, itd.

Z czasem ograniczenia w poruszaniu się bez „ważnego paszportu” dotyczyć będą miast, dzielnic, a w końcu pojedynczych bloków mieszkalnych, na podobieństwo Chin w czasie ich ostatniej „epidemii” , gdzie dla publicznego postrachu, w obecności kamer telewizji państwowej, zamurowywano w mieszkaniach winnych naruszenia reżimu „kwarantanny”. Tak więc sieć obłędnego terroru już jest zapuszczona. Pozostaje tylko ją zaciągnąć!

W tym momencie, oczami wyobraźni, widzę „rozumnych europejczyków” toczących pianę i wygrażających kułakami, w reakcji na sugerowaną powyżej wizję.

Podstawową zasadą szatańskiej tresury istot, które w zamyśle Boga miały być Ludźmi, jest unikanie gwałtownych zmian. Przez całe dekady globalni władcy i służące im „elity”, w żelazny sposób trzymały się powyższej reguły. Dziś można już dokonywać gwałtownego przyspieszenia wdrażania nowego porządku światowego, gdyż pamięć owych istot została ograniczona wyłącznie do bieżącego momentu.

Tak więc, zapewne za rok z haczykiem, ci sami „europejczycy” zachowywać się będą w opisany powyżej sposób, tylko że tym razem w obronie tychże (również opisanych powyżej) „racjonalnych restrykcji”.

Retorycznym wydaje się być pytanie, czy społeczeństwa złożone w większości z takich istot mają szansę na przetrwanie?

Ignacy Nowopolski
http://drnowopolskiblog.neon24.pl

Niezawisły sąd sobie pokpiwa

Oto oświadczenie, jaki przekazałem niezawisłemu sądowi w Poznaniu, który po upływie 6 miesięcy zapytał mnie, czy podtrzymuję zażalenie na klauzulę wykonalności wyroku zaocznego, odnośnie wykonania świadczenia niepieniężnego na rzecz Hermenegildy Kociubińskiej.

Warszawa, 20 listopada 2020 r.
Sygnatura akt I C110/20/zaż

Sąd Okręgowy w Poznaniu
I Wydział Cywilny
ul. Hejmowskiego 2
61-736 Poznań

Oświadczenie o cofnięciu zażalenia

Niniejszym oświadczam, że nie tylko cofam swoje zażalenie z 17 czerwca br., ale pragnę też wyrazić ubolewanie, że je złożyłem, stwarzając w ten sposób tutejszemu Sądowi okazję do zakpienia sobie ze mnie.

W zażaleniu tym bowiem wnosiłem o uchylenie klauzuli wykonalności wyroku zaocznego Sądu Okręgowego w Poznaniu z 30 sierpnia 2019 roku w przedmiocie świadczenia niepieniężnego w postaci przeprosin Hermenegildy Kociubińskiej (imię i nazwisko, oczywiście fałszywe, bo niezawisły sąd zabronił mi nawet wymawiania prawdziwego zaklęcia, więc zgodnie z wykładnią a minori ad maius, tym bardziej nie mogę go zapisywać).

Zażalenie swoje uzasadniałem okolicznością, że złożyłem sprzeciw od wspomnianego wyroku zaocznego, na który podówczas nie miałem jeszcze odpowiedzi, a w tej sytuacji, nawet gdyby – co naiwnie dopuszczałem – mój sprzeciw został uwzględniony, to wyegzekwowanie świadczenia niepieniężnego miałby dla mnie skutek nieodwracalny.

Po upływie niemal roku od złożenia sprzeciwu od wyroku zaocznego, otrzymałem postanowienie o oddaleniu mego wniosku o przywrócenie terminu i odrzuceniu sprzeciwu od wyroku zaocznego. Od postanowienia o odrzuceniu sprzeciwu mogłem się odwołać i dla spokoju sumienia to zrobiłem, chociaż oczywiście zdawałem sobie sprawę, że nie po to Sąd Okręgowy w Poznaniu tak gracko mnie zoperował, żeby jeszcze uwzględniać jakieś moje zażalenia – toteż do dnia dzisiejszego nie otrzymałem w tej sprawie żadnej odpowiedzi.

Tymczasem Sąd Rejonowy zagroził mi, że za każdy dzień zwłoki w przekazaniu przeprosin Hermenegildy Kociubińskiej, będę musiał zapłacić jej 1000 złotych, co oznaczało konieczność wzięcia jej na utrzymanie. W tej sytuacji przeprosiny wysłałem nawet w ośmiu egzemplarzach, a ich tekst został natychmiast opublikowany przez powódkę w sieci.

W tej sytuacji nawet zapomniałem, że składałem to nieszczęsne zażalenie, zwłaszcza, że w międzyczasie, na rozkaz Sądu Rejonowego, na ręce drogiego pana mecenasa Jarosława Głuchowskiego wpłaciłem prawie 400 złotych tytułem zwrotu jakichś „kosztów”.

I oto 20 listopada br, po upływie 6 miesięcy od wniesienia wspomnianego zażalenia otrzymałem od tut. Sądu pismo z zapytaniem, czy je podtrzymuję, czy też – wobec spełnienia świadczenia niepieniężnego – je wycofuję. Ponieważ w tej sytuacji zażalenie stało się bezprzedmiotowe, wycofuję je, ubolewając, iż wskutek złożenia go stworzyłem sądowi okazję, by sobie ze mnie zakpił.

Nie mogę przy tym powstrzymać się przed przypomnieniem spostrzeżenia Murray’a Rothbarda, że gdyby jakakolwiek spółka prawa handlowego postępowała tak, jak państwo i jego organy, cały jej zarząd znalazłby się w kryminale. Dopiero na tym tle można w pełni zrozumieć, dlaczego środowisko sędziowskie rękami i nogami broni się przed objęciem go odpowiedzialnością dyscyplinarną, maskując to frazesami o „praworządności”.

Łączę stosowne wyrazy.
Stanisław Michalkiewicz

http://michalkiewicz.pl

Naszym zdaniem red. Michalkiewicz posługuje się językiem zbyt skomplikowanym dla niezawisłych sądów. Używa zdań współrzędnie i podrzędnie złożonych, stawia przecinki, cytuje łacińskie przysłowia itp. – jest to zatem najzwyklejsza prowokacja.
Admin

Oznaki upadku państwa

Przejdź do treści                 Aktualizacja strony została wstrzymana … Facebook-f   Twitter   Google-plus-g   Instagram   Youtube Menu O...